hyundai-grandeur

Zelektryfikowano kolejnego youngtimera. Hyundai Grandeur w retrofuturystycznym wydaniu jest cudowny

Projekt ten to swoisty prezent na 35. urodziny tego modelu, zrealizowany przez studio projektowe firmy Hyundai. Niestety Grandeur nie trafi w tej wersji do sprzedaży, ale pomarzyć można.

Retrofuturyzm jest ostatnio w modzie, czego przykładem może być na przykład zelektryfikowana wersja starego Forda F-100. Tym razem zamiast amerykańskiej półciężarówki, dostaliśmy chromowaną, klasyczną limuzynę z Korei – pierwszą generację Hyundaia Grandeur. Model ten zadebiutował na rynku w 1986 r., a jego szósta generacja produkowana jest do dzisiaj. Jest to zresztą najlepiej sprzedający się samochód w Korei Południowej, z 8,4 proc. udziałem w tamtejszym rynku. W Polsce niestety na próżno go szukać.

Wróćmy jednak do pierwszej generacji, przerobionej przez oficjalne studio projektowe Hyundaia. Zmieniło się wiele. Stara, spalinowa V-szóstka została zastąpiona napędem elektrycznym (niestety Hyundai nie podaje żadnych informacji na temat użytego w tym projekcie silnika), wszystkie tradycyjne żarówki zastąpiono diodami LED, co w połączeniu z nowym grillem i wszechobecnym, wręcz ociekającym z karoserii chromem sprawia, że… bardzo chciałbym go kupić. Nawet kolor lakieru jest idealny. Doceniam też przyciemnienie wszystkich szyb, chociaż w praktyce jest to nieco uciążliwe (i nielegalne w Polsce).

Najwięcej zmian widocznych jest dopiero po otwarciu drzwi. Koreańscy projektanci zdecydowali się na wyrzucenie większości oryginalnego wyposażenia, zastępując je bardzo minimalistyczną i nowoczesną wizją. Mamy tu więc jeden duży ekran pełniący zarówno rolę zegarów wyświetlających informacje dla kierowcy, jak i panelu sterowania na konsoli środkowej.

Czytaj też: Kałasznikow: elektryczny samochód w stylu retro

Jedyne, co mi się nie podoba to ta kierownica, która wygląda trochę za nowocześnie. Doceniam za to doskonały pomysł zintegrowanego z deską rozdzielczą soundbara i właściwie dziwię się, czemu to rozwiązanie nie jest obecnie stosowane powszechnie w nowych autach.

Jak przystało na indywidualny projekt samochodu, Grandeur otrzymał też bardzo zjawiskowe podświetlenie górne kabiny, zaprojektowane w postaci sześciu luster z efektem nieskończoności. No i absolutnym hitem są skórzano-welurowa kanapa i przednie fotele, stylowo wiązane z tyłu.

Szkoda tylko, że Grandeur w tej postaci nie trafi do produkcji seryjnej. Za to będzie można obejrzeć go na żywo w muzeum Hyundaia, gdzie zostanie wystawiony jako eksponat w tym samym pomieszczeniu, w którym stoi Hyundai Pony przerobiony w tym samym stylu. Jeśli więc planujecie wycieczkę do Korei Południowej, polecam odwiedzić Muzeum R&D Hyundaia i Kii.