Lucy i wizualizacja planetoid

Lucy na niebie. Pierwsza taka misja NASA – zbada planetoidy trojańskie

Lucy – pierwsza misja NASA do planetoid trojańskich – wystartowała 16 października o 11:34 czasu polskiego. Została wyniesiona poza Ziemię na rakiecie Atlas V z Przylądku Canaveral na Florydzie. Jej zadanie jest wyjątkowe – żadna inna sonda kosmiczna nie miała tak trudnych do realizacji celów w przeszłości.

W ciągu najbliższych 12 lat Lucy przeleci obok obok jednej planetoidy pasa głównego i siedmiu planetoid trojańskich. Będzie to pierwszy w historii statek kosmiczny, który odwiedzi tak wiele różnych obiektów. Lucy z bliska zbada „skamieliny” z czasów formowania planet. To bardzo ważne dla naukowców w kontekście poznania początków Układu Słonecznego, ale także zrozumienia innych układów planetarnych.

Lucy jest ucieleśnieniem nieustającego dążenia NASA do podboju kosmosu w celu eksploracji i nauki, aby lepiej zrozumieć Wszechświat i nasze miejsce w nim. Nie mogę się doczekać, aby zobaczyć, jakie tajemnice odkryje misja!

Bill Nelson, administrator NASA

Przebieg misji

Około godziny od startu, Lucy oddzieliła się od drugiego stopnia rakiety Atlas V, a jej ogromne baterie słoneczne (każda o szerokości blisko 7,3 m) zostały rozłożone ok. 30 minut później. Rozpoczęło się ładowanie akumulatorów statku kosmicznego, niezbędne do zasilenia jego podsystemów.

Pierwszy sygnał został wysłany od Lucy ok. 12:40 czasu polskiego. Sonda porusza się z prędkością ok. 108 000 km/h na trajektorii, która okrąża Słońce i sprowadzi ją z powrotem w nasze okolice w październiku 2022 r. Nie będzie to bynajmniej koniec misji Lucy, a dopiero jej początek.

Start sondy kosmicznej Lucy

Sonda kosmiczna nazwana na cześć skamieniałego szkieletu jednego z najstarszych przodków człowiekowatych, Lucy pozwoli naukowcom zbadać dwa roje planetoid trojańskich, które dzielą orbitę wokół Słońca z Jowiszem. Naukowcy od dawna przypuszczają, że są one pozostałością materiału, który uformował gazowe olbrzymy. Badania Lucy mogą rzucić nowe światło na temat formowania i ewolucji Układu Słonecznego.

Zaczęliśmy pracować nad koncepcją misji Lucy na początku 2014 roku, więc ten start był od dawna przygotowywany. Minie jeszcze kilka lat zanim dotrzemy do pierwszej planetoidy trojańskiej, ale te obiekty są warte czekania i całego wysiłku ze względu na ich ogromną wartość naukową. Są one jak diamenty na niebie.

Hal Levison, główny badacz odpowiedzialny za program Lucy

Czym są planetoidy trojańskie?

Planetoidy trojańskie, zwane także trojańczykami, to dwie grupy planetoid okrążających Słońce po orbitach zbliżonych do orbity Jowisza. Jeden rój trojańczyków znajduje się przed Jowiszem, a drugi za orbitą gazowego olbrzyma.

Panele słoneczne sondy Lucy

Pierwszą planetoidę trojańską odkrył w 1906 r. Max Wolf – był to obiekt o średnicy ok. 135 km, nazwany (588) Achilles. Warto wiedzieć, że największe z planetoid trojańskich noszą nazwy pochodzące od imion bohaterów wojny trojańskiej. Największą planetoidą trojańską jest (624) Hektor, o wymiarach 370 na 200 km, z własnym księżycem.

Do pierwszej ziemskiej asysty grawitacyjnej Lucy dojdzie w 2022 r. Przyspieszy ona i skieruje sondę poza orbitę Marsa. Kolejna asysta grawitacyjna Ziemi będzie miała miejsce w 2024 r., dzięki czemu w 2025 r. Lucy powinna się zbliżyć do planetoidy Donaldjohanson, która znajduje się w pasie głównym planetoid (nie trojańczyka).

Pierwszą planetoidę trojańską Lucy powinna spotkać w 2027 r. W 2031 r. sonda kosmiczna otrzyma trzecią asystę grawitacyjną naszej planety, co pozwoli jej zbliżyć się do roju trojańczyków w 2033 r. To główny (ale nie najważniejszy) cel misji Lucy.

Co się stanie z Lucy po zakończeniu misji?

Lucy będzie pierwszym w historii statkiem kosmicznym, który pokona całą drogę między Jowiszem a Ziemią. Nie wiadomo, jaki ostateczny los czeka sondę NASA. Są trzy opcje: albo Lucy zostanie przechwycona i wróci na Ziemię, albo zostanie skierowana w stronę Słońca (i dokona dodatkowych pomiarów), albo zostanie wyrzucona z Układu Słonecznego (najbardziej realna opcja). Do tego czasu jednak, astronomowie zdobędą mnóstwo danych naukowych i zdjęć, które rzucą świeże światło na nasze najbliższe kosmiczne podwórko.