Chińczycy po raz kolejny przetestowali sterowanie pogodą. W ten sposób przygotowali się do defilady

30 czerwca na terenie Chin po raz kolejny nastąpiła próba sterowania pogodą. Naukowcy twierdzą, że całkiem udana.

Już w czasach ZSRR tamtejsze władze rzekomo zleciły tzw. zasiewanie chmur w celu sterowania pogodą. Chodziło o zyskanie pewności, że na przykład w czasie defilad warunki pogodowe okażą się sprzyjające. Z podobnego założenia najwyraźniej wyszli Chińczycy. Tak przynajmniej sugeruje artykuł opublikowany w South China Morning Post.

Czytaj też: Dokładniejsze prognozy pogody dzięki sztucznej inteligencji. DeepMind wkracza do gry

Jak w ogóle wygląda takie zasiewanie? Polega ono na umieszczaniu w chmurach cząsteczek, wokół których gromadzą się krople wody. Jednym z wykorzystywanych w tym celu związków jest jodek srebra. Kiedy nagromadzi się wokół niego wystarczająco dużo wody, może to doprowadzić do opadów deszczu. Jeśli pokłady wilgoci zostaną „zużyte” to prawdopodobieństwo wystąpienia opadów w kolejnych dniach znacząco spadnie. Na tym korzyści się nie kończą.

Chińczycy rzekomo przeprowadzili taką dwugodzinną operację w pobliżu stolicy Państwa Środka, Pekinu. Wydarzenia miały miejsce 30 czerwca, dzień przed planowanym celebrowaniem stulecia istnienia Partii Komunistycznej. W świętowaniu wzięły udział dziesiątki tysięcy ludzi, którzy zgromadzili się na placu Tiananmen. Jak wynika z relacji świadków, 30 czerwca w tych samych okolicach zostały wystrzelone rakiety. Zdaniem badaczy, którzy przedstawili swoje przypuszczenia na łamach Environmental Science, rakiety te transportowały jodek srebra.

Sterowanie pogodą jest wykorzystywane obecnie między innymi przez Chiny i Stany Zjednoczone

Wśród korzyści płynących z wywołania sztucznego deszczu naukowcy wymieniają spadek ilości szkodliwych cząstek 2,5 PM zawieszonych w powietrzu. Po tym, jak nastąpiły opady, jakość powietrza nad Pekinem rzekomo znacząco się poprawiła. Zdaniem badaczy jest bardzo mało prawdopodobne, by ten spadek był związany z naturalnymi przyczynami.

W przeszłości, między innymi w związku z igrzyskami olimpijskimi w 2008 roku, Chińczycy również stosowali podobne sztuczki. Na tym z pewnością nie zamierzają poprzestawać, ponieważ niedawno tamtejsi naukowcy zaprezentowali plany stworzenia specjalnego obszaru mającego powierzchnię wynoszącą 5,5 mln kilometrów kwadratowych. Na jego terenie miałaby stanąć infrastruktura umożliwiająca regularne wywoływanie deszczu, co powinno rozpocząć się w 2025 roku.

Czytaj też: Siły Kosmiczne USA przyznają: Chiny i Rosja codziennie atakują amerykańskie satelity

Oczywiście sterowanie pogodą może przywodzić na myśl zabawę w Boga. Chińczycy wydają się jednak mieć świadomość tego, że konieczne będzie wprowadzenie regulacji ograniczających korzystanie z tego typu metod, tak, aby nie pogłębiać niestabilności klimatu wynikającej z globalnego ocieplenia. Jest to tym ważniejsze, gdy weźmiemy pod uwagę fakt, iż nie tylko Chiny, lecz równie inne kraje coraz śmielej korzystają z zasiewania chmur. Do tego grona zaliczają się między innymi Stany Zjednoczone.