SI2PEM – czy system uspokoił obawy społeczne przed PEM?

Arkadiusz Dziermański Z-ca Redaktora Naczelnego

System Si2PEM działa od kilku miesięcy. Każdy może w nim sprawdzić wartości PEM w swoim otoczeniu. System miał uspokoić obawy społeczne przed nadmierną ekspozycją na pola elektromagnetyczne. Czy to się udało?

Czym jest SI2PEM?

System SI2PEM stworzony przez Instytut Łączności pozwala każdemu sprawdzić wartości pola elektromagnetycznego w otoczeniu. Do jego najważniejszych elementów należą:

  • Informacje o stacjach bazowych – ich lokalizacja i szczegóły znajdujących się na nich anten,
  • Wyniki pomiarów – zbiór historycznych i bieżących pomiarów prowadzonych w całym kraju (dane Instytutu Łączności, inspektoratu sanitarnego i operatorów), do sprawdzenia dla dowolnego miejsca (o ile pomiar był tam wykonany), lista pomiarów jest stale powiększana i rośnie w szybkim tempie,
  • Symulację wyników pomiarów – dla miejsc, w których pomiar nie był wykonany, zaawansowany algorytmy wylicza estymację natężenia PEM, w oparciu m.in. o moc stacji bazowej.

System jest dostępny za darmo, dla każdego pod adresem si2pem.gov.pl.

Czytaj też: Rusza system SI2PEM. Każdy może sprawdzić poziom pola elektromagnetycznego

W jaki sposób SI2PEM ma uspokoić obawy społeczne?

Tak jak obawiamy się i sprawdzamy wartości zanieczyszczenia powietrza, podobnie wygląda sytuacja z polem elektromagnetycznym. SI2PEM powstał w odpowiedzi na coraz częstsze obawy społeczne.

Podczas VI Międzynarodowej Konferencji Instytutu Łączności, mgr inż. Rafał Pawlak opowiedział o działaniu systemu. Wskazał on, że jedną z najczęściej pojawiających się obaw jest moc stacji bazowych. Jeśli wierzyć w historie powielane w mediach społecznościowych, to jedna taka stacja ma moc, że oooo Paaanieeee… Jak mała elektrownia. Prawdą jest jednak fakt, że rzeczywista moc, z jaką pracuje stacja bazowa to kilkadziesiąt watów. Często jednak jest ona mylona z mocą EIRP (efektywna moc wypromieniowana izotopowo). Za Wikipedią, jest to:

Moc jaką musiałaby wypromieniować antena izotropowa (teoretyczna antena o zerowych wymiarach, która emituje fale elektromagnetyczne bez strat, jednakowo w każdym kierunku przestrzeni), aby w odbiorniku otrzymać taki poziom sygnału, jaki wystąpiłby przy wykorzystaniu anteny kierunkowej w kierunku jej maksymalnego promieniowania.

Teoretyczna (i głównie bardzo wysoka) wartość, która nijak ma się do rzeczywistej mocy, z jaką pracuje stacja bazowa. Gdyby faktycznie takie wartości byłyby osiągane, wszelkie normy emisji PEM byłyby znacznie przekroczone. Pomijając już fakt, że sieć komórkowa zapewne przestałaby działać, bo nadajniki bardzo skutecznie zaczęłyby się zagłuszać. SIM2PEM pozwala sprawdzić, czy faktycznie normy były przekraczane podczas wykonywanych pomiarów, a jeśli ich nie było, zobaczymy symulacje (z dokładnością do jednego metra) na postawie faktycznej mocy pracy nadajników, a nie teoretycznej wartości EIRP.

Z SI2PEM korzystają też organy samorządowe. To one bardzo często padały ofiarami dezinformacji środowisk antykomórkowych i aby temu zapobiec, zorganizowany został cykl szkoleń. Ukończyło go w sumie 1540 osób, choć zakładano, że weźmie w nich udział ok 1200 osób.

SI2PEM to również zwyczajnie źródło informacji. Sam bardzo często zastanawiałem się, gdzie w mojej okolicy znajdują się nadajniki konkretnych pasm lub technologii. Dotychczas jedynym, choć nieidealnym źródłem informacji, był serwis BTSSearch. Teraz wszystkie dane na temat szczegółów stacji bazowych mamy dostępne w SI2PEM. Łącznie z informacjami o datach modernizacji stacji, czy terminach ważności pozwoleń na ich działanie.

Czytaj też: Jak AMD radzi sobie z zasilaniem Ryzenów? Wyjaśniamy PPT i PBO

SI2PEM w liczbach

Pierwszego dnia startu systemu SI2PEM skorzystało z niego ponad 5 000 unikalnych użytkowników. Od startu w lipcu tego roku jest to ponad 61 000 osób oraz ponad 217 000 użytkowników powracających. Średnic czas spędzany w serwisie to ponad dwie minuty.

Czy SI2PEM jest w stanie pokonać obawy społeczne?

I tak, i nie. Wiemy doskonale, że największych krytyków systemu nic nie przekona. To osoby, które po polaniu ich wodą powiedzą, że woda jest sucha i żadne płacze, ani zgrzytanie zębami…

Natomiast dla pozostałych osób liczby powinny mówić same za siebie. Przypomnijmy, że maksymalna dopuszczalna moc pola elektromagnetycznego w Polsce, dla częstotliwości zakresu 2 – 300 GHz to 61 V/m i 28 V/m dla częstotliwości 10 – 400 MHz. Tymczasem wyniki (chwilowe, maksymalne, nieuśrednione) wyglądają następująco:

Jeśli kogoś nie przekonują liczby wyświetlane na ekranie, w SI2PEM można też zobaczyć faktyczne dokumenty. Np. sprawozdania z wykonanych pomiarów w formie skanów.

Reklama

Oczywiście wiadomo, że każdego przekonałyby faktyczne pomiary, wykonywane w czasie rzeczywistym. To jednak nie jest takie proste, co wiemy na przykładzie mierników jakości powietrza. One też nie pozwalają sprawdzić poziomu smogu w dowolnym miejscu w kraju. W przypadku PEM, taki pomysł jest. Ale musimy pamiętać, że wymaga to wybudowania gęstej siatki mierników. Co najmniej kilku tysięcy w całym kraju dla jako-takiego pokrycia. To nie tylko bardzo duży koszt, ale również ogrom pracy. Wymaga to również, a nawet przede wszystkim, stworzenia odpowiedniego otoczenia prawnego.

W planach twórców SI2PEM jest m.in. stworzenie aplikacji mobilnej oraz dalsza rozbudowa interfejsu systemu. W tym dodanie np. możliwości wizualizacji poziomu PEM w przekrojach pionowych.