NASA rozpocznie obserwacje układu Beta Pictoris. To tam odkryto pierwsze egzokomety

Proxima Centauri to najbliższa Ziemi gwiazda inna od Słońca, ale w naszym kosmicznym sąsiedztwie nie brakuje innych intrygujących kandydatów do rozpoczęcia poszukiwań. Takowym z pewnością jest układ Beta Pictoris.

Tworzy go oddalona o około 63 lata świetlne gwiazda mająca zaledwie od 8 do 20 milionów lat. Naukowcy wiedzą, że krążą wokół niej co najmniej dwie planety oraz dysk pyłowy. Przy niemal dwukrotnie większej masie od Słońca, Beta Pictoris może być nawet dziewięciokrotnie jaśniejsza od naszej gwiazdy.

Czytaj też: Gwiazdy neutronowe mają „góry”. Aż trudno uwierzyć, jaka jest ich wysokość

We wspomnianym dysku pyłowym krążą komety, asteroidy, mniejsze skały oraz pył. Można go porównać do naszego lokalnego Pasa Kuipera, który jest jednak znacznie starszy i prawdopodobnie mniej masywny. NASA zamierza się o tym przekonać, kierując w stronę Beta Pictoris swoje instrumenty – z Kosmicznym Teleskopem Jamesa Webba na czele. Wśród pytań, na które chcą uzyskać odpowiedzi, badacze wymieniają między innymi to, co znajduje się pomiędzy tamtejszymi planetami, a dyskiem pyłowym. Poza tym, stawiają sobie za cel wyjaśnienie, jak bardzo układ ten przypomina nasz własny.

Beta Pictoris to gwiazda mająca od 8 do 20 milionów lat

Obserwacje tego pyłu będą również przydatne w dwóch badaniach prowadzonych przez Christine Chen ze Space Telescope Science Institute (STScI). W ramach jednego z nich zespół badawczy ma zamiar analizować cząstki pyłu, aby dowiedzieć się, jak wyglądają ziarna, jaka jest ich struktura i skład. Być może uda się natrafić na tzw. planetozymale, czyli obiekty większe od planetoid, lecz jednocześnie mniejsze od planet.

Astronomowie przypuszczają, że na krawędzi dysku znajduje się obłok złożony z tlenku węgla, który jest szczególnie interesujący. Wynika to między innymi z faktu jego asymetrii. Jedna z teorii mówi, że zachodzące w obrębie Beta Pictoris uderzenia doprowadziły do emisji pyłu i gazu z większych, lodowych ciał, ostatecznie warunkując powstanie tego obłoku. Uzyskując jego widma z wykorzystaniem Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba naukowcy będą mogli wyjaśnić pochodzenie chmury.

Czytaj też: Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba jest na ostatniej prostej. Właśnie zaliczył ważny test

Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba, który ma zostać uruchomiony jesienią tego roku, z automatu stanie się najważniejszym na świecie obserwatorium kosmicznym. Będzie on rozwiązywał tajemnice Układu Słonecznego, poszukiwał planet krążących wokół innych gwiazd oraz badał tajemnicze struktury i pochodzenie wszechświata. Zarządzanie tym projektem jest związane z międzynarodowym programem prowadzonym przez NASA wraz z Europejską Agencją Kosmiczną i Kanadyjską Agencją Kosmiczną.

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News