Google News powraca do Hiszpanii na nowych zasadach

Powrót ten możliwy jest dzięki nowemu Dekretowi Królewskiemu, który został uchwalony przez rząd Hiszpanii i który zmienia zasady działania praw autorskich dotyczących materiałów publikowanych w Sieci.

Żeby zrozumieć dlaczego ta konkretna zmiana prawa w Hiszpanii jest ważnym tematem dla reszty europejskich państw musimy cofnąć się do 2014 r. Wtedy to Google zdecydowało się na wyłączenie swojej usługi dla hiszpańskich internautów. Powodem tej decyzji było wprowadzenie nowych przepisów, na mocy których Google musiałoby płacić hiszpańskim wydawcom za publikowanie ich treści w Google News.

Hiszpańskie media uważały wtedy, że wykorzystywanie ich treści przez Google bez uiszczania jakichkolwiek opłat jest nie fair i tak być nie powinno. Nowe prawo miało zmusić amerykańskiego giganta do płacenia za korzystanie z tych treści. Firma Google jednak, zamiast pogodzić się z nową sytuacją i sięgnąć do swojego przepastnego porfela, zdecydowała, że skoro ma płacić za treści, które agreguje, to… po prostu wyłączy możliwość korzystania ze swojego agregatora na terenie Hiszpanii.

Po takim obrocie spraw, Hiszpańskie Stowarzyszenie Wydawców Gazet zwróciło się do swojego rządu, aby ten zrobił wszystko co w swojej mocy, żeby Google News do Hiszpanii jednak wróciło. Dla wielu hiszpańskich serwisów było to bowiem bardzo ważne źródło ruchu internetowego, więc po jego utracie liczba czytelników spadła, a wraz z nią wpływy od reklamodawców.

Po 7 latach się udało, Google News wraca do Hiszpanii

Nowe zasady publikowania hiszpańskich treści na Google News wydają się być długo wypracowywanym kompromisem. Przyjęty przez tamtejsze władze Królewski Dekret przewiduje bowiem, że Google ma płacić wydawcom treści, które trafią do Google News.

Ale – i to jest najważniejsze w tych nowych zasadach – to Google będzie wybierać sobie wydawców, z którymi chce współpracować i to z nimi, całkowicie indywidualnie negocjować będzie stawki za publikowanie treści w swoim agregatorze.

Może okazać się więc, że mniejsze serwisy i portale internetowe zgodzą się na jakąś symboliczną opłatę (np. 1€ rocznie) w zamian za kierowany do nich ruch z Google News.

Więksi wydawcy będą mieli zapewne nieco większe wymagania, choć zapewne również zdają sobie sprawę, że nieobecność w agregatorze będącym integralną częścią największej wyszukiwarki internetowej i najpopularniejszego systemu mobilnego na świecie po prostu się im nie opłaca. O czym wiedzą zresztą wszystkie media.