Drony EMSA weryfikują spaliny statków na europejskich wodach, Drony EMSA, EMSA

Drony EMSA weryfikują spaliny statków na europejskich wodach

Latem, zdalnie pilotowane drony EMSA zaczęły monitorować poziom tlenków siarki uwalnianych przez układy napędowe statków przepływających przez Cieśninę Gibraltarską. Pomiary potrwają do października. To pierwszy raz, kiedy bada się te emisje przez drony poza specjalnie wyznaczonymi obszarami kontroli emisji w Europie Północnej. Jednak to nie jedyny przejaw dbania Europejskiej Agencji ds. Bezpieczeństwa na Morzu (EMSA) o środowisko.

Dzięki dronom EMSA, niespełniające wymogów statki, będą skuteczniej wyszukiwane, a ich załogi stosownie karane

W ramach tego programu EMSA wykorzystuje specjalnie wyposażone drony RPAS, które mogą nie tylko mierzyć emisje statków, ale także śledzić ich ruchy oraz świadczyć usługi całodobowego monitorowania. Zeszłego lata udowodniły swoją skuteczność również przy współpracy EMSA z Duńskim Urzędem Morskim i francuskim Ministerstwem Morza. Były bowiem częścią programu testowania emisji ze statków operujących w obszarze kontroli emisji siarki na Morzu Północnym.

Czytaj też: Nowy algorytm dla superszybkich dronów łączy dwa zestawy danych dla lepszych wyników

Mowa więc o obszarze, gdzie obowiązują bardziej rygorystyczne przepisy dotyczące zanieczyszczeń. Statki żeglujące w tym obszarze są zobowiązane do stosowania paliwa o stężeniu siarki nie większym niż 0,1%, podczas gdy dopuszczalna norma w innych rejonach wynosi 0,5%. Te drony przyglądały się też statkom na Morzu Bałtyckim i wspierały w tym zadaniu straż przybrzeżną na Morzu Czarnym.

EMSA świadczy tego typu usługi w ramach współprac z władzami lokalnymi, w celu ochrony środowiska i poprawy bezpieczeństwa morskiego. Drony RPAS są używane do obliczania zawartości siarki w paliwie spalanym przez przepływające statki dzięki czujnikom, którym wystarczy zbliżyć się do wydobywających się gazów z układów wydechowych (via DroneDJ).

Czytaj też: Bezzałogowy dron zatankował myśliwiec 5. generacji w locie. To pierwszy taki test z udziałem MQ-25 i F-35C

Reklama

Tymi dronami są bezzałogowe modele Schiebel CAMCOPTER S100 z możliwością pionowego startu i lądowania, które wykonują dwie misje dziennie, przelatując łącznie około 200 kilometrów podczas maksymalnie sześciu godzin podróży. Na ich pokładzie znalazły się zarówno czujniki, jak i kamery obejmujące zakresy widma optycznego i podczerwonego, które usprawniają analizę emisji.

Czytaj też: Dron Avenger z Legion Pod po raz pierwszy autonomicznie śledził cele w podczerwieni

Wszystkie zbierane informacje są przesyłane w czasie rzeczywistym do pracowników za pośrednictwem centrum danych. Zapisy pomiarów emisji są również automatycznie zapisywane, aby pomóc w egzekwowaniu unijnej dyrektywy siarkowej. Wstępny raport EMSA wskazał, że 27 z 297 zbadanych do tej pory statków na Morzu Północnym narusza progi emisji siarki, podczas gdy na Bałtyku drony wykryły co najmniej 10 takich statków. Przynajmniej jeden z nich został ukarany grzywną w wysokości 10000 euro za wykroczenie.