Test Samsung Neo QLED QN91A. Taki powinien być telewizor dla każdego

Samsung Neo QLED QN91A, a właściwie QE55QN91A w parze z QN95A jest najbardziej zaawansowanym telewizorem 4K w ofercie koreańskiego producenta na 2021 rok. Po raz pierwszy Samsung sięgnął po technologię podświetlania Mini LED.  I choć nazwa nowego telewizora jest skomplikowana, to werdykt naszej recenzji jest dość prosty. Sprawdźcie czym nas zaskoczył w teście Samsung Neo QLED QN91A.

Wielka rewolucja Samsunga, która nie obyła się bez ofiar

Samsung Neo QLED QN91A

Topowe telewizory Samsung 2021 zyskały przedrostek Neo względem swoich poprzedników. Wynika to z faktu, że zastosowano w nich nowe podświetlanie z wykorzystaniem technologii Mini LED. To w sposób znaczący wpływa na jakość prezentowanego obrazu, oczywiście in plus.  Trzeba jednak przyznać, że Koreańczycy gdzieś w swej marketingowej nowomowie się nieco pogubili, a przynajmniej sam zaczynam się gubić – za dużo nazw własnych, za mało nazw, które można by szerzej sprzedać. Mini LED właśnie przebija się do świadomości konsumenckiej za sprawą telewizorów konkurencji, iPadów Pro, publikacji dziennikarskich i ostatecznie też produktów Samsunga. Ale aby zweryfikować to, który telewizor Samsunga korzysta z Mini LED, konsumenci muszą już się zagłębić w specyfikację. Ponieważ Neo QLED nie jest tak jednoznaczny.

Niemniej jednak Samsung zrobił w tym roku przynajmniej 3 istotne kroki na korzyść konsumentów. Po pierwsze portfolio telewizorów jest niezwykle szerokie od modeli podstawowych Crystal UHD, przez podstawowe modele QLED i ekrany Lifestyle’owe po flagowe modele także dostępne w 8K. Po drugie najlepsze parametry obrazu nie zostały zarezerwowane dla telewizorów 8K. W 2020 roku, chcąc mieć topowego Samsunga musieliśmy wybrać telewizor 8K. W 2021 roku wciąż najlepszy obraz oferują modele 8K, ale seria QN91A to wyżyłowany wyświetlacz 4K, a nie produkt z półki średniej. QN91A i walczy o miano topowego telewizora 4K i to jest doskonała wiadomość. Po trzecie wspomniana technologia Mini LED to znaczący krok na przód w technologii telewizorów LCD.

Jednak duży popyt na telewizory (spowodowany między innymi pandemią), problemy z dostawą komponentów i łańcuchem dostaw (spowodowany głównie pandemią) sprawił też, że niestety w części telewizorów Samsung znalazły się matryce IPS oferujące znacznie gorszy kontrast. Tak jest na przykład z serią QN85A. To niestety problem, który utrudnia rekomendacje całej gamy telewizorów producenta i zmusza do weryfikacji wręcz poszczególnych egzemplarzy. Trzeba o tym pamiętać, chociażby dlatego, że różnica w cenie między QN85A, a QN91A nie jest tak znacząca, jak znaczący jest wzrost jakości obrazu na korzyść QN91A.

Ekologiczne opakowanie i solarny pilot – dwie małe=duże zmiany

Samsung Neo QLED QN91A

Karton od telewizora nie jest rzeczą, do której przykuwamy większą uwagę. To nie jest telefon czy produkt, w którym te odczucia związane z odpakowywaniem z pudełka są w jakiś sposób istotne. Zwłaszcza, że generalnie w idealnych warunkach to telewizor powinniśmy zamówić wraz z montażem i zacząć się nim cieszyć powieszonym już na ścianie czy stojącym na szafce – zwłaszcza gdy mówimy o telewizorze klasy premium. Niezależnie czy ktoś go nam przywiezie i zamontuje, czy sami pojedziemy do sklepu i wrócimy z telewizorem w przypadku QN91A oraz innych telewizorów Samsung zamiast kolorowego pudełka zobaczymy brązowy karton z delikatnymi napisami. Taki karton jest ponoć bardziej eko, na pewno jest też tańszy, a klientowi to zdecydowanie nie powinno robić różnicy. Pamiętajmy, że nawet w przypadku napraw gwarancyjnych pudełko nie jest wymagane.

Tą bardziej zauważalną, istotną i dużą zmianą jest pilot. Jego kształt nie uległ zmianie, na froncie zresztą wygląda identycznie jak zeszłoroczny model. To wciąż moim zdaniem najlepszy pilot do telewizora na rynku. Świetnie leży w dłoni, jest ergonomiczny i funkcjonalny. Z powodzeniem można nim obsługiwać usługi multimedialne, ale i nawigacja po klasycznych kanałach nie jest problematyczna w połączeniu z menu ekranowym. Śmiem twierdzić, że wciąż działa sprawniej niż typowe przyciski numeryczne.

Samsung Neo QLED QN91A

Zmiana jest zauważalna z tyłu pilota. Tam pojawił się panel solarny. Nieco większy niż ten znany nam z kalkulatorów. Rozwiązanie genialne w swej prostocie. Zamiast baterii, możemy zasilać naszego pilota słońcem, ewentualnie możemy też podpiąć pod port USB-C ulokowany na dole pilota. Niezależnie czy uznamy, że jest to eko, to jest to po prostu wygodne. Zwykle piloty przestają nam działać w najmniej odpowiednim momencie, gdy baterii nie mamy pod ręką. Tu tego problemu nie ma.

Minimalistyczny design i solidność z cięciem kosztów w tle

Samsung Neo QLED QN91A

Wyjmujemy telewizor z pudełka, montujemy podstawę i naszym oczom ukazuje się bardzo stylowy, smukły, efektownie wyglądający telewizor. Przy czym nie jest to design jakoś szczególnie wyróżniający się. Od tego w ofercie Samsunga są inne modele, te bardziej lifestyle’owe czy absolutnie wyżyłowany QN900A. Tu widać, że mamy do czynienia z produktem flagowym, ale jednocześnie zwłaszcza przy montażu podstawy i dotyku tyłu telewizora w porównaniu do urządzeń Samsunga sprzed kilku lat widać, że wciąż poszukiwane są oszczędności. Trudno się temu dziwić i mieć jakieś zarzuty do producenta. Jako recenzent zwracam na to uwagę, widząc jak zmieniają się tyły telewizorów w ostatnich latach.

Samsung Neo QLED QN91A

Jeszcze niedawno promowano design 360 stopni, czyli elegancki telewizor z przodu i z tyłu. Ewidentnie widać, że dla klientów istotne jest jedynie to, co z przodu i ewentualnie smukły i ładnie wykończony ekran po bokach. Nie mniej Samsung QN91A wciąż jest solidnym telewizorem, który będzie rewelacyjnie prezentował się zarówno powieszony na uchwycie jak i na swojej podstawie. Osobiście oczywiście zamiast testowanej wersji 55-calowej sięgnąłbym po największy 75-calowy wariant, gdyż ten zachwyca dopiero w dużym salonie.

Tizen od pierwszego kliknięcia udowadnia, że jest najlepszym Smart TV na rynku

Samsung Neo QLED QN91A

Kiedy odpalamy telewizor to naszym pierwszym doświadczeniem nie jest jakość obrazu tylko obcowanie z system operacyjnym. Telewizory Samsung w tym QN91A działają pod kontrolą autorskiej platformy Tizen. To dość istotne, ponieważ Samsung jest jednym z nielicznych graczy, który nie pokusił się o romans z Google i nie korzysta z Android TV.

Różnice między konfiguracją telewizora z Android TV i Tizen są znaczące. Przejście przez podstawowe ustawienia, nawet wybierając nawigację pilotem trwa chwilę, a możemy też skorzystać z opcji konfiguracji przy pomocy smartfonu, co pozwala od razu na szybkie sterowanie telewizorem z pomocą telefonu.

Samsung Neo QLED QN91A

Po chwili cieszymy się już telewizorem. W przypadku Tizena nie mamy żadnego centralnego ekranu, huba etc. W dowolnym miejscu, czyli niezależnie czy jesteśmy w aplikacji Netflixa, YouTube czy oglądamy kanał telewizyjny możemy wywołać dolną belkę z szybkim dostępem do ulubionych aplikacji i wszystkich najistotniejszych funkcji. To działa sprawnie, jest przejrzyste i zrozumiałe. Przede wszystkim w ofercie Samsunga nie brakuje żadnych najpopularniejszych aplikacji VOD. Jako użytkownik sprzętu Apple mogę narzekać na brak integracji z HomeKit, ale na pokładzie jest AirPlay 2 oraz Apple Music i Apple TV więc te istotne elementy ekosystemu Apple również zostały zaimplementowane.

Ponarzekać możemy na brak asystenta głosowego Bixby w języku polskim czy dodatkowych usług stricte od Samsunga. W innych krajach Samsung oferuje autorskie rozwiązanie do rekomendowania treści wideo z różnych platform VOD, a nawet własną usługę z kanałami telewizyjnymi. Tego u nas nie ma, a szkoda.

Osobiście uważam, że platforma Smart TV Samsunga jest najbardziej kompletna i zarazem intuicyjna. Dadzą sobie z nią radę osoby starsze, mniej obyte technologicznie. Każdy użytkownik jest w stanie wycisnąć z niej więcej. Brakuje tu ewentualnie rozwiązań dla technologicznych zapaleńców, odtwarzających na przykład bardziej skomplikowane pliki z własnych dysków sieciowych. Jednak to łatwość obsługi, przystępność jest w telewizorze ważniejsza, wszystko inne można uzyskać za sprawą urządzeń zewnętrznych. Natomiast prostota i funkcjonalność to coś, co jest niezbędne out of the box i to jest olbrzymia przewaga QN91A nad konkurencyjnymi telewizorami.

Samsung Neo QLED QN91A

Warto też pamiętać o takim gadżecie jak tryb Ambient. Jeśli nie przywiązujecie szczególnej uwagi do zużycia energii, to możecie ustawić telewizor tak, aby działał, gdy z niego nie korzystamy, a jesteśmy w pomieszczeniu. Wtedy na ekranie zobaczymy jeden z motywów, który możemy wybrać i dostosować do swoich preferencji i kolorystyki. W ten sposób pozbywamy się z salonu „czarnej plamy”.

Samsung Neo QLED QN91A

Sam nie jestem graczem, natomiast gracze powinni zwrócić uwagę na dostępne funkcje stworzone specjalnie dla nich. To nie jest już jedynie niski input lag, czy port HDMI 2.1. To całe specjalne menu gamingowe – dzięki niemu możemy chociażby jednym kliknięciem przekształcić 55-calowy telewizor w 49-calowy monitor o proporcjach 32:9. W Panelu gracza możemy zarządzać też synchronizacją VRR, czy nawet podłączonym zestawem słuchawkowym, mamy też podgląd na liczbę wyświetlanych klatek oraz wiele innych opcji mających usprawnić granie. Do tej pory wiele tych funkcji dostępnych było wyłącznie na monitorach gamingowych.  

Jakość obrazu – to co najważniejsze w telewizorze tu jest na najwyższym poziomie

Samsung Neo QLED QN91A

Od strony technicznej za jakość obrazu odpowiada 120 Hz matryca VA, z powłoką antyrefleksyjną. To także wielostrefowe zaawansowane podświetlanie przy wykorzystaniu diod MiniLED. Mamy też kroki kwantowe, których celem jest uzyskanie szerokiej palety barw. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze procesor przetwarzania obrazu, który marketingowo nazywa się AI Neo Quantum 4K. A jak to wygląda w praktyce?

Do cyferek, zaawansowanych wykresów, analiz piksel do piksela odsyłam was w stronę osób dysponujących odpowiednim sprzętem i wiedzą w tym zakresie jak HDTVPolska, RTings czy HDTVTest.co.uk. Sam chciałbym przede wszystkim opisać doświadczenia płynące z użytkowania tego telewizora.

To co uderza podczas seansów z QN91A to jasność obrazu, nawet przy ustawieniach film. O ile jej sami nie zmniejszymy to wciąż przy zachowaniu wysokiej jakości odwzorowanego obrazu w trybie właśnie filmowym czy Filmaker Mode jesteśmy w stanie uzyskać jasność pozwalającą na swobodne seanse w środku dnia w nasłonecznionym pokoju. A przecież większość z nas nie ogląda telewizora tylko wieczorem w kinowym standardzie. Chcąc zagrać z dziećmi na Nintendo Switch, czy obejrzeć w środku dnia transmisje z Olimpiady też chcemy się cieszyć dobrym obrazem i to tutaj dostajemy.

Samsung Neo QLED QN91A

Ale znów siadamy przed QN91A w zaciemnionym pokoju, uruchamiamy Władcę Pierścieni na UHD Blu-ray. I zachwycamy się każdym detalem, kolorami, efektami świetlnymi w HDR. Wszystko wygląda bajecznie. Tu pojawia się tylko jeden minus, minus głównie psychiczny. QN91A podobnie jak inne telewizory Samsunga nie wspiera formatu HDR Dolby Vision – obecnego na Netflix, w serwisie Apple TV+, w filmach w iTunes oraz na płytach UHD Blu-ray. W Dolby Vision potrafią być nagrywane też filmy przez iPhone’a i pewnie wkrótce kolejne smartfony.  QN91A wspiera HDR10 i HDR10+ i oferuje chwilową jasność znacząco przekraczającą 1500 nitów. Efekty HDR są więc niesamowite i zastosowanie Dolby Vision niewiele by tu poprawiło. Brak jest jednak brakiem i tego nie da się obronić, zwłaszcza że reszta popularnych producentów na rynku ten format wspiera.

Samsung Neo QLED QN91A

Świetne kolory, dobra czerń, kontrast to podstawa dobrej, a wręcz doskonałej jakości obrazu. Natomiast to, co robi „robotę” również to procesor i przetwarzanie sygnału o niższej jakości. Z dysku odpaliłem film w 720p, uruchamiałem go też na dobrym ekranie LCD FALD konkurencji, gdzie również jest procesor wykorzystujący mechanizmy sztucznej inteligencji. Różnica w upscalowaniu obrazu na korzyść QN91A była znacząca. Ale przede wszystkim ta różnica w oglądaniu zwykłych kanałów telewizyjnych, chociażby Polsatu Sport HD i transmisji tenisa między QN91A, a telewizorem z półki średniej, czy starszych modeli jest już bardzo duża. Po prostu na tym telewizorze można z powodzeniem cieszyć się tym obrazem.

Dźwięk – potencjał jest, ale soundbar jest niezbędny

Samsung Neo QLED QN91A

W QN91A znalazły się głośniki o łącznej mocy 60W. To nie jest mało, a producent je określa wręcz mianem systemu audio 4.2.2.  Do dyspozycji mamy też technologię OTS+ czyli dźwięku podążającego za obiektem. Niestety wypada to wszystko blado. Lepiej niż w przypadku większości telewizorów, wciąż jednak nie ma tu efektu wow. Przydatną opcją jest funkcja detekcji hałasu, pozwalająca wzmocnić dialogi w serialu w momencie gdy ktoś z domowników uruchomi odkurzacz albo blender.

Zdecydowanie warto skorzystać z soundbara lub systemu kina domowego. Skoro stawiamy na dobry obraz, to dobry dźwięk też powinien iść z nim w parze. Żaden współczesny telewizor bez zintegrowanego soundbara lub innego systemu głośników nie zapewni nam dźwięku wysokiej jakości. QN91A nie jest tu więc wyjątkiem. Można tu postawić na Sonos ARC lub wszelkie inne soundbary z Dolby Atmos, można sięgnąć po soundbary Samsunga. W ich przypadku zyskujemy bonifikatę w postaci funkcji Q-Symphony gdzie telewizor komunikuje się z głośnikiem i wykorzystywany jest jako dodatkowe głośniki w soundbarze.

Samsung Neo QLED 4K QN91A – cena to ostateczny argument

Samsung Neo QLED QN91A

Na decyzję zakupową z pewnością wpływa też cena. W przypadku QN91A na koniec lipca 2021 roku prezentuje się ona następująco. Za testowany wariant 55-calowy w najpopularniejszych sieciach handlowych należy zapłacić 5 089 PLN, wersja 65-calowa to wydatek 7 799 PLN, a wariant 75-calowy kosztuje 10 899 PLN.  Cenowo zbliżony jest OLED LG C1, ale QN91A należy porównywać do wyższych serii telewizorów OLED jak LG G1 czy Sony A9J. Przy tych telewizorach Samsung QN91A wypada atrakcyjnie, a przede wszystkim bije je pod względem jasności i uniwersalności. Stosunek ceny do jakości jest jak najbardziej adekwatny. Natomiast to, co rzuca się w oczy to z jednej strony fakt, że technologia mini LED nie wywindowała cen ekranów Neo QLED w górę i są one wręcz tańsze niż modele z ubiegłego roku. Z drugiej strony te różnice w cenach pomiędzy topowym ekranem LCD i OLED już się mocno zatarły i to już nie cena decyduje o wyborze, a świadomy wybór użytkownika, jakie rozwiązanie wybiera, jaka technologia jest dla niego atrakcyjniejsza w użytkowaniu.

Samsung Neo QLED 4K QN91A – telewizor, który cieszy

Samsung Neo QLED QN91A

Samsung Neo QLED QN91A to ekran kompletny. To słowo od lat towarzyszy w pewnym sensie telewizorom Samsunga, a jednocześnie za każdym razem producent dorzuca kolejny kamyczek, aby zrealizować ten cel. W 2021 roku dodano jeszcze więcej funkcji dla graczy oraz wprowadzono podświetlanie miniLED. W ten sposób QN91A nadaje się świetne zarówno do oglądania telewizji linearnej, konsumpcji serwisów streamingowych, oglądania sportu i grania w gry. Nie brakuje tu dodatkowych opcji jak dzielenie ekranu z obrazem ze smartfonu, czy tryb ambient – tych przydatnych funkcji czy też drobnych gadżetów jest wiele, ale jednocześnie cały system jest jasny w obsłudze. A to istotne wszak telewizor jest urządzeniem rodzinnym, domowym i nic tak nie podnosi ciśnienia jak domowa awantura o problemy w obsłudze jakiegoś sprzętu kuchennego czy RTV. Najważniejsze, że QN91A nie uznaje kompromisów w kwestii jakości obrazu, a tak było chociażby z najwyższymi seriami ekranów Samsung 2020. Tu mówimy o wyżyłowanym, zaawansowanym, topowym modelu. 

Samsung QN91A daje radość, pozwala cieszyć się seansami w sposób, jaki chcemy o dowolnej porze dnia i nocy. I oczywiście im przeskakujemy ze starszego czy słabszego modelu tym zachwyty nad tym, jaki obraz ujrzymy na QN91A będą większe. Polecam jednak od razu zakupić do niego soundbar.

Plusy
Dlaczego warto?
  • Świetna jakość obrazu
  • Intuicyjny interfejs
  • Duże możliwości Smart TV
  • Liczne funkcje dla graczy
  • Uniwersalne doświadczenia z seansów
Minusy
LEPIEJ ODPUŚCIĆ
  • Średni dźwięk
  • Brak wsparcia dla Dolby Vision