Premiera serii Huawei P50. Król mobilnej fotografii powraca?

Arkadiusz Dziermański Z-ca Redaktora Naczelnego

Podczas dzisiejszej premiery Huawei zaprezentował dwa nowe smartfony – P50 oraz P50 Pro. Wraz z nimi zadebiutowały nowe akcesoria.

Huawei P50 – premiera nowej serii

Z dużym opóźnieniem, w stosunku do standardowego kalendarza premier firmy, zadebiutowały smartfony serii P50. W dużym stopniu potwierdzając przecieki z ostatnich tygodni, ale też nie obyło się bez zaskoczeń. Zaprezentowane zostały tylko dwa, zamiast trzech modeli.

Skromniej wyposażony Huawei P50 dostał płaski ekran OLED o przekątnej 6,5 cala i rozdzielczości 1224 x 2700 pikseli, a także 90 Hz odświeżaniem obrazu. Dalej mamy układ Qualcomm Snapdragon 888 bez modemu sieci 5G, 8 GB pamięci RAM oraz 128 lub 256 GB pamięci wbudowanej. Do dyspozycji mamy zestaw trzech aparatów. Główny o rozdzielczości 50 Mpix (F/1.8, 23mm, OIS), ultra-szerokokąny o rozdzielczości 13 Mpix (F/2.2, 16mm) oraz zoom z peryskopowym teleobiektywem o rozdzielczości 12 Mpix (F/3.4, OIS, 5-krotny zoom optyczny, 50-krotny zoom cyfrowy).

Czytaj też: Trzy nowe fregaty dla Polski, czyli program Miecznik za rekordową sumę

Aparat do selfie wykonuje zdjęcia w rozdzielczości 13 Mpix, a jego kąt widzenia to 100 stopni.

Smartfon jest zasilany akumulatorem o pojemności 4100 mAh z obsługą szybkiego ładowania o mocy 66 W. Warto też zauważyć, że Huawei P50 będzie stosunkowo lekki. Jego obudowa waży 181 gramów i jest wodoszczelna, zgodnie z normą IP68. Huawei lubi porównywać się do Apple’a i obok P50 postawił iPhone’a 12 Max Pro. Który przy ekranie o przekątnej 6,1 cala i akumulatorze o pojemności 2815 mAh jest od P50 cięższy o 6 gramów.

Specyfikacja Huawei P50 Pro

W stosunku do mniejszego brata, Hauwei P50 Pro otrzymał zakrzywiony na bokach ekran o przekątnej 6,6 cala i rozdzielczości 1228 x 2700 pikseli ze 120 Hz odświeżaniem obrazu. Ma też większy akumulator, o pojemności 4600 mAh i również obsługuje szybkie ładowanie o mocy 66W oraz 50W w przypadku ładowania bezprzewodowego.

W tym przypadku też nie zabrakło porównania do Apple’a i iPhone’a 12 Pro Max. Ten przy ekranie o przekątnej 6,7 cala i akumulatorze o pojemności 3687 mAh wazy 226 gramów. Huawei P50 Pro z kolei 195 gramów i jest przy tym również o 6,3mm węższy.

Czytaj też: Trzy nowe fregaty dla Polski, czyli program Miecznik za rekordową sumę

Huawei P50 Pro jest dostępny z procesorem Qualcomm Snapdragon 888 lub Kirin 9000, oba pozbawione modemu sieci 5G. Choć oba są w stanie go obsłużyć. Do wyboru będą warianty 8/128 GB, 8/256 GB, 8/512 GB oraz 12/512 GB.

Zestaw aparatów jest przedziwny. Aparat główny jest podwójny – 50 Mpix (F/1.8, 23mm, taki sam jak w P50) oraz 40 Mpix (czarno-biały, F/1.6, 26mm). Aparat szerokokątny jest nieco szerszy niż w P50, też o rozdzielczości 13 Mpix (F/2.2, 13mm), a zoom też jest nietypowy. Do tej pory flagowce Huaweia oferowały ekwiwalent ogniskowej nawet 240mm. Tutaj mamy tylko 90mm, ale o rozdzielczości 64 Mpix, a nie jak do tej pory 12 Mpix. To pozwoliło na uzyskanie dużego zoomu cyfrowego, aż do 2700mm. Jest to obiektyw peryskopowy, o przysłonie F/3.4 i wyposażony w optyczną stabilizację obrazu.

Huawei P50 Pro, podobnie jak P50, nagrywa filmy w rozdzielczości 4K (nie ma tu 8K) oraz w zwolnionym tempie 960 klatek na sekundę w rozdzielczości FullHD. Warto też dodać, że oba modele mają głośniki stereo. Oczywiście też oba pracują pod kontrolą systemu Harmony OS 2.0.

Nie wiadomo jeszcze kiedy i w jakiej cenie, ale Huawei P50 oraz P50 Pro będą dostępne globalnie. To właśnie z tego powodu są pozbawione modemów sieci 5G. Kiedy to nastąpi — nie wiadomo.

Bardzo ciekawy pokrowiec do Huawei P50

Huawei zaprezentował bardzo ciekawy pokrowiec do serii P50. Obok standardowego, ale bardzo wzorzystego sparowanego z tapetą o podobnym wyglądzie, pojawił się pokrowiec z wbudowaną… lampą błyskową.

Nietypowe, ale bardzo ciekawe rozwiązanie, które powinni docenić miłośnicy selfie.

Odświeżony Huawei Sound X wygląda pięknie

Nowa odsłona głośnika Sound X została zintegrowana z Harmony OS i wygląda… jeszcze lepiej. Głośnik w podstawowej wersji testowaliśmy na WhatsNext.pl i już wtedy ciężko można było mu coś zarzucić. Choć… ewidentnie mu czegoś brakowało. Sprawiał wrażenie, jakby miał w sobie jakieś ukryte funkcje i teraz zobaczymy je w jego odświeżonej wersji.

Przede wszystkim jednak ze zmian w oczy rzuca się wygląd głośnika. W środkowej części jego obudowa jest przezroczysta i w tym miejscu widzimy efektowne, kolorowe podświetlenie. Oczywiście to tylko dodatkowy bajer, ale wygląda bardzo efektownie.

Do nowych funkcji należy zaliczyć integrację z Harmony OS i rozpoznawanie komend głosowych. Nawet jeśli głośnik trafi do Europy, to raczej z większości jego smart-możliwości nie będziemy mogli jeszcze skorzystać. Ciekawą nowością jest możliwość parowania głośników Sound X z telewizorem Huawei i generowanie dzięki temu dźwięku przestrzennego w oparciu o kilka źródeł.

Huawei pokazał też dzisiaj nowe telewizory, ale pozostawmy to jako ciekawostkę. Jest bardzo mało prawdopodobne, że zobaczymy je w Europie.