17 lat temu satelity na orbicie zostały wyłączone. Co doprowadziło do tej sytuacji?

27 grudnia 2004 roku trzy satelity znajdujące się na orbicie okołoziemskiej, czyli Swift, RHESSI oraz INTERGAL zostały trafione wysokoenergetycznym promieniowaniem gamma i rentgenowskim. Co stało za tym zjawiskiem?

Kiedy gwiazda o masie wynoszącej od 8 do 30 mas Słońca osiąga koniec swojego życia, zaczyna się zapadać i zrzuca zewnętrzne warstwy gazu w przestrzeń kosmiczną. W ten sposób powstaje tzw. supernowa, której pozostałością jest niezwykle gęsta gwiazda neutronowa. Może to być obiekt mający zaledwie kilkanaście kilometrów średnicy i mający masą większą niż Słońce. Łyżeczka materiału pochodzącego z gwiazdy neutronowej ważyłaby około 4 miliardów ton.

Tego typu gwiazdy mogą bardzo szybko obracać się wokół własnej osi i wysyłają impulsy promieniowania elektromagnetycznego, wliczając w to promieniowanie rentgenowskie, gamma, fale radiowe i światło. Jeśli owe pulsary mają bieguny skierowane w stronę Ziemi, to można je wykryć przy pomocy instrumentów znajdujących się na naszej planecie. CXOU J164710.2-455216 to jeden z najbardziej znanych magnetarów, oddalony o 16 tysięcy lat świetlnych od Ziemi. Naukowcy sądzą, że za jego powstaniem stał układ podwójny gwiazd oddzielonych odległością nie większą niż ta pomiędzy Ziemią a Słońcem.

Satelity zostały wyłączone na skutek sygnału wyemitowanego przez odległego magnetara

Magnetary prawdopodobnie powstają w procesie składającym się z co najmniej dwóch etapów. Najpierw „kradną” materię ze swojego kosmicznego towarzysza, generując jednocześnie potężne pola magnetyczne. Część tej materii trafia jednak w przestrzeń kosmiczną, dzięki czemu magnetar nie zmienia się w czarną dziurę. Pola magnetyczne tych obiektów są około kwadryliona razy (czyli 1 000 000 000 000 000) silniejsze od pola magnetycznego naszej planety.

Przy tak potężnych wartościach wszelkiego rodzaju sygnały emitowane przez magnetary są wykrywalne nawet miliony lat świetlnych dalej. Jedno z takich wydarzeń miało miejsce w obiekcie SGR 1806-20 oddalonym o około 50 000 lat świetlnych od Ziemi. To właśnie on odpowiadał za wydarzenia z 2004 roku. W ciągu zaledwie jednej dziesiątej sekundy magnetar uderzył w Ziemię z mocą większą niż energia wytwarzana przez Słońce w ciągu 150 tysięcy lat. Promieniowanie gamma przebiło ziemską jonosferę i spowodowało, że stała się częściowo zjonizowana. Co więcej, potężne pulsacje wywołały rozszerzanie i kurczenie się jonosfery, co tymczasowo zmieniło jej kształt oraz wyłączyło satelity. Naukowcy sądzą nawet, że ówczesne wydarzenia na stałe (choć w niewielkim stopniu) przesunęły ziemskie pole magnetyczne.