ibm simon
IBM Simon

IBM Simon, czyli ojciec iPhone’a. Jak powstał pierwszy smartfon na świecie

Mamy rok 1992. Prezydentem jest Lech Wałęsa. Przebój roku Radia RMF FM to „November Rain” od Guns N’ Roses. Działalność w Polsce inauguruje pierwsza sieć komórkowa – Centertel. Tymczasem po drugiej stronie globu debiutuje IBM Simon, prototyp urządzenia które za kilka dekad zmieni świat na zawsze.

Smartfony to nasza codzienność, ale jeszcze 30 lat temu trudno było wyobrazić sobie połączenie przenośnego komputera osobistego wyposażonego w ekran dotykowy, czyli tzw. PDA (ang. Personal Digital Assistant) i telefonu komórkowego. Pomysłodawcą pierwszego urządzenia, które uznaje się za protoplastę dzisiejszych smartfonów jest inżynier Frank Canova pracujący dla koncernu IBM.

Wraz z rozwojem i miniaturyzacją układów typu MOSFET oraz popularyzacją technologii komórkowych Canova zastanawiał się czy możliwe jest już wykorzystanie tych rozwiązań w jednym urządzeniu przenośnym. Przy okazji zainteresował go projekt kart w standardzie PCMCIA (można go nazwać ojcem dzisiejszych pendrive’ów), które pełniły rolę dodatkowej przestrzeni dla danych w laptopach. Tak się ciekawie złożyło, że pracował nad nimi jego ówczesny szef, Jerry Merckel.

Ponieważ w 1992 roku nikomu nie śniły się jeszcze internetowe sklepy z aplikacjami, do akcji wchodzą karty PCMCIA, które wsuwa się do urządzenia mobilnego, aby rozbudować jego funkcjonalność i pojemność, posłuchać muzyki albo skorzystać z nawigacji czy peryferiów. „To jest telefon przyszłości” – tak o pomyśle Canovy wypowiada się Merckel na prezentacji, której słucha Paul C. Mugge. To między innymi jemu powierzono wyciągnięcie koncernu IBM z innowacyjnego dołka.

Panowie, musimy to mieć na… wczoraj

Mugge akceptuje projekt i prace nad prototypem ruszają z kopyta. Format kart PCMCIA niejako wymusza kompromis w designie urządzenia, które w finalnej formie do kompaktowych nie należy. Mimo początkowo sielankowej atmosfery projektowej, zaledwie 14 tygodni przed targami komputerowymi COMDEX w Las Vegas kilkuosobowy zespół zostaje nagle oblany kubłem zimnej wody – owoc ich pracy musi się tam pojawić. Tydzień roboczy ekipy odpowiedzialnej za prototyp wydłuża się do 80 godzin oraz weekendów.

W niecałe cztery miesiące pomysł urzeczywistnia się w postaci plastikowego podłużnego pudełka z wystającą anteną oraz monochromatycznym ekranem dotykowym po środku. Nie należy do urodziwych, ale to przecież koncept. Biorąc pod uwagę gabaryty (200 x 64 x 38 mm) i wagę (510 gramów) trudno go też określić mianem kieszonkowego. Mimo to zyskuje symptomatyczną nazwę kodową Sweetspot (ang. złoty środek).

IBM Simon - pierwszy smartfon na świecie
IBM Simon (fot. kadr z kanału WhitleyVideos na YouTubie)

Debiut prototypu ma miejsce 16 listopada 1992 roku, a już dzień później zdjęcie Franka Canovy trzymającego urządzenie ląduje między innymi na okładce sekcji finansowej dziennika USA Today. Zainteresowanie mediów i branży rośnie z tygodnia na tydzień. Pozytywny odzew zachęca IBM do komercjalizacji projektu. Zespół inżynierów powiększa się do ponad 30 osób. Tematem żywo interesuje się amerykański operator sieci komórkowej BellSouth, który w zamian za wyłączność na dystrybucję wśród swoich klientów podejmuje się sfinansować powstanie produktu. To dział marketingu BellSouth wpada na pomysł nazwy dla pierwszego smartfona: Simon. Pełna nazwa to Simon Personal Communicator (SPC), a nazwa kodowa – Angler (ang. wędkarz).

Simon mówi: Cześć!

Premiera Simona odbyła się 2 listopada 1993 roku podczas targów CES w Orlando na Florydzie, ale produkt trafił w ręce pierwszych klientów dopiero w połowie sierpnia 1994 roku. Na pokładzie znalazło się wiele aplikacji, w tym książka adresowa, kalendarz, zegar światowy, kalkulator, notatnik. Sterowanie i wprowadzanie odręcznych adnotacji na ekranie LCD o wymiarach 4,5 x 1,4 cala odbywało się za pomocą dołączonego do zestawu rysika. Można było nie tylko dzwonić, ale również faksować, wysyłać i odbierać e-maile, a to wszystko bez laptopa, szukania gniazdka elektrycznego czy podłączenia do linii telefonicznej. Bateria wystarczała na niespełna godzinę pracy, dlatego w komplecie Simon dostał stację do ładowania.

IBM Simon ze stacją ładowania (fot. kadr z kanału WhitneyVideos na YouTubie)

Sercem Simona stał się 16-bitowy układ typu SoC (System-on-Chip) Vadem VG230 o częstotliwości 16 MHz zaprojektowany przez NEC zgodnie z architekturą Intel 8086. Do dyspozycji użytkownika oddano 1 MB pamięci operacyjnej i 1 MB przestrzeni na dane, którą rzecz jasna dało się rozbudować przez karty PCMCIA.

Masowej produkcji Simona podjęło się Mitsubishi Electric. Początkowo IBM prowadził w tej sprawie rozmowy z Motorolą, której rozwiązania znalazły się w prototypie. Firma odrzuciła jednak ofertę ze względu na obawy, że IBM stanie się dla nich w przyszłości potencjalnie poważnym konkurentem na rynku urządzeń mobilnych. Mimo stosunkowo zaporowej ceny sięgającej 900 dolarów, udało się sprzedać około 50 tys. sztuk tego urządzenia. 

Miał podbić świat, ale świat nie był na to gotowy

Simon wyprzedził swoje czasy, z czym zgadzają się nie tylko eksperci branżowi, ale nawet sam Frank Canova. Do premiery pierwszego iPhone’a minie jeszcze kilkanaście lat. W tamtym czasie sporą popularnością w USA cieszyły się już dużo mniejsze, składane telefony komórkowe z klapką, kosztujące zazwyczaj połowę tego co innowacyjny produkt IBM. O internecie mobilnym dla mas nie mogło być jeszcze mowy. Na początku lat 90. XX wieku internet jaki znamy dziś dopiero zaczynał pojawiać się poza murami CERN-u.

IBM Simon – broszura reklamowa (źródło: simoneer.github.io/history)

Nic zatem dziwnego, że sprzęt wyparował z rynku zaledwie kilka miesięcy po swojej premierze. Nie pomogła nawet znaczna obniżka ceny. Drugie wcielenie Simona o nazwie kodowej Neon miało stonować gabarytowe zapędy w stronę bardziej kompaktowego urządzenia, ale projekt nie miał już tyle szczęścia. IBM zamykał w tym czasie wiele fabryk i biur na całym świecie. Merckel próbował jeszcze przekonać AMD do dostarczenia układu dla kolejnej wersji urządzenia i rozmyślał nad nowymi funkcjami (przykładowo kartą dającą możliwość słuchania radia oraz autorotacją interfejsu), ale finalnie projekt wylądował w koszu.

W czasach świetności Simona nie znano i nie używano jeszcze terminu “smartfon”. Pierwszą marką, która zdecydowała się oficjalnie użyć takiego określenia w stosunku do swojego produktu był Ericsson wraz z premierą modelu GS88 w 1997 roku. Jednak już w 1990 roku słowo to pojawia się na łamach listopadowego wydania miesięcznika Popular Science w nieco innym kontekście –  telefonu stacjonarnego AT&T. 

Simonowi daleko było do sukcesu jaki osiągnął iPhone. Mam jednak nieodparte wrażenie, że bez ciężkiej pracy takich innowatorów jak Frank Canova, dziś trzymałbym w ręku zupełnie inne urządzenie. 

W grupie pięciu inżynierów, którzy jako pierwsi pracowali nad prototypem Simona znalazł się Wayne Whitley. Jakiś czas temu na swoim kanale w serwisie YouTube zamieścił arcyciekawy materiał z archiwalnymi ujęciami i masą szczegółów dotyczących procesu powstawania pierwszego smartfona. Gorąco zachęcam do obejrzenia całości. W trakcie wypowiada się między innymi sam Frank Canova.

Zainteresowanych pogłębieniem wiedzy na temat urządzenia odsyłam również do ogromnego repozytorium, w którym znajduje się kompletna dokumentacja projektu wraz z licznymi artykułami, wycinkami prasowymi, materiałami promocyjnymi oraz danymi technicznymi.

Repozytorium dostępne jest pod adresem: https://simoneer.github.io/history.