Wyhodowali mini-mózgi. Teraz chcą z ich wykorzystaniem leczyć śmiertelną chorobę

Naukowcy z brytyjskiego Uniwersytetu w Cambridge wyhodowali mini-mózgi, dzięki którym będą w stanie leczyć stwardnienie zanikowe boczne. Narządy były hodowane w laboratorium przez 240 dni, choć nieoficjalnie mówi się, że udało się osiągnąć wynik rzędu 340 dni.

Ustalenia w tej sprawie, dostępne na łamach Nature Neuroscience, opisują osiągnięcia badaczy i wyjaśniają, jak mogłyby one zostać wykorzystane w przyszłości. W grę wchodzi przede wszystkim śledzenie poszczególnych stadiów rozwoju choroby. Stwardnienie zanikowe boczne dotyka zazwyczaj osób w średnim wieku, choć może dotyczyć nawet 40-latków. Jest ono chorobą związaną z układem nerwowym – uszkodzenia włókien nerwowych prowadzą między innymi do problemów z pracą mięśni i poruszaniem się.

Czytaj też: Mózg ma „linie papilarne”. Wystarczy 100 sekund, aby je zidentyfikować

Choroby neurodegeneracyjne są bardzo złożonymi zaburzeniami, które mogą dotyczyć wielu różnych typów komórek i tego, jak te komórki oddziałują na siebie na kolejnych etapach rozwoju choroby. […] Aby mieć możliwość uchwycenia tej złożoności, potrzebujemy modeli, które są bardziej długotrwałe i odzwierciedlają skład komórkowy ludzkiego mózgu, w obszarach, w których zwykle występują zaburzenia i to właśnie zapewnia nasza metoda.

András Lakatos, szef zespołu badawczego

Wyhodowane przez naukowców mini-mózgi pomagają w lepszym poznaniu stwardnienia zanikowego bocznego

Autorzy potencjalnie przełomowych badań mogli wykryć zmiany w komórkach organoidów na wczesnym etapie. Wzięli pod uwagę czynniki chorobotwórcze takie jak stres komórkowy, uszkodzenia DNA czy zmiany w sposobie transkrypcji DNA. Ich szczególną uwagę przykuły komórki zwane astrocytami, czyli komórki glejowe odpowiedzialne za ruchy mięśni i funkcje poznawcze. Okazało się, że to właśnie one były podatne na uszkodzenia.

Rezultaty uzyskane przez przedstawicieli Uniwersytetu w Cambridge są wyjątkowe, ponieważ udało im się utrzymać mini-mózgi przy życiu przez rekordowo długi czas. Jak twierdzą badacze, w ramach badania, które nie zostało opublikowane, byli w stanie hodować te organoidy przez 340 dni. Kluczem do sukcesu była rzekomo technika określana mianem krojenia kultur komórkowych. Dzięki niej mini-mózgi miał dostęp do większej ilości tlenu i składników odżywczych niż ma to miejsce w przypadku zwyczajowo stosowanych metod.

Czytaj też: Niewidoma odzyskała wzrok. Wszystko dzięki implantowi umieszczonemu w mózgu

Zdaniem naukowców, uszkodzenia na poziomie komórkowym, które w kolejnych latach życia prowadzą do występowania stwardnienia zanikowego bocznego, pojawiają się już w momencie narodzin. Wyhodowane przez nich mini-mózgi mogłyby jednak doprowadzić do zidentyfikowania konkretnych mechanizmów stojących za pojawianiem się tych defektów. Poza tym, w najbliższych latach badacze powinni być w stanie zaprojektować skuteczne metody leczenia tej przypadłości, co do tej pory nie było możliwe.