pierwszy atak autonomicznych dronów na ludzi, atak autonomicznych dronów na ludzi, atak autonomicznych dronów

Odnotowano pierwszy atak autonomicznych dronów na ludzi

Pojawił się właśnie nowy raport bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych, który wchodząc w szczegóły trwającej wojny domowej w Libii, odnotował pierwszy atak autonomicznych dronów w historii. Ten miał miejsce przed rokiem, bo w marcu 2020 roku.

Na szczęście autonomiczne drony nie zostały skierowane na cywilów, ale i tak marne to pocieszenie. W marcu ubiegłego roku siły libijskie GNA po wygranej potyczce, wykorzystały tureckie drony do „polowania” i zatrzymywania wycofujących się sił przeciwników (HAF), jednocześnie uniemożliwiając im rozmieszczenie własnych dronów. Jak czytamy w dostępnym tutaj raporcie:

Czytaj też: HA-1112 Buchon – historia filmowego kameleona

Konwoje logistyczne i wycofujące się HAF były wyłapywane i zdalnie atakowane przez bezzałogowe drony bojowe pokroju STM Kargu-2. Śmiercionośne systemy uzbrojenia autonomicznego zostały zaprogramowane do atakowania celów bez konieczności przesyłania danych między operatorem.

Oznacza to tyle, że wysłane za siłami HAF drony Kargu-2 miały swobodne pole manewru w myśl atakowania uciekających. Zostały wysłane z misją typu „znajdź i zabij” i nieważne w tej misji było to, kogo znajdą i kogo zabiją. Tego typu autonomiczne drony z misją tego rodzaju można porównać do zabójczych, kierowanych instynktem potworów z opowieści wszelakiego typu, którym zależało tylko na jednym – zabijaniu.

To historyczny i przerażający moment. Pierwszy atak autonomicznych dronów nie powinien przejść bez echa

Czytaj też: Ważny test amerykańskich marines. Lądowy pocisk NMESIS zatopił statek

Odchodząc już od wszelkich kwestii politycznych, warto tylko wspomnieć, że Turcja dostarczyła drony siłom libijskim, naruszając tym samym embargo na broń nałożone przez ONZ. Mowa o wspomnianych dronach Kargu-2 od tureckiej firmy STM, które to przyjmują postać quadcopterów zdolnych nie tylko do autonomicznego lotu, ale też… zabijania. Cały proces przed uderzeniem w cel sprowadza się do zaprogramowania współrzędnych Kargu-2 i wysłania go na nie. Reszta pozostaje już po stronie samego drona, który najpierw musi wyszukać cel, a następnie uderzyć w niego.

Czytaj też: Sztuczna inteligencja zmierzyła się z pociskami w teście Formidable Shield

Kargu-2 zamiast borni palnej posiadają bowiem ładunki wybuchowe w formie czegoś w rodzaju strzelby, które podczas uderzenia z ciałem ulegają detonacji. Niszczy to oczywiście samego drona, ale też uśmierca cel i co do tego można mieć pewność, patrząc na powyższe nagranie. Tego z kolei obawiali się eksperci od dronów, opowiadając się za zakazem autonomicznych dronów bojowych. Na to już jednak za późno, jako że pierwszy atak autonomicznych dronów miał już miejsce i to przed rokiem.

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News