winamp

Winamp powraca! Ruszyły zapisy na beta testy

Nie, to nie żart. Możecie to zresztą sprawdzić na stronie Winampa, na której pojawił się już nowy logotyp odtwarzacza oraz wystartowały zapisy na testy wersji beta. Czego możemy się spodziewać?

Winamp, przed erą strumieniowania muzyki, był najpopularniejszym odtwarzaczem plików mp3, które z wielu różnych źródeł gromadziliśmy sobie radośnie na naszych twardych dyskach. Niektórzy twierdzą nawet, że był to kultowy program, chociaż według mnie ta kultowość jest w tym przypadku przesadzona. Równie dobrze można twierdzić, że Gadu-Gadu albo Norton Commander też były kultowe. Były to po prostu programy, z których korzystali prawie wszyscy.

Wróćmy jednak do Winampa, który przestał być oficjalnie rozwijany w 2007 roku, po wydaniu wersji Winamp 5.5. Bardziej zorientowani internauci z pewnością będą chcieli dodać, że przecież w sieci pojawiła się jeszcze jedna, nowsza wersja odtwarzacza. Owszem – w październiku 2018 r. do sieci wyciekła wersja 5.8, która zaraz po nieoficjalnym wycieku została udostępniona również oficjalnie przez Radionomy (firma posiadająca prawa do Winampa) na oficjalnej stronie programu razem z informacją, że Winamp powróci i będzie lepszy niż kiedykolwiek. Nic z tych obietnic jednak nie wynikło.

Winamp powraca. Po raz kolejny

Jak na razie wiadomo właściwie tylko tyle. Winamp wraca, możecie zapisywać się na beta testy, kropka. Pozostają nam zatem spekulacje. Jeśli odwiedzicie oficjalną stronę, znajdziecie na niej dwa bardzo ciekawe akapity skierowane do twórców muzyki, w których twórcy Winampa zachęcają ich do kontaktu w sprawie potencjalnej współpracy. Zakładam, że oznacza to dodanie do Winampa jakiegoś nowego mechanizmu umożliwiającego płacenie twórcom za słuchanie ich utworów.

Czy to będzie klasyczna usługa strumieniowania muzyki? Jeśli tak, to trzeba przyznać, że ambicje Radionomy są naprawdę duże. Nie wiem jednak, czy to wystarczy, aby Winamp był w stanie wybić się na rynku strumieniowania muzyki, zdominowanego obecnie przez Spotify, Tidal i Apple Music (3 najpopularniejsze usługi w 2021). O wiele bardziej sensowna wydaje mi się albo integracja (za pomocą plug-inów) istniejących już serwisów streamingowych w Winampie, co zresztą wpisywałoby się w DNA tego odtwarzacza, do którego każdy instalował kiedyś swój zestaw starannie wyselekcjonowanych wtyczek i dodatków.

Czytaj również: ranking odtwarzaczy mp3

Istnieje też szansa na to, że nowy Winamp zaproponuje użytkownikom bardziej bezpośredni system zakupu muzyki. Mówię tu np. o rozwiązaniu znanym z serwisu Bandcamp, gdzie na własność można kupić sobie cyfrowe wersje płyt w o wiele lepszej jakości, niż streaming. To z kolei pasowałoby bardziej do programu, którego główną funkcją (przynajmniej kiedyś) jest odtwarzanie plików muzycznych.

Nie jestem jednak pewien, czy świat potrzebuje kolejnego ekosystemu do strumieniowania/kupowania muzyki. Może okazać się, że Winampa cudownie się wspomina, ale pojawienie się jego nowej wersji wcale nie sprawi, że internauci radośnie porzucą swoje dotychczasowe przyzwyczajenia na rzecz nostaligcznych wspomnień. Zobaczymy.