Erupcje słoneczne mogą być „kontrolowane”. Co stoi za tym zjawiskiem?

Pod koniec sierpnia pisaliśmy o zagrożeniach, jakie mogą czekać na sieć internetową w związku z aktywnością naszej gwiazdy. Nic więc dziwnego, że Słońce jest objęte badaniami takimi jak to przeprowadzone przez Li Tinga związanego z Chińską Akademią Nauk.

On i jego współpracownicy chcieli zrozumieć, jakie czynniki wpływają na przebieg erupcji słonecznych, które czasami ograniczają się do powierzchni Słońca, by kiedy indziej zostać wyrzuconymi z dala od gwiazdy i skierować się w stronę naszej planety. Artykuł na ten temat ukazał się niedawno na łamach The Astrophysical Journal Letters.

Czytaj też: Burze na Słońcu a awarie internetu. Na ile realne jest zagrożenie?

Ting i inni naukowcy związani z chińskimi NAOC badali, w jaki sposób region aktywny Słońca wpływa na przebieg rozbłysku, który ma miejsce w jego obrębie. Podstawą tych analiz były dane zgromadzone z wykorzystaniem satelity Solar Dynamics Observatory (SDO) w latach 2010-2019. Opisując łącznie 719 rozbłysków słonecznych, naukowcom udało się stworzyć rekordowo obszerną bazę danych obejmującą te zjawiska.

Do jakich wniosków doszli chińscy astronomowie? Kluczowym wydaje się ten sugerujący, iż koronalne wyrzuty masy (a więc te stwarzające zagrożenie dla Ziemi i naszej infrastruktury) są najbardziej prawdopodobne w przypadku mniejszych strumieni magnetycznych związanych z regionami aktywnymi rozbłysków. Innymi słowy, im mniejszy strumień magnetyczny w regionie aktywnym, tym większe ryzyko wystąpienia koronalnego wyrzutu masy.

Erupcje słoneczne nie zawsze przybierają formę koronalnych wyrzutów masy

Dlaczego tak jest? Li Ting wyjaśnia, że silniejsze strumienie magnetyczne ograniczają rozbłyski, co z kolei przekłada się na spadek ryzyka silnych wyrzutów emitowanych przez naszą gwiazdę. Jakby tego było mało, autorzy badania określili również współczynnik asocjacji (R) dla gwiazd podobnych do Słońca. Doszli bowiem do wniosku, że tego typu obiekty mogą generować koronalne wyrzuty masy w przypadku nie więcej niż 50% rozbłysków.

Czytaj też: Co się stało z odłamkami pochodzącymi z początków Układu Słonecznego?

Słońce, jako tzw. żółty karzeł, cechuje się stosunkowo wysoką stabilnością. Jego kompletnym przeciwieństwem są natomiast czerwone karły, które generują ogromne ilości rozbłysków. Kwestią sporną pozostaje jednak to, czy te rozbłyski, związane z wysokimi dawkami promieniowania, mogą „sterylizować” planety krążące wokół czerwonych karłów. Przez długi czas sądzono, że tak właśnie się dzieje, lecz niedawne badania w tej sprawie sugerowały, jakoby te rozbłyski były mniej groźne dla potencjalnego życia.