SpaceX chce zamienić nadmiar CO2 z atmosfery w paliwo rakietowe

Tak przynajmniej stwierdził Elon Musk w jednym ze swoich wpisów na Twitterze, dodając, że opracowanie wydajnej technologii zamiany dwutlenku węgla w paliwo rakietowe będzie również ważne dla Marsa.

Firma SpaceX jak dotąd nie rozszerzyła tego wpisu. Wiemy więc, że Musk chce wystartować z nowym programem badawczym, jednak nie wiadomo, czy będzie się on opierał na jakiejś istniejącej metodzie zamiany dwutlenku węgla w paliwo, czy Musk chce – jak to ma w swoim zwyczaju – poszukać nowego i bardziej wydajnego procesu.

Zamiana CO2 w paliwo jest już możliwa

Dobrym przykładem może być tutaj firma Twelve, która w październiku br. podpisała umowę z Amerykańskimi Siłami Lotniczymi na dostawy paliwa E-Jet do samolotów z silnikami turboodrzutowymi. Dwutlenek węgla pozyskiwany z ziemskiej atmosfery poddawany jest procesowi elektrolizy, w trakcie którego powstaje gaz syntezowy (CO i H) na bazie którego produkowane jest następnie paliwo. Firma Twelve twierdzi, że E-Jet może być również wykorzystywany do samolotów pasażerskich.

Czytaj również: SpaceX uratuje NASA? Ludzie mogą polecieć na Księżyc do 2024 roku

Inną ciekawą metodą, opracowaną przez naukowców z Uniwersytetu Oksfordzkiego jest reakcja dwutlenku węgla z wodorem, kwasem cytrynowym i katalizatorem żelazowo-manganowo-potasowym, z której powstaje płynne paliwo lotnicze. Na razie jednak mówimy tu o pojedynczym eksperymencie wyprodukowaniu kilku mililitrów paliwa w laboratorium. Ale kto wie, może SpaceX zainteresuje się akurat tą metodą i odtworzy ją na skalę przemysłową.

Ciekawym wątkiem może okazać się również plan SpaceX na pozyskiwanie samego dwutlenku węgla. Pamiętajmy bowiem, że Elon Musk jest mistrzem, jeśli chodzi o robienie kilku interesów jednocześnie. Niewykluczone więc, że SpaceX (albo kolejna powołana przez niego firma) zajmie się budową fabryk pochłaniających dwutlenek węgla z atmosfery w podobnym stylu do działającej na Islandii fabryki Orca, która jest w stanie rocznie pochłonąć 4 tys. ton CO2 z naszej atmosfery. W tej kwestii Musk mógłby nawet dogadać się z amerykańskim Departamentem Energii, który w tym roku zasugerował, że wysysanie dwutlenku węgla z atmosfery może być najskuteczniejszą metodą walki ze zmianami klimatycznymi.

Na razie jednak to wszystko to tylko moje spekulacje. Na jakiekolwiek konkrety będziemy musieli poczekać zapewne do przyszłego roku.