Chiny testują roboty pływające już od lat 90. ubiegłego wieku

Broń jutra: Chińczycy mieli autonomiczne jednostki pływające już w latach 90. ubiegłego wieku

Wydawać by się mogło, że wszelkiego rodzaju pojazdy autonomiczne – pływające, jeżdżące, latające – to wynalazek ostatnich lat. Nic bardziej mylnego. Najnowsze doniesienia sugerują, że chińskie wojsko testowało drony podwodne już w latach 90. ubiegłego wieku.

Do sensacyjnych informacji dotarli dziennikarze „South China Morning Post”, czyli anglojęzyczną gazetę wydawaną w Hongkongu. Zdobyli oni odtajnione dokumenty wojskowe, które wskazują, że Chiny miały własne autonomiczne jednostki pływające już w latach 90. ubiegłego wieku. Roboty były bardzo zaawansowane, jak na swoje lata, a od tego czasu są stale udoskonalane.

„Potrzeby przyszłej wojny podwodnej przynoszą nowe możliwości rozwoju dla platform bezzałogowych” – czytamy w pracy badawczej na temat programu, opublikowanej w Journal of Harbin Engineering University.

30-letnia broń jutra

Chińskie jednostki były testowane, ale prawdopodobnie nigdy nie przetestowano ich na polu walki. Niestety, dane zebrane przez dziennikarzy „South China Morning Post” wskazują, że jednostki z lat 90. były zawodne i nie radziły sobie zbyt dobrze z wykrywaniem celów. Od tego czasu znacznie rozbudowano zarówno zaimplementowane technologie, jak i systemy automatyzacji.

Skoro projekt autonomicznych jednostek pływających w chińskiej armii był tak długo ukrywany, warto się zastanowić, dlaczego teraz postanowiono go nagłośnić. Jest to konsekwencją rosnących napięć między Chinami, USA, Japonią i innymi krajami w Cieśninie Tajwańskiej. Można założyć, że dzisiejsze drony w chińskiej armii są na znacznie wyższym poziomie.

Tymczasem, w liście otwartym opublikowanym przez The Future of Life Institute, wielu ekspertów zajmujących się sztuczną inteligencją i robotyką argumentuje, że autonomiczne (lub półautonomiczne) systemy broni nie mogą być stosowane w sposób odpowiedzialny i etyczny. Dlatego nie powinno się ich wykorzystywać do działań wojennych. Możemy przeczytać, że:

Wiele argumentów zostało przedstawionych za i przeciw autonomicznej broni – na przykład, że zastąpienie ludzkich żołnierzy przez maszyny jest dobre poprzez zmniejszenie liczby ofiar, ale złe przez to, że w ten sposób obniża się próg pójścia do walki. Kluczowym pytaniem dla ludzkości jest dziś to, czy rozpocząć globalny wyścig zbrojeń z wykorzystaniem sztucznej inteligencji, czy też nie dopuścić do jego rozpoczęcia. Jeśli któraś z głównych potęg militarnych chce przeć naprzód z rozwojem broni AI, globalny wyścig zbrojeń jest praktycznie nieunikniony, a punkt końcowy tej trajektorii technologicznej jest oczywisty: broń autonomiczna stanie się kałasznikowami jutra. Autonomiczna broń jest idealna do takich zadań jak zabójstwa, destabilizacja narodów, podporządkowywanie sobie ludności i selektywne zabijanie konkretnych grup etnicznych. Dlatego uważamy, że wojskowy wyścig zbrojeń AI nie będzie korzystny dla ludzkości. Istnieje wiele sposobów, w jaki AI może uczynić pola bitew bezpieczniejszymi dla ludzi, zwłaszcza cywilów, bez tworzenia nowych narzędzi do zabijania ludzi.

Trudno przewidywać, czy największe armie na świecie wezmą sobie do serca obawy naukowców i wyhamują rozwój autonomicznej broni. Na pewno testy nie zostaną zastopowane, ale być może moment wprowadzania jej na pole walki zostanie odwleczony lub chociaż przemyślany.

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News