Tunele czasoprzestrzenne skrótami do innych galaktyk? Nowe badania potwierdzają taką możliwość

Tunele czasoprzestrzenne istnieją tylko hipotetycznie, jednak nie da się ukryć, że tego typu koncepcje są niezwykle interesujące. Poświęcone im badania pozwalają wierzyć w to, iż możliwe byłoby użycie tych tuneli w formie skrótów do podróżowania do odległych obszarów wszechświata.

Publikacja na ten temat będzie dostępna w The Journal of Modern Physics D i sugeruje, że tunele czasoprzestrzenne mogą zachować stabilność na długo po tym, jak dojdzie do ich powstania. W tym czasie będą wystarczająco stabilne, aby różnego rodzaju obiekty mogły do nich wchodzić, a następnie opuszczać je po drugiej stronie.

Czytaj też: W Drodze Mlecznej eksplodowała supernowa. Powstała w jej następstwie dziura jest naprawdę ogromna

Nigdy nie udało się ich zaobserwować, lecz ich istnienie jest możliwe w oparciu o założenia ogólnej teorii względności Einsteina. Zanim Pascal Koiran przeprowadził swoje najnowsze badania na ten temat, dominowały głosy, jakoby do utrzymania otwartego tunelu potrzebna była jakaś forma teoretycznej egzotycznej materii zapobiegającej jego zamknięciu. Co ciekawe, sama koncepcja tunelu czasoprzestrzennego pochodzi od Alberta Einsteina i Nathana Rosena. O ile czarne dziury nie pozwalają niczemu uciec, tak białe dziury miałyby nie wpuszczać niczego do środka. Do stworzenia tunelu czasoprzestrzennego byłaby więc potrzebna czarna i biała dziura oraz połączenie ich osobliwości.

Tunele czasoprzestrzenne miałyby zachowywać stabilność przez dłuższy czas

Metryka Schwarzschilda zakłada, że czarna dziura nie posiada ładunku elektrycznego ani momentu pędu i jest scharakteryzowana wyłącznie przez swoją masę. Nosi ona miano statycznej czarnej dziury i jest otoczona tzw. horyzontem zdarzeń, którego promień jest wprost proporcjonalny do masy czarnej dziury (i znany jako promień Schwarzschilda). Problem polega na tym, że przy pewnych parametrach owa metryka traci na zgodności z wynikami symulacji. I to właśnie metryka Schwarzschilda stanowiła podstawę rozważań Einsteina i Rosena.

Czytaj też: Jak rosną czarne dziury? Jest nowa, zaskakująca koncepcja

Koiran postanowił zmienić podejście: użył współrzędnych Eddingtona-Finkelsteina. Dzięki temu był w stanie matematycznie zasymulować drogę obiektu do czarnej dziury i przez tunel czasoprzestrzenny. W takim scenariuszu rzeczony obiekt nie uległ załamaniu po przekroczeniu horyzontu zdarzeń. Autor mógł również łatwiej prześledzić drogę cząstki przez hipotetyczny tunel, aż do momentu, w którym go opuszczała.