bell-hsvtol

Pionowy start i 800 km/h – Bell finalistą konkursu HSVTOL

HSVTOL to skrót od High-Speed Vertical Take-Off and Landing, który odnosi się do tzw. pionowzlotów nowej generacji, czyli statków powietrznych charakteryzujących się możliwością pionowego startu i lądowania oraz dużą szybkością samego przelotu. Firma Bell pracuje nad taką konstrukcją.

A właściwie to nad kilkoma takimi konstrukcjami, w których oprócz napędu śmigłowego, wykorzystywanego do pionowego startu i lądowania, zastosowano również silniki odrzutowe, włączane już w powietrzu. Jak na razie wiemy tylko tyle, że Bell pracuje aktualnie nad kilkoma projektami o wadze od 1800 do 45000 kg i że niektóre z nich wykorzystywać będą technologie typu Stealth oraz oferować konfiguracje bezzałogowe.

Czytaj również: Spójrzcie na szybkie pionowzloty USA, czyli owoce programu HSVTOL

Wiemy też, że projekt HSVTOL firmy Bell został częściowo zainspirowany samolotem Bell-Boeing V-22 produkowanym od 2005 r. oraz testowanym właśnie prototypem Bell V-280 Valor. Nowy typ statku latającego opracowywany jest w ramach programu Sił Powietrznych USA, którego celem jest przyspieszenie innowacji w samolotach wojskowych. Propozycja firmy została uznana za jednego z 35 finalistów tego programu, który zapewni fundusze na dalszy rozwój tych koncepcji.

— Technologia HSVTOL firmy Bell to skokowa zmiana w zakresie możliwości wiropłatów” – powiedział Jason Hurst, wiceprezes ds. innowacji w firmie Bell, w oświadczeniu firmy opublikowanym po ogłoszeniu finalistów konkursu.

Nowy rodzaj napędu łączącego w sobie cechy zmiennowirnikowca i samolotu odrzutowego został opatentowany przez firmę Bell w grudniu 2020 r. Oficjalna nazwa nowego napędu to Bell Active Sail Blade. Według zapowiedzi firmy, napęd Active Sail Blade, oprócz pionowego startu i lądowania, ma umożliwić loty z prędkością ponad 740 km/h, co zapewne pokrywa się z wymogami konkursu zorganizowanego przez amerykańskie Siły Powietrzne, w którym jednym z wymogów jest właśnie prędkość przelotowa na poziomie 830-930 km/h.

Projekt, który wygra ten konkurs ma zostać wdrożony do służby do końca obecnej dekady. Jest więc o co walczyć – tak lukratywny kontrakt wojskowy na pewno wzmocni pozycję producenta, którego projekt okaże się zwycięzcą.