Co emituje sygnały z Wenus? Jeśli teoria astronomów się sprawdzi, będziemy mieli powód do świętowania

Zdaniem naukowców, którzy opublikowali swój artykuł w The Planetary Science Journal, tajemnicze sygnały pochodzące z Wenus mogą powstawać w związku z tamtejszą aktywnością wulkaniczną.

Dokładniej rzecz biorąc, miałby za nimi stać wulkan Idunn Mons. Jeśli uda się to potwierdzić, byłaby to świetna wiadomość – szczególnie w kontekście nadchodzących misji VERITAS oraz DAVINCI+. Obie mają bowiem wkrótce wystartować w kierunku drugiej planety od Słońca, dostarczając informacji na temat jej powstania i ewolucji. A jako że wulkanizm może być jednym z kluczowych elementów związanych z powstawaniem życia, to sprawa wydaje się jeszcze ciekawsza.

Czytaj też: Wenus znów zaskakuje. Pod powierzchnią są oceany wody?

I choć wiadomo, że na powierzchni Wenus znajdują się wulkany, to nie ma możliwości by zaobserwować czy w ich obrębie zachodzi jakakolwiek aktywność. Wszystko to rzecz jasna przez obecność grubej atmosfery, uniemożliwiającej spojrzenie z przestrzeni kosmicznej w głąb tej planety. Aby obejść te problemy, naukowcy postanowili skorzystać z danych pochodzących z wcześniejszych misji orbitalnych. W ten sposób doszli do wniosku, że mający około 2,5 kilometra wysokości i około 200 kilometrów średnicy Idunn Mons nadal przejawia aktywność.

Nazywanie Wenus bliźniaczką Ziemi wydaje się zachowaniem na wyrost, jednak faktem pozostaje, że obie planety mają bardzo podobne parametry. Obecnie panujące na nich warunki są zgoła odmienne, lecz część naukowców jest zdania, iż w przeszłości Wenus była chłodniejsza i mogła posiadać rzeki czy oceany. Sytuacja uległa zmianie na skutek postępującego efektu cieplarnianego, a obecnie obiekt ten ma piekielną naturę. Wysokie temperatury i chmury składające się z kwasu siarkowego to zaledwie dwie rzeczy sprawiające, że jakiekolwiek załogowe misje na Wenus najprawdopodobniej nigdy się nie odbędą.

Aktywność wulkaniczna na Wenus może ciągle mieć miejsce

Jeśli chodzi o wenusjański wulkanizm, to oczywiście nie ma bezpośrednich dowodów na jego zachodzenie, lecz istnieje kilka ważnych wskazówek. Wymienia się wśród nich wysokie stężenie dwutlenku siarki w tamtejszej atmosferze. Związek ten na Ziemi powstaje właśnie dzięki wulkanom (choć nie tylko). Na powierzchni Wenus znajdują się również tzw. strefy ryftu oraz przypominające kociołki wulkaniczne formy, które kształty wydają się zmieniać (na przykład za sprawą oddolnego ciepła). Poza tym, skoro Wenus ma niemal identyczne rozmiary jak Ziemia, to dlaczego miałaby być nieaktywna wulkanicznie?

Czytaj też: Jak wygląda atmosfera Wenus? Ten film dostarcza odpowiedzi

Podstawą nowych badań w tej sprawie były dane z sondy Venus Express, której misja trwała od 2005 do 2015 roku. I choć wcześniej sądzono, iż wykonane przez nią pomiary dostarczyły dowodów na wenusjański wulkanizm sprzed 250 000 lat, to być może szacunki były chybione. Korekta mogłaby nadejść stosunkowo szybko, bo już w najbliższych latach. Wszystko za sprawą dwóch misji skierowanych na Wenus: DAVINCI+ oraz VERITAS.