Oto potencjalny Nikola Tesla XXI wieku. Jego patenty mogą przesądzić o losach świata

Jeśli kiedykolwiek dojdzie do militarnego starcia Chin i Stanów Zjednoczonych, to Salvatore Cezar Pais może okazać się jedną z ważniejszych postaci tego typu konfliktu.

Inżynier jest bowiem autorem patentów, którymi zainteresowanie wyraziła marynarka wojenna USA. Jednocześnie pojawiają się informacje sugerujące, iż Chińczycy pracują nad podobnymi rozwiązaniami, co Pais.

Czytaj też: Astronomowie uwiecznili pierścień Einsteina. Pomógł Kosmiczny Teleskop Hubble’a

Analizując pomysły naukowca, nietrudno odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z UFO uwiecznianymi przez amerykańskich żołnierzy. W grę wchodzi bowiem wykorzystywanie pojazdów w kształcie stożków, które byłyby w stanie bezproblemowo przemieszczać się pomiędzy wodą i powietrzem, osiągając przy tym wysokie prędkości. Jakby tego było mało, taki statek nie pozostawiałby po sobie niemal żadnego śladu cieplnego, uniemożliwiając jego wykrycie.

Szkic ukazujący urządzenie do plazmowej fuzji kompresyjnej

Ale Pais nie zajmuje się wyłącznie projektowaniem pojazdów. Innym z jego pomysłów jest urządzenie służące do syntezy plazmy. Blok mający mniej niż dwa metry długości mógłby umożliwić generowanie mocy liczonej w terawatach. Oczywiście „Nikola Tesla XXI wieku” na tym nie poprzestaje. W zanadrzu ma też generator fal grawitacyjnych, który mógłby stanowić ochronę naszej planety przez nadlatującymi asteroidami oraz sposób na napędzanie statków kosmicznych.

Salvatore Pais jako Nikola Tesla XXI wieku? Najpierw jego projekty muszą zostać zrealizowane

W przypadku bardziej lokalnych problemów o charakterze militarnym mówi się natomiast o generatorze pola elektromagnetycznego oraz broni modyfikującej czasoprzestrzeń. Ten pierwszy miałby zastosowanie o charakterze defensywnym, zapewniając ochronę przed rakietami balistycznymi, pociskami manewrującymi, a nawet koronalnymi wyrzutami masy. Druga natomiast miałaby być orężem, przy którym – jak się mówi – bomba wodorowa byłaby zrównana do miana petardy.

Reklama

Kluczem do realizacji pomysłów Paisa miałby być… efekt Paisa. Jak twierdzi sam zainteresowany, polega on na generowaniu silnych strumieni energii elektromagnetycznej poprzez kontrolowany ruch elektrycznie naładowanej materii poddanej przyspieszonym wibracjom i/lub przyspieszonemu wirowaniu. W praktyce oznacza to możliwość spinowania pól elektromagnetycznych w celu powstrzymywania reakcji syntezy jądrowej.

Czytaj też: Rewolucyjny układ Tesla D1 ujawniony. Napędzi superkomputer Dojo

Oczywiście nie brakuje krytyków tego typu idei. Na przykład Carl Willis podważa możliwość realizacji pomysłów Paisa, określając je mianem przykładu patologicznej nauki. Z kolei Stephen Webb jest zdumiony faktem, iż projekty naukowca zostały objęte ochroną patentową, ponieważ bliżej im do marzeń aniżeli realnych, możliwych do zrealizowania pomysłów. Z drugiej strony, marynarka wojenna Stanów Zjednoczonych wydaje się wierzyć w potencjał Paisa i jego propozycji. I choć nie ujawniono żadnych szczegółów na ten temat, to wiadomo, że jeden z pomysłów naukowca został przetestowany przez ok. 10-osobowy zespół, a koszt przedsięwzięcia przekroczył pół miliona dolarów.