Test OnePlus Nord CE 5G. Czy w średniej półce też będzie zabójcą?

Arkadiusz Dziermański Z-ca Redaktora Naczelnego

OnePlus ma ambicję zawojować rynkiem smartfonów ze średniej półki. Spróbuje zrobić to modelem OnePlus Nord CE 5G. Czy mu się to uda? Mam mieszane uczucia.

Specyfikacja OnePlus Nord CE 5G

  • obudowa o wymiarach 159,2 x 73,5 x 7,9mm, masa 170 gramów, plastikowy korpus i tylny panel,
  • ekran Fluid AMOLED o przekątnej 6,43 cala, rozdzielczość 1080 x 2400 pikseli, 90 Hz,
  • układ Qualcomm Snapdragon 750G, grafika Adreno 619,
  • 12 GB pamięci RAM, 256 GB pamięci wbudowanej, dostępny wariant 8/128 GB, brak gniazda kart pamięci,
  • główny aparat 64 Mpix (F/1.8, 26mm), aparat szerokokątny 8 Mpix (F/2.3), czujnik głębi ostrości; aparat do selfie 16 Mpix (F/2.5),
  • łączność Wi-F ac, 5G, Bluetooth 5.1, gniazdo Jack 3,5mm, port USB-C, optyczny czytnik linii papilarnych w ekranie, NFC,
  • Android 11, OxygenOS 11,
  • akumulator 4500 mAh, szybkie ładowanie o mocy 30W,
  • cena: 1 799 zł, wariant 8/128 GB 1 499 zł.

Nowy OnePlus, podobnie jak w przypadku OnePlusów 9, zaskoczył bogatym zestawem testowym. Tym razem znalazły się w nim dodatkowe pokrowce, ale… coś nie wyszło. Oczywiście to kwestia gustu, ale naprawdę brzydszych kolorów nie widziałem już od dawna.

W zestawie sprzedażowym znajdziemy charakterystyczny, czerwony kabel USB, zasilacz, komplet instrukcji, klucz do otwarcia gniazda kart SIM oraz silikonowy pokrowiec.

OnePlus Nord CE 5G wygląda… jak OnePlus

Ciężko inaczej powiedzieć jak wygląda obudowa OnePlusa Nord CE 5G. Firma twardo trzyma się swojego charakterystycznego, prostego wzornictwa i wychodzi jej to bardzo dobrze.

Największe wrażenie robi zdecydowanie tylny panel. Niebieski wariant jest naprawdę świetny, a do tego nie można powiedzieć złego słowa o tym, że jest plastikowy. Plastik jest bardzo dobrej jakości, a dzięki temu że jest matowy, nie zbiera odcisków palców. W żadnym wypadku nie sprawia wrażenia taniego lub tandetnego. W przeciwieństwie…

… do korpusu. Połyskujący plastik nigdy nie wygląda dobrze i w przypadku Norda CE 5G nie jest to wyjątek.

Plastikowa obudowa, w zasadzie jak zwykle, ma dużą zaletę w postaci lekkości konstrukcji. Smartfon jest przy tym stosunkowo cienki, więc nawet pomimo dużego ekranu dobrze leży w dłoni i wygodnie nosi się go w kieszeni.

OnePlus Nord CE 5G ma ładny ekran i przyjazny interfejs

Coraz trudniej znaleźć, nawet w średniej półce, smartfon ze słabym ekranem i OnePlus Nord CE 5G nie jest tutaj wyjątkiem. Obraz jest kontrastowy, kolorowy, z perfekcyjną czernią, jaką daje nam panel AMOLED. Biel jest biała i nie wpada w żadne żółto-różowe odcienie. Do tego mamy bardzo dużo opcji ustawień obrazu. Poza standardową temperaturą możemy wybrać profile kolorów sRGB czy Display P3 z opcją ręcznej regulacji temperatury barwowej. Naprawdę mało który smartfon daje aż tyle opcji konfiguracji. Z drugiej strony niewiele możemy zmienić w kwestii odświeżania obrazu. Do wyboru mamy tylko 60 lub 90 Hz, bez możliwości skorzystania z automatycznego doboru częstotliwości. Nie mniej, różnicę w płynności obrazu przy 90 Hz widać gołym okiem.

Im dłużej patrzę na OxygenOS, tym bardziej przypomina mi on CyanogenMod z pierwszych generacji OnePlusa, co niezmiennie jest jego zaletą. Interfejs daje sporo możliwości konfiguracji, jest czytelny i łatwo można się w nim odnaleźć. Takie detale jak nieco inne ikony na pasku skrótów czy w Ustawieniach dodają tutaj nowego charakteru Androida. Miłym dodatkiem jest też łatwe przekierowanie do Sklepu Play, kiedy np. chcemy zmienić wygląd ikon na inny.

OnePlus Nord CE 5G gotowy na 5G. Tylko polskie 5G nie jest na niego gotowe?

Zdziwił mnie kilka dni temu wpis na Twitterze znajomego z branży o tym, że OnePlus Nord CE 5G nie obsługuje sieci 5G Plusa. Czyli obecnie najlepiej działającej sieci piątej generacji w kraju. Ale też nietypowej, bo częstotliwość 2600 MHz, czyli tzw. Band 38 nie jest popularny na świecie 5G. Tymczasem specyfikacje smartfonu dostępne w sieci mówią o działaniu 5G w Band 38. Jak jest naprawdę? Wygląda na to, że to była prawdziwa informacja. Bez względu na to, w którym gnieździe wkładałem kartę Plusa, nie miałem do wyboru możliwości łączenia się z siecią 5G. Na kartach innych operatorów taka opcja jest dostępna.

Sieć 5G mamy już wyjaśnioną, więc jak wypadają pozostałe typy łączności? Bez najmniejszych zarzutów. Nie miałem żadnych problemów z działaniem sieci komórkowej i zasięgiem, Wi-Fi, Bluetooth czy NFC. Czytnik linii papilarnych umieszczony w ekranie działa dobrze. Z niewielkim opóźnieniem względem fizycznych czytników, ale nadal jest dobrze.

Głośnik rozmów został umieszczony na górnej krawędzi i jest skierowany do przodu. Dzięki temu dźwięk za mocno nie rozchodzi się po otoczeniu. Sama jakość rozmów jest bardzo dobra. Są głośne i wysokiej jakości. Pozostając przy dźwięku, do dyspozycji mamy głośnik mono, zabrakło tu miejsca na stereo. Dźwięk jest poprawny, ale płaski i metaliczny. To do oglądania TikToka czy YouTube wystarczy. Z gniazda Jack 3,5mm mamy poprawne brzmienie, ale bez większych fajerwerków.

Bardzo dobra wydajność, ale po co komu 12 GB RAM-u?

OnePlus Nord CE 5G nie stwarza żadnych problemów w codziennym działaniu. Interfejs jest płynny, smartfon bez zająknięcia otwiera rozbudowane strony internetowe, obsługuje wiele kart w przeglądarce internetowej, uruchamia gry i filmy.

Czy potrzebujemy do tego 12 GB pamięci RAM? W żadnym wypadku. Ale w benchmarkach to pomaga i wyniki są bardzo dobre.

Zobaczmy, co potrafi aparat OnePlusa Nord CE 5G

Nie miałem wielu wymagań w stosunku do aparatu OnePlus Nord CE 5G. Liczyłem tylko na solidne minimum utrzymujące go obok coraz mocniejszej fotograficznie średniej półki oraz minimum szczegółów na zdjęciach z aparatu szerokokątnego. Co z tego wyszło?

Niestety nie wyszło z tego nic dobrego. Aparat OnePlusa Nord CE 5G nieco rozczarowuje. Zdjęciom brakuje szczegółów, szczególnie kiedy w kadrze sporo się dzieje i mamy np. dużo liści na drzewach. Fotografie próbuje ratować agresywny HDR, ale rzadko kiedy się to udaje. Do tego autofocus nie zawsze działa prawidłowo kiedy chcemy sfotografować niewielki obiekt z bliskiej odległości. Dajmy na to kwiatek z 10-15 cm. To nie koniec zarzutów, bo bardzo łatwo jest złapać brzydką flarę, nawet jeśli fotografujemy ze słońcem z naszego boku oraz wystarczą nieco trudniejsze warunki oświetleniowe, aby zdjęcia były wyprane z kolorów i mocno zaszumione. Nie mówiąc już o Fotografiach nocnych, nawet w dedykowanym trybie. Zdjęcia wyglądają nieźle na małym ekranie smartfonu, będą korzystnie wyglądać w mediach społecznościowych, ale już na większym ekranie nie wygląda to dobrze.

W przypadku aparatu szerokokątnego jedyną zaletą są żywe, ładnie nasycone kolory. To zdecydowanie ratuje zdjęcia. Poza tym mamy kompletny brak szczegółów i spore braki ostrości poza centrum kadru.

Do dyspozycji mamy też 2-krotny zoom bazujący na cyfrowym wycinku zdjęcia wyższej rozdzielczości. Ja na cyfrowy zoom, wypada on nieźle i jakość zdjęć niewiele odbiega od tego, co prezentuje aparat główny w standardowym kadrze.

Akumulator to zaleta OnePlusa Nord CE 5G

Akumulator to zdecydowanie jasna strona OnePlusa Nord CE 5G. Bez większego problemu wystarczał mi na ok 1,5 dnia działania przy ok 40 minutach rozmów, ok 2 godzin Internetu, komunikatorów i mediów społecznościowych, godzinie muzyki na słuchawkach, ze stałym połączeniem z zegarkiem, 90 Hz odświeżaniem ekranu i stałą synchronizacją kilku aplikacji. Dla osób nieco mniej korzystających ze smartfonu dwa dni działania będą standardem.

Dzięki obsłudze 30W ładowania, akumulator naładujemy do pełna w nieco ponad godzinę, a w 15 minut doładujemy go do 30%.

OnePlus Nord CE 5G miał być królem średniej półki. Nie będzie

OnePlus ma duże ambicje zdominowania średniej półki smartfonów serią Nord. Konkurencja jest tutaj ogromna, bo w zakresie 1000 – 2000 zł agresywnie rozpycha się realme, Xiaomi, Oppo i Motorola. Nie wspominając o bardzo mocnym Samsungu. Wygrać z nimi można bardzo łatwo – wystarczy zaoferować jak najlepszy smartfon w jak najniższej cenie.

OnePlus Nord CE 5G tego nie robi. Wyróżnia się obudową, to jeden z lepiej wykonanych smartfonów w swojej klasie. Ma też jeden z lepszych ekranów, wydajny akumulator z szybkim ładowaniem oraz jako jeden z niewielu (o ile nie jedyny) oferuje 12 GB pamięci RAM w średniej półce. Po co to komu? Nie wiem, ale jest.

Z drugiej strony mamy rozczarowujący aparat i niedziałające 5G w Plusie. Czyli póki co jedyne, dające realną przewagę nad LTE w Polsce. Do tego mamy zdecydowanie sporą cenę 1 799 zł za wersję 12/256 GB. Za 1 499 zł wersję 8/128 GB można rozważyć, o ile nie potrzebujemy dobrego aparatu. W przeciwnym wypadku lepszą opcją będzie choćby realme 8 Pro czy jedna z wielu dostępnych w tej cenie Motoroli. Tymczasem OnePlus musi mocno przemyśleć co dalej ze średnią półką. Poprzednie Nordy robiły lepsze wrażenie.

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News