Recenzja PNY Pro Elite 1 TB. Karta pamięci dla wymagających

Arkadiusz Dziermański Z-ca Redaktora Naczelnego

Karta pamięci PNY Pro Elite 1 TB dla wielu osób, ze względu na swoją cenę, wydaje się fanaberią. Ale jeśli chcemy wykorzystać maksimum możliwości dzisiejszych kamer i aparatów, jest to zakup konieczny.

Specyfikacja PNY Pro Elite 1 TB

  • typ karty – MicroSDXC,
  • pojemność 1 TB,
  • prędkość odczytu – 100 MB/s
  • prędkość zapisu – 90 MB/s
  • klasa prędkości UHS-I/U3
  • klasa video – V30,
  • klasa prędkości aplikacji – A2,
  • cena – od 727 zł.

Wysoka cena nie zmienia standardowego zestawu, w jakich sprzedawane są karty pamięci. Do dyspozycji dostajemy jedynie kartę oraz adapter.

Czytaj też: realme GT czy Xiaomi Mi 11i? Porównanie dwóch mocnych Chińczyków ze Snapdragonem 888

Trochę szkoda niespójnego wyglądu

Na początku lekko przyczepię się do wyglądu karty. O ile sama karta microSD wyróżnia się na tle tanich, czarnych kart pamięci, tak adapter jest utrzymany w innych barwach. Szkoda, bo płacimy za nią niemało i miło byłoby mieć spójny wygląd akcesorium, którym mógłby je wyróżniać na tle konkurencji.

PNY Pro Elite 1 TB – testy prędkości

Aby sprawdzić prędkość osiąganą przez kartę PNY Pro Elite 1 TB, potrzebujemy odpowiednio szybkiego czytnika. Czytnik za 30 zł nie pozwoli nam w pełni wykorzystać jej możliwości. Dlatego też do testu użyłem stacji Kingston Workflow Station.

Zacznijmy od testu teoretycznego i programu CrystalDisk Mark w wersji 8.0.2. Na początek wyniki ze stacji dokującej przy użyciu adaptera microSD -> SD:

  • odczyt – 98,23 MB/s,
  • zapis – 91,26 MB/s.

Teraz z pominięciem adaptera:

  • odczyt – 98,29 MB/s,
  • zapis – 91,54 MB/s.

Wyniki są porównywalne i pokrywające się ze specyfikacją. Prędkość zapisu jest minimalnie wyższa, a odczytu minimalnie niższa niż deklaruje producent.

Zobaczmy teraz, jak wygląda rzeczywista prędkość przesyłania plików. Na karcie mam aktualnie 30 GB materiałów z Canona EOS-R. Zdjęcia w formacie RAW i JPG. Skopiujmy je przy użyciu stacji dokującej na dysk MateBooka X Pro 2021. Operacja zajęła 5 minut i 53 sekundy. W trakcie kopiowania utrzymywała się stała prędkość, w przedziale 88-92 MB/s, a w przeliczeniu na 1 GB mamy realną prędkość przesyłania na poziomie 11 sekund na gigabajt. To bardzo dobra prędkość.

Do testu praktycznego idealnie nadał się Olympus OM-D E-M1 Mark II, który dysponuje bardzo szybkim trybem zdjęć seryjnych. Karta pozwoliła w pełni wykorzystać możliwości aparatu. W trybie 60 klatek na sekundę, na karcie w ciągu sekundy udało się zapisać 62 zdjęcia w formacie RAW i dostęp do fotografii były błyskawiczny. Karty używam też na co dzień ze wspomnianym Olympusem oraz od kilku dni Canonem EOS-R. Spisuje się wzorowo.

Warto zapłacić za PNY Pro Elite 1 TB, o ile faktycznie jej potrzebujemy

Drogie karty pamięci nie są dla każdego. Przeciętny Kowalski nie potrzebuje ich osiągów. Nie będzie nagrywać długich filmów w 4K czy 8K z wysokim bitratem, ani też nie będzie katować aparatu zdjęciami seryjnymi. Co innego profesjonaliści. Nie powinni oni zawieść się możliwościami PNY Pro Elite 1 TB. Karta oferuje wysokie prędkości zapisu i odczytu danych, co pokrywa się z deklaracjami producenta. Dodatkowo nie ogranicza w żaden sposób sprzętu fotograficznego, pozwalając na wykorzystanie jego pełnych możliwości.

Cena karty jest wysoka, ale w zamian dostajemy bardzo dobre osiągi oraz wysoką pojemność. Jako że dla wielu osób będzie jednym z podstawowych narzędzi pracy, zakup powinien bardzo szybko się zwrócić.

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News