Desantowe śmigłowcowce Projektu 23900 Rosji, śmigłowcowce Projektu 23900 Rosji, Projekt 23900 Rosji

Rosyjskie desantowe śmigłowcowce Projektu 23900 przyjmą drony na pokład

Wedle najnowszego ogłoszenia dostępnego na łamach rosyjskiej agencji prasowej TASS, rosyjskie okręty Projektu 23900 LHD będą wyruszały na misje nie tylko z załogowymi helikopterami, ale też bezzałogowymi dronami. Mowa zarówno o desantowym śmigłowcowcu Rosji Ivan Rogov (nr. 01901), jak i Mitrofan Moskalenko (nr. 01902). Te są na ten moment ciągle konstruowane w stoczni w Kerczu na Krymie. Pierwszy ma zostać przekazany rosyjskiej Marynarce Wojennej w 2026, a drugi w 2027 roku.

Czytaj też: Oto nowe pojazdy dalekiego rozpoznania Wojska Polskiego. Co potrafią LPU-1 Wirus 'Żmija’?

Obecnie już nie tylko największe mocarstwa świata rozwijają swoje drony latające, bo coraz częściej za ich zakup lub własne opracowanie biorą się państwa mniejsze rangą na arenie międzynarodowej. W UAV oraz ich bojowej wersji UCAV (bezzałogowym bojowym dronie latającym) pokłada się coraz więcej nadziei przy ewentualnych nowoczesnych konfliktach. Nie bez powodu.

Wygląda na to, że desantowe śmigłowcowce Projektu 23900 nie ograniczą się wyłącznie do załogowych wiropłatów

Drony idealnie uzupełniają luki załogowych samolotów, bo posyłanie ich na ryzykowne misje nie jest obarczone obawą o utratę człowieka. Dlatego też trudno dziwić się wieściom o tym, że desantowe śmigłowcowce Projekt 23900 Rosji również będą pływały z dronami w stylu helikopterów przez brak znacznego pasa startowego na pokładzie.

Czytaj też: Ukraina się dozbraja. Nowe opancerzone pojazdy Kozak typu MRAP dostarczone

Dla przypomnienia, długość tych śmigłowcowców desantowych sięga 204 metrów, a wyporność wynosi ponad 20000 ton. Możliwości? Imponujące, bo wedle dotychczasowych informacji są w stanie przyjąć na pokład 16 ciężkich helikopterów, ponad 1000 żołnierzy piechoty morskiej, a ich dok może pomieścić sześć łodzi desantowych. Okazało się jednak, że to nie wszystko.

Drony będą w stanie zapewnić wsparcie ogniowe dla desantowych sił szturmowych, rozpoznać sytuację taktyczną w strefie lądowania, wykryć i w razie potrzeby wyeliminować jednostki pływające o niskiej sygnaturze podczas operacji specjalnych– czytamy na łamach TASS.com

Czytaj też: Spójrzcie na wojskowego drona Mojave. Może latać z 16 pociskami Hellfire

Wedle anonimowego źródła serwisu TASS ulokowanego w rosyjskim przemyśle stoczniowym, te nowe rosyjskie śmigłowcowce nie ograniczą się jedynie do załogowych wiropłatów. Zostaną również przystosowane do przyjęcia na pokład UAV w konfiguracji bojowej oraz rozpoznawczej. Jak wiele ich będzie? Tego nie wiadomo, ale pewne jest, że okręty nie ograniczą się wyłącznie do dronów.