Droga Mleczna ma mniej satelitów niż sądzono? Nowe dane podważają naturę okolicznych galaktyk

Przez lata zakładano, że galaktyki karłowate znajdujące się w pobliżu Drogi Mlecznej mogą być jej satelitami. I choć w większości przypadków faktycznie tak jest, to wygląda na to, że część tych galaktyk wcale nie orbituje wokół naszej.

Do tych przełomowych wniosków doprowadziły analizy danych zebranych przez sondę Gaia. Wnioski z badań na ten temat zostały niedawno opublikowane na łamach The Astrophysical Journal. Informacje dostarczone przez wspomnianą sondę umożliwiły odwzorowanie ruchów 40 galaktyk karłowatych. Dzięki szeregowi uzyskanych parametrów autorzy badania byli w stanie obliczyć energię orbitalną i moment pędu każdej z tych nich.

Czytaj też: Jak jasna jest Droga Mleczna? Odpowiedzi dostarcza sonda New Horizons

Zdaniem naukowców, wnioski, do których doszli, pozwalają stwierdzić, że część galaktyk karłowatych znalazła się w pobliżu Drogi Mlecznej w ciągu ostatnich kilku miliardów lat. Jak wyjaśnia François Hammer z Observatoire de Paris, część z nich zostanie przechwycona przez naszą galaktykę (stając się jej satelitami), podczas gdy inne po prostu nas miną. Niestety badacze nie są w stanie wskazać, które konkretnie galaktyki karłowate mogłyby tego dokonać.

Kiedy taka galaktyka karłowata krąży po orbicie, grawitacyjne przyciąganie Drogi Mlecznej może doprowadzić do jej rozerwania za sprawą tzw. siły pływowej. A jako że nasza galaktyka jest masywna, to jej siła pływowa jest na tyle potężna, by mogła z łatwością rozerwać mniejszą galaktykę karłowatą. Ta może mieć jednak niewidzialnego asa w rękawie: ciemną materię.

Droga Mleczna posiada galaktyki satelitarne, ale może być ich mniej niż sądzono

Ma ona hipotetyczny charakter i nigdy nie udało się jej zaobserwować, lecz naukowcy są zdania, iż ciemna materia odpowiada za nawet 85% całej materii we wszechświecie. Jeśli wchodzi ona w skład tych galaktyk karłowatych, to wzmacnia siłę ich grawitacji oraz sprawia, że są one mniej podatne na zewnętrzne oddziaływania. Z drugiej strony, jeśli owe galaktyki znajdują się w pobliżu Drogi Mlecznej krócej niż zakładano, to istnieje możliwość, że to nie ciemna materia odpowiada za ich wytrzymałość. Być może po prostu po raz pierwszy okrążają naszą galaktykę, dlatego nie zostały jeszcze całkowicie pochłonięte.

Czytaj też: Galaktyka spiralna w obiektywie Hubble’a. Zaobserwował ją poszukując czarnych dziur

Co ciekawe, już w 2006 roku stwierdzono, że prędkości Wielkiego i Małego Obłoku Magellana są znacznie wyższe niż szacowano. Właśnie wtedy teoria zakładająca, że owe galaktyki karłowate wcale nie są satelitami Drogi Mlecznej, zyskała na rozgłosie. Jeśli mielibyśmy wyciągnąć jeden niepodważalny wniosek płynący z badania z wykorzystaniem sondy Gaia, to z pewnością byłoby to stwierdzenie, że wszechświat jeszcze niejednokrotnie nas zaskoczy.