Tak wygląda kawa hodowana w warunkach laboratoryjnych

Latte nie ze Starbucksa, a z laboratorium? Ta kawa może zrewolucjonizować rynek

Mamy już mięso hodowane w laboratorium, a wkrótce dołączy do niego kawa. Decyzja ta może być korzystna dla środowiska i uchronić nas od życia w świecie bez drogocennego, czarnego napoju, którego codziennie wypijamy aż 2 miliardy filiżanek.

Kawa to prawdopodobnie najpopularniejszy napój na świecie (i to pomimo sprzeciwów fanów herbaty). Co roku produkuje się prawie 10 miliardów kilogramów kawy, a w kolejnych dekadach popyt na nią będzie rósł. Niewątpliwie przyczynia się do tego pandemia COVID-19 i związane z nią lockdowny, bo gdy więcej siedzimy w domu, to więcej kawy pijemy.

Niestety, światowe zasoby kawy nie są nieograniczone. Aby zaspokoić popyt, trzeba stworzyć nowe miejsca uprawy kawowców, co wiąże się z wycinką ogromnych obszarów (muszą rosnąć w mocnym nasłonecznieniu). Co więcej, wykazano, że kawa jest wrażliwa na zmiany klimatyczne, a obszary nadające się do jej uprawy maleją z roku na rok. Niektórzy eksperci przewidują, że pewnego dnia możemy obudzić się w świecie bez kawy. Rozwiązaniem może być hodowla kawy w laboratoriach, podobna do tej, którą znamy w przypadku czystego mięsa.

Chodzi o to, aby do produkcji żywności wykorzystywać biotechnologię zamiast konwencjonalnego rolnictwa, a tym samym zapewnić alternatywne drogi, które są mniej zależne od niezrównoważonych praktyk. Na przykład, rozwiązania te mają mniejszy ślad wodny i wymagają mniej transportu dzięki produkcji lokalnej. Nie ma też zależności od pory roku ani potrzeby stosowania pestycydów.

dr Heiko Rischer, kierownik działu biotechnologii roślin w fińskim instytucie badawczym VTT

Kawa z probówki?

Zespół Rischera kieruje programem badawczym w VTT, którego celem jest produkcja kawy w warunkach laboratoryjnych, z wykorzystaniem komórek zebranych z prawdziwych roślin. Po wielomiesięcznych testach, starania naukowców zaczęły przynosić efekty – kawę z laboratorium, która pachniała i smakowała podobnie do tej z ekspresu.

Reklama

Proces wykorzystuje prawdziwe komórki roślinne. Początkowo hodowla komórkowa jest zakładana z części rośliny, np. z liścia. Powstałe komórki są rozmnażane na specjalnej pożywce. Ostatecznie komórki przenoszone są do bioreaktora, z którego następnie zbierana jest biomasa. Komórki są suszone i wypalane, a następnie można z nich zaparzyć kawę.

dr Heiko Rischer

Nad stworzeniem kawy z laboratorium pracują grupy naukowców z całego świata. Compound Foods to amerykański start-up, który niedawno otrzymał finansowanie rzędu 4,5 mld $ w celu opracowania kawy przy użyciu biologii syntetycznej. Z kolei start-up Atomo zebrał 11,6 mln $ metodami finansowania społecznościowego, gdyż opracował mieszankę molekularną, która jest mniej gorzka od konwencjonalnej kawy. Co więcej, proces ten zużywa o 94 % mniej wody i generuje o 93 % mniej dwutlenku węgla niż kawa produkowana w konwencjonalny sposób.

Niestety, na kawę z laboratorium jeszcze trochę poczekamy. Aby mogła być sprzedawana, musi przejść szereg certyfikacji na rynkach na całym świecie.