portal do Wilna,

W Lublinie stanął portal do Wilna, ale długo tam nie zabawi

W dobie pandemii zatraciliśmy wiele okazji do interakcji międzyludzkich i choć powoli otrząsamy się z widoku zamaskowanych ludzi na ulicach, daleko nam do „dawnego świata”. Technologia umożliwiła nam jednak przejście tego najgorszego okresu i teraz robi to samo, co potwierdza portal do Wilna, który stanął na placu Litewskim 26 maja.

Coś czujemy, że nawet pewien siwy jegomość z dwoma mieczami na sami wiecie kogo i na co, polubiłby tego typu portal. Odpowiada za niego współpraca ludzi z Urzędu Miasta Wilna i litewskiej Fundacji Benediktas Gylys z miastem Lublin oraz Ośrodkiem Międzykulturowych Inicjatyw Twórczych „Rozdroża”. Nie bez powodu więc oba bliźniacze portale, które swoje korzenie mają na Vilnius Gediminas Technical University, stanęły właśnie w Lublinie oraz Wilnie.

Czytaj też: Sprawdzamy RTX Voice od NVIDIA. Jak poprawić jakość mikrofonu?

Portal do Wilna już w Lublinie. Podoba się Wam taki pomysł na międzyludzką interakcję?

Osadzone na wielkim piedestale z równie okazałym, minimalistycznym okręgiem, ekrany portali są połączone ze sobą i transmitują w czasie rzeczywistym to, co widzą ich kamery. Dzięki temu zarówno mieszkańcy Lublina, jak i Wilna, a więc miast oddalonych od siebie o całe 600 kilometrów, mogą widzieć się nawzajem i wchodzić między sobą w interakcje. Wszystko po to, aby zachęcić ludzi do „ponownego przemyślenia znaczenia jedności”.

Ludzkość stoi przed wieloma potencjalnie śmiertelnymi wyzwaniami; czy to polaryzacja społeczna, zmiana klimatu czy kwestie gospodarcze. Jeśli jednak przyjrzymy się bliżej, to nie przez brak genialnych naukowców, aktywistów, liderów i wiedzy mierzymy się z tymi wyzwaniami. To przez plemienność, brak empatii i wąskie postrzeganie świata, które często ogranicza się do naszych granic narodowych.

– mówi Benediktas Gylys, prezes Fundacji Benediktas Gylys.

Czytaj też: Chcesz wiedzieć, jaki ptak śpiewa za oknem? Pomoże w tym Terra

Co ciekawe, ten portal do Wilna, którego znajdziecie do sierpnia na placu Litewskim w Lublinie, nie powstawał przez ostatni pandemiczny rok, bo prace nad nim ruszyły już przed pięcioma laty. W tym momencie okazał się więc świetną instalacją, która może nie próbuje nas ponownie „zintegrować” z innymi, ale przypomina, że gdzieś tam daleko również znajdują się ludzie i zmagają się z tymi samymi problemami, co my. Co ważne, ponoć już ruszyły plany nad osadzeniem podobnych portali w innych miastach.