Xiaomi Kite Cup dał pokaz praktycznego wykorzystania technologii

Arkadiusz Dziermański Z-ca Redaktora Naczelnego

15. sierpnia w Pucku odbył się finał zawodów Xiaomi Kite Cup. Miałem okazję być na zawodach i zobaczyć, jak można pożytecznie wykorzystać technologię, której wielu z nas używa na co dzień.

Xiaomi Kite Cup driven by Land Rover, czyli co robi kitesurfing na Chipie?

Wiem, kitesurfing może nie jest wiodącym tematem na łamach Chipa i byłem przekonany, że weekendowy wyjazd na Xiaomi Kite Cup nie będzie okazją do napisania Wam czegokolwiek na temat zawodów. Zapewne wielu z Was nazwy kategorii – Freestyle, Formula Kite, Arrows Open oraz Wingfoil mówią tak samo niewiele jak mi.

Nie ukrywam, znawca sportów wodnych ze mnie żaden. Ale muszę przyznać, że widok zawodników z pozoru poruszających się chaotycznie na zamkniętym obszarze morza wzbudzał we mnie ogromny podziw dla sędziów, którzy byli w stanie ogarnąć to, co dzieje się na wodzie. Podobnie jak umiejętności zawodników, szczególnie tych najmłodszych. Widok 12, czy 14-latków, których możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej, wyczyniających na wodzie rzeczy, których większość z nas nie powtórzy nawet po dziesiątkach prób, budzi podziw.

Zawody Xiaomi Kite Cup driven by Land Rover miały jednak bardzo ciekawy aspekt technologiczny.

Zegarki Xiaomi Mi Watch pomogły zebrać ponad 30 000 zł. Jak to działa?

Każdy uczestnik zawodów startował w nich z zegarkiem Xiaomi Mi Watch na ręce. W większości były to najtańsze, kosztujące 209 zł zegarki w wersji Lite. Już samo to, że wytrzymały one trudy zawodów na otwartym morzu, robi wrażenie.

Za pomocą zegarków mierzony był dystans, jaki zawodnicy pokonywali w wodzie, podczas trzech weekendów sportowych zmagań. Następnie wynik w kilometrach był mnożony przez trzy, a wynik w złotówkach jest kwotą, jaką Xiaomi przekazał Fundacji MARE, zajmującej się ochroną przyrody Bałtyku. Tak oto za pokonanie łącznie 10 087,3 km na konto Fundacji trafiło 30 261,90 zł. A wszystko to dzięki urządzeniom, z których korzystamy na co dzień, a które kosztują niewielkie pieniądze. Ciekawa sprawa.

Przystań Xiaomi w nadmorskich miejscowościach

Dodatkowo w trakcie trwających wakacji można odwiedzić Przystań Xiaomi. Do tej pory można było ją spotkać w Międzyzdrojach, Kołobrzegu oraz Łebie. Od piątku 20 sierpnia, do 31 sierpnia, można ją znaleźć we Władysławowie.

Przystań Xiaomi to specjalna strefa, w której można zapoznać się z produktami marki. Od telewizorów, przez odkurzacze, po smartfony, szczoteczki do zębów, golarki, czy elektrycznej hulajnogi. Produkty można też kupić na miejscu oraz wygrać w przeróżnych konkurencjach, nie tylko dla najmłodszych. W sumie przez 54 dni trwania akcji Xiaomi planuje rozdać ponad 15 000 upominków.

Miałem okazję przyjrzeć się z bliska Przystani Xiaomi w Łebie i zrobiła na mnie pozytywne wrażenie. Bynajmniej dlatego, że była okazją do spędzenia czasu w klimatyzowanym pomieszczeniu pośrodku plaży. Jeśli firma zadbała o to, aby wszystkie Przystanie były obsadzone tak pozytywnymi i otwartymi ludźmi, chętnych do ich odwiedzenia nie powinno zabraknąć. Podobnie jak osób biorących udział w przygotowanych aktywnościach. Podejście pracowników do odwiedzających było szalenie pozytywne i jeśli macie okazję w trakcie urlopu odwiedzić jedną z Przystani Xiaomi, zdecydowanie polecam.