Test ROG Strix Go 2.4 Electro Punk, mobilne słuchawki do wszystkiego, ROG Strix Go 2.4 Electro Punk, Test ROG Strix Go 2.4, ROG Strix Go 2.4

Test ROG Strix Go 2.4 Electro Punk. Oto mobilne słuchawki do wszystkiego

Asus najwyraźniej uznał, że potrzebuje w ofercie słuchawek skierowanych do odważniejszych graczy, szukających nietypowego designu albo po prostu do kobiecej części klienteli. Tak powstały ROG Strix Go 2.4 Electro Punk z różowymi akcentami, które próbują wnieść nieco ekstrawagancji do świata wszechstronnych mobilnych słuchawek. 

Wyposażenie godne króla

Kiedy już na patrzymy się na pudełko i zostaniemy przywitani przez specjalny „list”, naszym oczom ukaże się zgrabne, sygnowane logiem ROG etui na zamek błyskawiczny z twardego, gumowego materiału i materiałową kieszonką na tyle. Tam zresztą znajdziemy instrukcję obsługi i kartę gwarancyjną, a to, co najważniejsze, czeka na nas w środku. 

Ładnie zagospodarowane wnętrze sprowadza się do przegródki specjalnie z myślą o słuchawkach oraz najczęściej używanym odbiorniku na USB-C obróconym o 90 stopni. Z drugiej strony gumki trzymają w ryzach gumowy przewód ładujący USB-C o długości 100 cm, odpinany mikrofon na pałąku z najwidoczniej taniego, bo zupełnie prześwitującego plastiku, przejściówka USB-C na USB-A oraz cienki przewód jack 3,5 mm w materiałowym oplocie, mierzący już 120 cm. 

Wyposażenie jest więc bogate i nowoczesne, co w połączeniu zapewnia kompatybilność praktycznie z każdym racjonalnym sprzętem, dzięki obsługiwaniu przez ROG Strix Go 2.4 Electro Punk zarówno przewodowej, jak i bezprzewodowej łączności. Chociaż w tej mieszance trudno doszukać się wad, to nieco naciąganym minusem może być sama konstrukcja odbiornika.

Ten przez obrócenie o 90 stopni może zająć jeden z Waszych portów w tylnym panelu płyty głównej i to nawet w połączeniu z adapterem. Dodatkowo sam w sobie jest wielki, co utrudnia nieco korzystanie z telefonu i zadaje pytanie, dlaczego Asus nie zdecydował się na łączność Bluetooth z podobnym, ale skromniejszym odbiornikiem

ROG Strix Go 2.4 Electro Punk, czyli (prawie) wzorowo wykonane słuchawki bezprzewodowe 

Już po samym zestawie można ocenić, że te słuchawki powstały po to, żeby parować je ze smartfonami, konsolami, komputerami, czy laptopami. Innymi słowy – można brać ROG Strix Go 2.4 Electro Punk ze sobą wszędzie, nie zapominając o może nie tyle poręcznym, co po prostu nieprzepastnym etui z całym potrzebnym wyposażeniem. Zwłaszcza że są stosunkowo lekkie, dzięki jedynie 290 gramowej wadze, składają się „do wewnątrz” i obracają swoje muszle o całe 90 stopni.

Jak na mobilne słuchawki przystało, nawet pomimo swojego gamingowego sznytu ROG Strix Go 2.4 Electro Punk  są odpowiednio smukłe i nawet wyglądają na lekkie. Świetnie wyglądające muszle z matowego, czarnego tworzywa sztucznego zostały osadzone na tak samo wykonanych widełkach pod kątem, dzięki czemu skórzane nauszniki z pianką memory lepiej dopasowują się do naszej głowy. Nie są jednak specjalnie duże i choć z objęciem większych małżowin mogą mieć problem (uciskają je na krawędziach), to w przypadku tych mniejszych sprawdzą się idealnie.

Idąc wyżej, czyli w stronę pałąka, ROG Strix Go 2.4 Electro Punk posiadają w tym miejscu swój najważniejszy designerski element, czyli nowatorsko ozdobiony różowy mechanizm regulacji rozstawu muszli z aluminium. Komponuje się on z przyciskami i sygnaturami producenta w tym samym kolorze, jak również wykończeniem nauszników wewnątrz. Przy złożeniu słuchawek ten element prześwituje przez półprzezroczyste tworzywo sztuczne, które buduje również mikrofon i przynajmniej moim zdaniem jest najsłabszym elementem całości. Psuje bowiem bijącą z ROG Strix Go 2.4 Electro Punk wysoką jakość, a szkoda, bo przez ten mały fragmencik model zalatuje odrobinę kiczem. 

Centrum dowodzenia ROG Strix Go 2.4 Electro Punk znalazło się z kolei na spodzie obu muszli. Na tej lewej znajdziemy wtyk jack 3,5 mm, przełącznik on/off powiązany z wyborem trybu (bezprzewodowego i przewodowego), diodę i przycisk funkcyjny, regulację poziomu głośności z aktywacją/dezaktywacją mikrofonu po naciśnięciu, ukryty mikrofon oraz port na ten główny, odpinany. Na spodzie prawej muszli swoje miejsce zagrzał port USB-C do ładowania wbudowanej baterii z powiązaną diodą. Wszystko to działa sprawnie i nie budzi wątpliwości co do trwałości. 

Jeśli już przy tym jesteśmy, pokładowe źródło energii tych słuchawek jest w stanie wytrzymać do 25 godzin odtwarzania muzyki na jednym ładowaniu, które po piętnastu minutach wystarczają ponoć już na 3 godziny zabawy. Całe 25 godzin trudno zmierzyć w codziennym użytkowaniu, ale zważywszy na to, że ROG Strix Go 2.4 Electro Punk wytrzymały u mnie cały tydzień testów z naciskiem na korzystanie z trybu bezprzewodowego, mogę potwierdzić wysoką wytrzymałość tego ogniwa. 

Zabawa z ROG Strix Go 2.4 Electro Punk

Korzystanie z tego zestawu słuchawkowego Asusa, choć pozornie trudne, jest banalnie proste. W gruncie rzeczy albo podpinamy zestaw przewodowo do portu jack 3,5 mm, albo decydujemy się na tryb bezprzewodowy, który jest realizowany za pośrednictwem fal radiowych w paśmie 2,4 GHz. Wtedy musimy podpiąć moduł na USB-C do sprzętu, albo dodatkowo użyć przejściówki z USB-C na USB-A. Co ważne, przycisk funkcyjny i regulacja poziomu głośności działa identycznie w obu trybach. Możemy więc w prosty sposób pauzować/wznawiać odtwarzanie, czy przeskakiwać z utworu na utwór w zaledwie kilka klików.

Testując ROG Strix Go 2.4 Electro Punk, nie miałem możliwości robienia sobie częstych przerw od słuchawek i to grubo przez kilka dni. Sprzątanie i koszenie trawy z audiobookiem w tle, spokojna muzyka podczas ponad 10-godzinnej pracy i wreszcie 13-godzinne zdalne zajęcia na uczelni zapewniły mi z nawiązką możliwość sprawdzenia, jak wygodne są te słuchawki. Wynik? Przez cały ten czas wytrzymywałem z tym modelem Asusa na głowie i nie czułem się nim nieznośnie zmęczony. Nic w tym jednak dziwnego. 

Niska waga, świetne skórzane nauszniki i obicie pałąku z nieprzesadną ilością pianki memory stanowią idealne połączenie, które uzupełnia odpowiedni i nieprzesadny docisk całości do głowy. Oczywiście nie liczcie na poziom komfortu odpowiadający słuchawkom otwartym z materiałowymi, bardziej przewiewnymi nausznikami, bo finalnie i tak będziecie zmuszeni do okazjonalnego ściągania ROG Strix Go 2.4 Electro Punk z głowy „w imię odpoczynku”.  

Tak to już jest w przypadku sztucznej skóry i pianki memory, bo za bardzo dobre wygłuszenie i cieplejszy bas płacimy długoterminowym komfortem. Dlatego też żałuje, że producent nie pokusił się o dorzucenie do zestawu wymiennych nauszników z materiału. 

Oprogramowanie Armoury II

Chociaż ROG Strix Go 2.4 Electro Punk posiadają natywne wsparcie dla oprogramowania Armoury II, to niestety skorzystanie z niego było w moim przypadku niemożliwe na trzech różnych platformach. Jedna sprzętu w ogóle nie rozpoznawała, a przy dwóch innych przejście „dalej” do opcji blokował taki ekran:

Jeśli już jednak dorwiecie się do Armoury II, to ujrzycie solidne wyposażenie, jako że w opcjach nie zabrakło predefiniowanych profili, aktywacji/dezaktywacji wirtualnego trybu 7.1, prostego equalizera, opcji wzmocnienia basów, uszlachetnienia wokali i wreszcie dodatków do mikrofonu. 

Samo oprogramowanie jest zresztą dziwne, ponieważ dostęp do niego uzyskujemy tylko w przypadku połączenia z komputerem w trybie bezprzewodowym, czyli tym o gorszej jakości brzmienia. Szkoda, bo wymusza to na nas zabawę z trybami działania, a gdyby było tego mało, w trybie przewodowym na PC nie działa żaden z mikrofonów. Lipa. 

Test dźwięku ROG Strix Go 2.4 Electro Punk

Reklamując słuchawki ROG Strix Go 2.4 Electro Punk Asus zwraca uwagę na ich wyjątkowe brzmienie na wielu frontach. Chwali się nie tylko specjalnie zaprojektowanymi komorami i 40 mm przetwornikami ASUS Essence, ale też certyfikatem Hi-Res Audio, jako że w trybie przewodowym jest w stanie wycisnąć pasmo od 10 do 40000 Hz, a nie „tradycyjne” od 20 do 20000 Hz. 

Nie cieszcie się jednak zbyt prędko, bo w trybie bezprzewodowym w grę wchodzi tylko to drugie pasmo. Jednak i tak trzeba przyznać, że w obu trybach słuchawki brzmią świetnie, nie dręczy ich też opóźnienie względem obrazu, czy przerywanie połączenia, a o jakichkolwiek trzaskach, czy przesterach oczywiście nie ma mowy. Przynajmniej w moim przypadku, choć w sieci znajdziemy wiele słów narzekań na ciche piszczenie w tle w trybie bezprzewodowym.

Na moje ucho jednak ROG Strix Go 2.4 Electro Punk brzmią świetnie i to do tego stopnia, że ich zdecydowanie bogata średnica pozwoliła mi odkryć nowe szczegóły w ulubionych utworach. To właśnie tonami średnimi ten model „gra” najbardziej, co nadaje nowego charakteru dialogom. Przyjemnie ciepły i jasny charakter brzmienia o okazałej scenie muzycznej oraz świetnym odwzorowaniem dźwięków w przestrzeni warto jednak podbić equalizerem w oprogramowaniu pod kątem bassów. 

Test mikrofonów ROG Strix Go 2.4 Electro Punk 

Co ciekawe, w tym modelu Asus postarał się zarówno o niewidoczny, bo sprowadzający się do widocznej małej dziurki na dole lewej muszli mikrofon, jak również ten dedykowany, odpinany. Pierwszy jest dookólny o czułości -45 dB, a drugi dwukierunkowy już o czułości -54 dB. Dodatkowo mikrofony wspomaga algorytm na bazie sztucznej inteligencji, który to ma za zadanie tłumić dźwięki z otoczenia. 

Niestety nie było mi dane przetestować jego skuteczności przez problemy z aplikacją, dlatego poniżej możecie posłuchać kolejno jakości wbudowanego i odpinanego mikrofonu:

ROG Strix Go 2.4

Test ROG Strix Go 2.4 Electro Punk – podsumowanie

Dostępne do kupienia w cenie 700 złotych słuchawki ROG Strix Go 2.4 Electro Punk, to swoista gratka na rynku, łącząca nacisk na mobilność z gamingowym sznytem. Wszystko to zostało bogato uzupełnione o dodatkowe wyposażenie, świetną jakość wykonania, ciekawy wygląd i mnogość funkcji, wygodę na wysokim poziomie oraz cudowne brzmienie, na które trudno narzekać. 

Wady ROG Strix Go 2.4 Electro Punk sprowadzają się więc do samego poziomu ceny (co tu dużo mówić, 700 złotych, to ciągle dużo), zamieszania z trybami działania na PC pod kątem aplikacji… i samej aplikacji, która ma swoje kaprysy. Ten model powstał przede wszystkim z myślą o klientach, którzy chcą wreszcie mieć solidne „słuchawki do wszystkiego”, a że jest świetny, stąd następujące wyróżnienia: