Te włókna wcześniej obserwowano w innych galaktykach. Teraz przyszedł czas na naszą

W centrum Drogi Mlecznej rozciąga się włókno zimnego, gęstego gazu, które łączy jej dwa ramiona spiralne. Jej obserwacja jest pierwszą taką w historii i została opisana na łamach The Astrophysical Journal Letters.

Wiadomo, że struktura rozciąga się na dystansie co najmniej 6000 lat świetlnych i wcześniej obserwowano ją w przypadku innych galaktyk spiralnych. Autorzy odkrycia nazwali je falą Gangotri, na cześć lodowca będącego źródłem najdłuższej rzeki Indii, Gangesu. Warto dodać, że obserwacje tego typu „mostów” były prowadzone w przypadku innych pobliskich galaktyk spiralnych, a w szczególności galaktyk spiralnych z poprzeczką. Droga Mleczna zalicza się właśnie do tych ostatnich.

Czytaj też: Jak jasna jest Droga Mleczna? Odpowiedzi dostarcza sonda New Horizons

to tu miałaby się znajdować Gangotri

Co ciekawe, górna granica jeśli chodzi o długość tego włókna wynosi aż 13000 lat świetlnych, a jego odległość od centrum Drogi Mlecznej to około 17000 lat świetlnych. W przypadku szacowanej masy naukowcy mówią o wartości rzędu 9 milionów razy większej od masy Słońca.

Nasza galaktyka jest trudna do obserwowania, ponieważ znajdujemy się w jej wnętrzu

Veena V.S. z Uniwersytetu Kolońskiego i jej współpracownicy natrafili na Gangotri poszukując chmur schłodzonego tlenku węgla, który jest gęsty i łatwy do namierzenia. Analizy obejmowały dane pochodzące z teleskopu APEX. Jak dodają autorzy odkrycia, wydłużone włókno gazu najprawdopodobniej łączy Ramię Węgielnicy z Bliskim Ramieniem Trzech Kiloparseków.

Czytaj też: Galaktyka spiralna w obiektywie Hubble’a. Zaobserwował ją poszukując czarnych dziur

Jedną z wyróżniających cech tej struktury jest jej falistość. Tamtejszy gaz w niektórych obszarach wydaje się bowiem zachowywać niczym sinusoida, choć astronomowie nie są pewni, co może stać za tym zjawiskiem. Jak dodaje Veena, inne galaktyki również mają tego typu gazowe struktury, ale w przypadku Drogi Mlecznej bardzo trudno jest odwzorować budowę galaktyki, kiedy sami znajdujemy się w jej wnętrzu. Z tego względu autorka odkrycia ma nadzieję, że uda się znaleźć więcej takich galaktycznych elementów, kompletujące mapę naszej własnej galaktyki.