FRB nie da się zobaczyć gołym okiem, lecz naukowcy przypisali im kolory. Chcą zrozumieć, jak powstają te sygnały

FRB, czyli szybkie błyski radiowe, stanowią obiekt zainteresowania naukowców co najmniej od 2007 roku, kiedy to udało się wykryć pierwszy tego typu sygnał. Lata później wiedza na ich temat, choć wciąż niewystarczająca, jest z pewnością znacznie większa.

Natura FRB jest niezwykle tajemnicza – ich powstawanie może się wiązać z aktywnością gwiazd neutronowych, ale niedawne ustalenia w tej sprawie sugerują, że obiekty te mogą generować szybkie błyski radiowe w innych okolicznościach niż byśmy oczekiwali. Jedno jest natomiast pewne: FRB nie da się zauważyć gołym okiem, ponieważ obejmują one radiowe długości fali. Nowe ustalenia w ich sprawie zostały opublikowane na łamach Nature.

Czytaj też: Brązowe karły są jak nieudane gwiazdy. Badania pięciu obiektów mogą wyjaśnić ich tajemnice

Zespół złożony z przedstawicieli Uniwersytetu w Amsterdamie wziął w tym przypadku pod uwagę FRB 20180916B, cechującego się cykliczną aktywnością, która powtarza się mniej więcej co 16 dni. Jako że jedna z hipotez zakłada, jakoby do powstawania szybkich błysków radiowych przyczyniały się układy podwójne, czyli złożone na przykład z gwiazdy neutronowej i czarnej dziury, to naukowcy chcieli się przekonać, czy w tym przypadku jest podobnie.

Problem polega na tym, że – przynajmniej w odniesieniu do FRB 20180916B – taka hipoteza nie ma racji bytu. Gdyby 16-dniowa okresowość sygnału pochodzącego z odległości około 475 milionów lat świetlnych była następstwem oddziaływania dwóch orbitujących wokół siebie obiektów, autorzy badania powinni zaobserwować pewną prawidłowość dotyczącą długości fali.

FRB to szybkie błyski radiowe – pierwszy raz odebrano je w 2007 roku

Zacznijmy od tego, że zespół, którego członkiem była Inés Pastor-Marazuela, skorzystał z dwóch różnych teleskopów do obserwacji częstotliwości radiowych związanych z FRB 20180916B. Wyższe, bliskie czerwonego końca spektrum, miały być zbierane za pomocą teleskopu Westerbork, podczas gdy te niższe, bardziej niebieskie zostały zarezerwowane dla LOFAR.

Gdyby 16-dniowa okresowość odbieranego sygnału była następstwem oddziaływania krążących wokół siebie partnerów, dłuższe (czerwone) fale powinny słabnąć bądź całkowicie zaniknąć. Z kolei naukowcy wciąż powinni odbierać te krótsze, czyli przesunięte w stronę niebieskiego końca. Problem w tym, że czasami sygnał był przesunięty w stronę czerwieni, a kiedy indziej – w stronę niebieskiego końca widma.

Czytaj też: Wiosną przewidywali, kiedy nastąpi aktywność tego FRB. Po wielu tygodniach poznali rezultaty

Jeśli źródłem FRB 20180916B jest magnetar, to był by to nie pierwszy raz, kiedy tego typu obiekt odpowiada za powstawanie szybkich błysków radiowych. Co więcej, zdarzało się nawet, że były one wykrywane na terenie Drogi Mlecznej. Tak właśnie było w przypadku sygnału FRB 200428, którego pojawienie się przypisywano źródłu zwanemu SGR 1935+2154, które może być właśnie magnetarem.