Test SpaceX SN8 9 grudnia odbył się wbrew zaleceniom FAA

Pierwsze testy Starship SN8 bez zgody FAA

Do zaskakujących informacji dotarli dziennikarze The Verge. Okazuje się, że test rakiety SpaceX Starship SN8 9 grudnia 2020 r. odbył się bez zgody FAA.

Elon Musk wydaje się zmierzać po trupach do celu, jakim jest wysłanie ludzi na Marsa. Z poufnych dokumentów, do których dotarli dziennikarze The Verge, wynika, że przedstawiciele SpaceX zignorowali co najmniej dwa ostrzeżenie Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA) przed wystrzeleniem prototypu rakiety Starship SN8 9 grudnia 2020 r.

Lot bez pozwolenia

Rakieta SN8 wznosiła się w górę przez niecałe 7 minut podczas lotu testowego, po czym wykonała salto w powietrzu stanęła w płomieniach podczas lądowania. Nie było happy endu, ale powszechnie uważa się, że sam test był ważnym krokiem naprzód na drodze do załogowej misji na Marsa.

Okazuje się jednak, że Musk wcale nie musiał stracić rakiety SN8. Mogło być inaczej, gdyby nie zignorowano co najmniej ostrzeżeń Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA) kilka minut przed startem.

FAA nie dała zgody na start SN8, powołując się na „niedopilnowanie wszystkich formalności”, ale osoby odpowiedzialne za test te zalecenia zignorowały. Jak wynika z informacji uzyskanych przez dziennikarzy The Verge, zespół startowy „założył, że FAA nie ma najnowszych informacji”. Według SpaceX, oprogramowanie FAA nie było na „najwyższym poziomie”, a same ostrzeżenia „zbyt konserwatywne”. Trudno jednoznacznie stwierdzić, co te zarzuty tak naprawdę oznaczają.

W liście szefa działu kosmicznego FAA Wayne’a Monteitha do prezesa SpaceX Gwynne’a Shotwella czytamy:

Raport stwierdza, że wszystkie strony SpaceX wierzyły, że ryzyko niepowodzenia jest wystarczająco niskie, aby spełnić kryteria regulacyjne. Strony SpaceX użyły metod analitycznych, które wydawały się być pospiesznie opracowane, aby sprostać okienku startowemu.

Co to oznacza?

Cała sytuacja jest niepokojąca, bo może sugerować, że inżynierowie SpaceX nie liczą się ze zdaniem organów regulacyjnych i sami „wiedzą lepiej”. W przypadku testu 9 grudnia 2020 r. obyło się bez ofiar i stracono tylko rakietę, ale co będzie następnym razem?

Widać, że na lini SpaceX-FAA iskrzy, bo w styczniu Elon Musk na swoim Twitterze napisał, że przemysł kosmiczny ma „fundamentalnie zepsuty system regulacyjny”.

Od momentu grudniowego testu, firma SpaceX wystrzeliła inne prototypy Starship, bez większych zastrzeżeń ze strony FAA. Być może oznacza to, że od momentu grudniowej eksplozji SN8 przy lądowaniu, SpaceX odpowiednio usprawnił swoje systemy i protokoły bezpieczeństwa. Trzeba pamiętać, że najważniejsze jest zdrowie i życie ludzi. Jego nie da się zastąpić, a sprzęt tak.

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News