Poznaliśmy prawdopodobnie najgorętsze miejsce na Ziemi

Dolina Śmierci, która rozciąga się na terenie kalifornijskiej pustyni Mojave, nie bez powodu zyskała takie miano. Nie oznacza to jednak, że obszar ten jest najgorętszym miejscem na Ziemi.

Temperatury w Dolinie Śmierci regularnie przekraczają 50 stopni Celsjusza, a rekordowy pomiar wskazał aż 56,7 stopnia. Taka wartość wydaje się jednak ledwie wiosennym ciepełkiem, jeśli porównać ją do 80,8 stopni Celsjusza zmierzonych w obrębie irańskiej pustyni Daszt-e-Lut. Na jej terenie bardzo często notuje się ekstremalnie wysokie temperatury, co jest najprawdopodobniej następstwem lokalizacji pustyni, która znajduje się pomiędzy pasmem gór zatrzymujących gorące powietrze nad wydmami. Co więcej, występują tam skały wulkaniczne.

Ustalenia na ten temat zostały opublikowane na łamach Bulletin of the American Meteorological Society i wskazują na jeszcze jednego kandydata do miana najgorętszego miejsca na Ziemi. Mogłaby nim być pustynia Sonora umiejscowiona pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Meksykiem. Podobnie jak Daszt-e-Lut, Sonora również jest otoczona górami, a gorące powietrze zbiera się w tamtejszej kotlinie.

Pustynia Daszt-e-Lut to być może najgorętsze miejsce na Ziemi

Oczywiście należy mieć na uwadze, że rekordy notowane w Dolinie Śmierci odnoszą się do temperatury powietrza, podczas gdy w przypadku irańskiej i amerykańsko-meksykańskiej pustyni chodzi o pomiary przy gruncie. Naukowcy nie są w pewni, w jakim stopniu globalne ocieplenie wpłynęło na notowane w tych miejscach wartości, jednak wiadomo, że najgorętsze dni dokumentowano w ostatnich latach, zwłaszcza podczas oscylacji zwanej La Niña.

W ostatnim czasie NASA korzystała z nowej wersji oprogramowania satelitarnego umożliwiającego efektywniejsze mierzenie temperatur na powierzchni Ziemi z perspektywy kosmosu. Dzięki temu naukowcy byli w stanie ocenić, że wartości na pustyni Daszt-e-Lut są w rzeczywistości o 10 stopni wyższe niż wcześniej sądzono. Nowe badania wskazały również najchłodniejsze miejsce na Ziemi. Tytuł ten przypadł Antarktydzie, na której zmierzono temperaturę rzędu -110,9 stopni Celsjusza.