Wizja artystyczna minielektrowni Oklo

Przełomowe minireaktory zasilane odpadami jądrowymi

Rewolucyjne minireaktory jądrowe będą wykorzystywać odpady nuklearne z większych elektrowni. Czy to oznacza, że nadchodzi przełom w energetyce?

Głównym wymienianym minusem energii jądrowej jest duża ilość odpadów jądrowych produkowanych przez największe elektrownie oraz powszechna nieumiejętność ich przetwarzania. 22-osobowy start-up Oklo planuje stworzyć minireaktory, które mogą wykorzystywać odpady jądrowe z większych, konwencjonalnych elektrowni. Czy takie rozwiązanie odmieni światową energetykę?

Nowy pomysł na energię jądrową

Na świecie jest ponad 440 elektrowni jądrowych w przeszło 30 krajach. Dostarczają one ok. 16% światowej energii elektrycznej. Co ciekawe, aż 16 krajów przynajmniej w 25% pokrywa swoje zapotrzebowanie na energię elektryczną ze źródeł jądrowych. W najbliższych latach powstanie kolejne 150 bloków o dużej mocy.

Jednak każdorazowy klasyczny reaktor jądrowy jest poważnym przedsięwzięciem – zarówno budowa, jak i konserwacja oraz eksploatacja. Oklo, start-up z Doliny Krzemowej, chce przełamać tę konwencję i postawić na mniejsze reaktory jądrowe.

Pomysł Oklo zakłada budowę autonomicznych reaktorów, które nie wymagają nadzoru człowieka, a co najważniejsze – wykorzystują odpady jądrowe z większych elektrowni. Oklo to start-up założony w 2013 r. – aż 7 lat zajęło mu zyskanie dostępu do odpadów nuklearnych w celu zademonstrowania swojej technologii.

Przedstawiciele Oklo twierdzą, że ich minireaktory mogą być zbudowane w ciągu roku. Ich celem jest uruchomienie kilku z nich przed 2025 rokiem.

Nadchodzi przyszłość

Rozwiązania Oklo wykorzystują odpady jądrowe, które są przeznaczone do utylizacji i przeprowadza dalsze reakcje rozszczepienia w „szybkim” reaktorze. Nie jest tu używana woda ani żadne inne materiały do spowalniania neutronów uwalnianych podczas procesu. Przedstawiciele Oklo przekonują, że takie reaktory mogą pracować bez uzupełniania paliwa przez 20 lat.

Podczas pracy minireaktorów Oklo będą powstawały odpady, ale znacznie mniej radioaktywne od tych z tradycyjnych elektrowni jądrowych. Będą one zakopywane pod ziemią, zgodnie z obowiązującymi metodami zarządzania odpadami jądrowymi.

To, co zrobiliśmy, to wzięcie odpadów, o których zarządzaniu trzeba myśleć przez 100 000 lub milion lat, a teraz zmieniliśmy je w formę, w której myślimy o nich przez kilkaset, może tysiące lat.

Jacob DeWitte, współzałożyciel Oklo

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News