Płatności mobilne na autostradach. Jak korzystać i jak ominąć korki?

Wakacyjne podróże to spora przyjemność do czasu jednak, aż pojawią się korki. Te przy punktach poboru opłat na autostradach, czyli popularnych bramkach, można ominąć, a przynajmniej znacząco skrócić. Z pomocą przychodzi nasz smartfon i dedykowane aplikacje. Już na dwóch autostradach w Polsce pobór opłat odbywa się całkowicie automatycznie – a w przyszłości dołączą do tego kolejne.

Gdzie można płacić za autostradę aplikacją?

W tej chwili w Polsce mamy ponad 1700 km autostrad z czego blisko 700 km to odcinki płatne. Dla samochodów osobowych oznacza to, że na tych odcinkach mamy punkty poboru opłat. Musimy zatrzymać się przed bramką, uiścić opłatę, otrzymać bilet i poczekać na otwarcie szlabanu. Trwa to przynajmniej moment, a przy płatnościach gotówką i wydawaniu reszty przy dużym natężeniu ruchu tworzą się korki, czasem nawet na kilka kilometrów co oznacza kilkanaście minut stania.

Można ich jednak uniknąć na dwóch odcinkach autostrady. Na autostradzie A4 na odcinku Mysłowice-Brzęczkowice do Balice I, czyli dla ułatwienia na odcinku od Katowic do Krakowa. A także na Autostradzie A1 od Torunia do Pruszcza Gdańskiego. To istotne odcinki dla wakacyjnych wyjazdów – jeden prowadzi w stronę gór, drugi nad morze. W skali całego systemu poboru opłat nie są to jednak długie odcinki – łącznie to 211 km (odpowiedni 150 i 61 km).

Czytaj też: Fossil bez aktualizacji Wear OS. Moje zegarki trafią do gabloty

Płatności mobilne na autostradach – jak płacić aplikacją?

Na obu autostradach można korzystać z aplikacji AutoPay lub SkyCash. W przypadku aplikacji AutoPay można pobrać zarówno tą aplikację jak i skorzystać z integracji w aplikacji Yanosik lub aplikacjach bankowych – Millennium, EnveloBank, Alior Bank, Bank Pekao oraz ING Bank Śląski. Oddzielną usługę oferuje także bank PKO w ramach aplikacji IKO.

We wszystkich usługach działanie jest podobne – podpinamy kartę płatniczą lub konto bankowe, podajemy numer rejestracyjny pojazdu. Gdy aktywujemy usługę wystarczy, że podjedziemy pod odpowiednio oznaczoną bramkę na danym odcinku autostrady. Kamery odczytają numer rejestracyjny pojazdu i po zatwierdzeniu płatności pozwolą na kontynuacje jazdy (otwierając szlaban lub zapalając zielone światło).

Dzięki temu nie musimy otwierać okna, przejazd jest szybszy, dostępne są również dodatkowe promocje dla użytkowników.

Co z pozostałymi autostradami?

Jeszcze w tym roku sytuacja z poborem opłat ma się zmienić. Przede wszystkim na odcinkach zarządzanych przez GDDKiA, czyli na pozostałym fragmencie autostrady A4 gdzie prowadzony jest aktualnie pobór oraz od Łodzi do Konina na autostradzie A2. Na tych odcinkach bramki mają całkowicie zniknąć, a kierowcy będą musieli wcześniej wykupić e-bilet lub korzystać z dedykowanej aplikacji.  Docelowo taki system ma pojawić się także na tych odcinkach autostrad, które na razie nie są płatne, a z założenia miały być. Jak system będzie działał ostatecznie przekonamy się zapewne bliżej startu w ostatnich miesiącach 2021 roku.

Plany na elektroniczny pobór opłat ma też operator Autostrady Wielkopolskiej, czyli odcinka A2 od Konina do Świecka. Na razie nie są jednak znane szczegóły. Niestety wygląda na to, że nawet jeśli bramki się skończą to przynajmniej w najbliższych latach będziemy musieli korzystać z 2 lub nawet 3 różnych aplikacji.

Na szczęście nadal często lepiej poświęcić parę minut w domu przed podróżą na konfiguracje aplikacji, niż spędzić kilkadziesiąt minut w korku.

Szerokiej drogi

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News