Honor może zniknąć z rynku. Czy firma trafi na Czarną Listę USA pomimo braku dowodów?

Arkadiusz Dziermański Z-ca Redaktora Naczelnego

Marka Honor została odłączona od Huaweia i całkiem nieźle zaczęła sobie radzić na rynku. Radość może długo nie potrwać, bo Amerykanie chcą wpisać ją na Czarną Listę firm, tuż obok Huaweia. Ale zdania w tej sprawie są mocno podzielone.

Honor zaczął wracać do normy

Pod koniec 2020 roku Huawei, chcąc ratować markę, sprzedał Honora chińskiemu konsorcjum składającego się z 40 firm. Był to jedyny sposób na uchronienie jej przed amerykańskimi blokadami i dalszy rozwój pod okiem nowych właścicieli. Całkowicie odcięcie od Huaweia miało też pozwolić na swobodny dostęp do usług Google oraz podzespołów produkowanych przez amerykańskie firmy. Z układami Qualcommu na czele.

Honor szybko wrócił na dobry tor. Tak wyglądała sprzedaż na przestrzeni ostatnich miesięcy.

Zaczęły się też pojawiać informacja o powrocie na większą liczbę rynków, w tym również do Polski. Ale teraz dalsza przyszłość marki ponownie zaczęła wisieć na włosku. Amerykańskim.

Czytaj też: Wszystko co wiemy o systemie Android 12

Honor jest zły, bo to chińska firma. Czego nie rozumiesz?

Zarzuty USA wobec Huaweia pozostają bez zmian. Firma chce nas szpiegować za pomocą sieci 5G. Honor obecnie nie ma już związku z Huaweiem. Nie produkuje też sprzętu sieciowego, ani też nie jest zaangażowany w rozwój sieci 5G. Co więcej. Honor nie sprzedaje swoich produktów na rynku amerykańskim. To jednak nie przeszkadza w tym, aby Pentagon wraz z Departamentem Energii chciał umieścić Honora na Czarnej Liście firm, tuż obok Huaweia.

Aktualnie mamy impas, bo przeciwny nałożeniu blokad jest Departament Handlu oraz Departament Stanu. Jeśli nie zostanie przełamany, decydujący głos może należeć do prezydenta Bidena. A ten, choć odcina się od polityki Donalda Trumpa, ma podobne zdanie na temat podejścia do chińskich firm.

Jak informuje Washington Post, w sierpniu do sekretarz Handlu Giny Raimondo zwróciło się kilkunastu republikańskich prawników. Domagają się wpisania Honora na Czarną Listę. Argumentują to zagrożeniem wymanewrowania sankcji USA przez nowatorską gospodarkę partyjno-państwową. Wyrażają oni te same obawy wobec Honora, które mieli wobec Huaweia. Skoro marka jest wspierana przez państwo, to powinna być odgórnie blokowana. Nie pomaga tutaj fakt, że według doniesień chińskich mediów, do Honora szybko dołączyli byli dyrektorzy i inżynierowie Huaweia.

Reklama

Czytaj też: Każdy kolejny satelita to problem dla orbity. Ile wystrzeliwuje się ich co roku?

Inne zdanie ma Paul Triolo, szef polityki technologicznej w ramach Eurasia Group. Mówi on, że trudno jest udowodnić, że produkcja smartfonów Honor może zagrażać bezpieczeństwu narodowemu. W końcu to nie jest materiał, ani komponent jądrowy. Wspiera go głos Dereka Scissorsa, eksperta American Enterprise Institute, który krytykuje senat za obsesję na punkcie Huaweia. Jego zdaniem nie jest to problem nawet z pierwszej dwudziestki w potyczce Chiny-USA. Inni eksperci dodają, że nie ma uzasadnienia do karania Honora, póki nie ma dowodów np. na przekazywanie kupionych amerykańskich podzespołów (jak procesory) firmie Huaweia na podstawie niejasnych powiązań.

Warto też dodać, że obawy dotyczące Huawei i zagrożenia bezpieczeństwu kraju dotyczyły routerów oraz sprzętu sieciowego. Amerykanie nie mieli problemów ze smartfonami firmy. Tymczasem Honor (na rynku telekomunikacyjnym) zajmuje się wyłącznie smartfonami.