Te bakterie zjadają gwóźdź w 3 dni i mają być sposobem na ochronę środowiska

Bakterie z gatunku Leptospirillum ferriphilum to prawdziwe głodomory. Ich nieposkromione apetyty mogą jednak posłużyć w dobrej sprawie.

Zanieczyszczenia powstające na skutek wydobywania zasobów kopalnych mogą mieć katastrofalny wpływ na środowisko. Odpady z kopalń, metale ciężkie i kwaśna woda mogą trafić do cieków wodnych, które przetransportują je po całych ekosystemach. Zdaniem EPA, czyli amerykańskiej agencji ochrony środowiska, kopalnie metali wygenerowały prawie milion ton toksycznych odpadów w samym tylko 2017 roku.

Czytaj też: Zanieczyszczenia w Chinach przewyższają już emisje wszystkich rozwiniętych krajów razem wziętych

Nic więc dziwnego, że naukowcy postanowili poszukać rozwiązania tego problemu. Chilijscy badcze, z Nadac Reales u sterów, nieprzypadkowo zajęli się tematem. Chile jest bowiem na czele jeśli chodzi o produkcje miedzi. Wystarczy wspomnieć, że jej wydobycie odpowiada za nawet 15 procent PKB tego kraju. Ma to oczywiście również swoje ciemne strony, między innymi w postaci generowania ogromnych ilości toksycznych odpadów.

W swoich badaniach Reales skoncentrowała się na tzw. ekstremofilach, czyli organizmach zdolnych do przetrwania w skrajnie nieprzyjaznych warunkach. Dokładniej rzecz biorąc, chodzi o bakterie utleniające żelazo, przynależące do gatunku Leptospirillum ferriphilum. Zostały one zebrane na terenie gejzerów Tatio znajdujących się na wysokości 4200 metrów nad poziomem morza.

Kluczem do rozwiązania problemu mają być bakterie z gatunku Leptospirillum ferriphilum

I choć początkowo bakterie potrzebowały dwóch miesięcy do zjedzenia pojedynczego gwoździa, to z czasem udało się wyśrubować ich wyniki. Kluczem okazało się odpowiednie „przegłodzenie” tych mikroorganizmów. W ten sposób po dwóch latach Reales i jej współpracownicy mogli odnotować, że Leptospirillum ferriphilum są w stanie rozłożyć gwóźdź w zaledwie trzy dni.

Czytaj też: Tak bakterie naprawiają uszkodzone DNA. Czy podobna metoda pomoże ludziom?

Szczególnie ważny jest przy tym fakt, iż bakterie nie są toksyczne dla ludzi ani środowiska. Po zakończeniu procesu rozkładu pozostaje jedynie czerwonawa ciecz, z której można wydobyć pozostałości miedzi. Takie rozwiązanie byłoby więc idealne, ponieważ zapewniałoby dodatkowe zasoby drogocennego metalu przy jednoczesnym ograniczeniu ilości toksycznych substancji trafiających do środowiska. Podstawą do dalszych działań wydaje się teraz udowodnienie, iż metoda mogłaby znaleźć zastosowanie na masową skalę.