Lot na Alfa Centauri? Naukowcy wiedzą, jak tego dokonać

Przy obecnych możliwościach technologii, jaką dysponuje ludzkość, dotarcie na najbliższej gwiazdy innej niż Słońce zajęłoby nam tysiące lat. Z tego względu naukowcy szukają możliwości skrócenia tego czasu do kilkudziesięciu lat.

Artykuł w tej sprawie, opublikowany na łamach Journal of the Optical Society of America B, skupia się na największych przeszkodach stojących na drodze do osiągnięcia tego celu oraz metodach, które mogłyby nam ułatwić dotarcie np. na Alfa Centauri. Jedną z kluczowych trudności jest duża masa statków, przez co trudno je rozpędzić, szczególnie gdy mówimy o prędkości światła.

Czytaj też: Tuż przed naszymi teleskopami ukrywała się niezwykła gromada gwiazd

Alfa Centauri jest najbliższą z okolicznych gwiazd, a do tego posiada układ planetarny, który jest oddalony od Ziemi o 4,37 roku świetlnego. Mimo pozornie niewielkiego dystansu, jego przebycie z wykorzystaniem obecnej technologii zajęłoby człowiekowi około 6000 lat. Dr Chathura Bandutunga z Australian National University twierdzi jednak, iż jednym z pomysłów na przyspieszenie podróży mogłoby być użycie laserów. Idea ta zyskała aprobatę naukowców związanych z programem Breakthrough Starshot.

Alfa Centauri to najbliższa Ziemi gwiazda inna niż Słońce

Ale czy taki laser umożliwi przemieszczanie się statku w przestrzeni kosmicznej, skoro na drodze światła może stanąć wiele potencjalnych „barykad”, choćby w postaci atmosfery naszej własnej planety? Sceptycy twierdzą, że w związku z tym niemożliwe będzie wygenerowanie siły niezbędnej do popchnięcia statku w wybranym kierunku. Jednym z proponowanych rozwiązań jest umieszczenie systemu startowego na Księżycu, choć koszty tego przedsięwzięcia byłyby ogromne.

Bandutunga jest pierwszym autorem pracy sugerującej, że optyka stosowana w teleskopach w celu kompensacji zniekształceń atmosferycznych może być użyta na odwrotnych zasadach. Innymi słowy, niewielki laser zamontowany na satelicie i skierowany w stronę Ziemi mógłby umożliwiać dostosowanie natężenia większych laserów znajdujących się na powierzchni naszej planety i stanowiących swego rodzaju napęd.

Czytaj też: NASA będzie obserwować eksplodujące gwiazdy. Chodzi o poznanie tajemnic wszechświata

I choć moc zużyta na tego typu przedsięwzięcia musiałaby być naprawdę duża, to autorzy badania przekonują, iż byłaby ona potrzebna przez około 10 minut – później wystarczyłyby nawet słabsze generatory. Powstała za ich sprawą wiązka zostałaby skierowana na obiekt o średnicy nie większej niż 10 metrów, który w momencie wyłączenia laserów poruszałby się z prędkością około 20 procent prędkości światła. W efekcie sonda mogłaby dotrzeć do Alfa Centauri w ciągu około 22 lat.