Powstaje pierwsza polska ustawa o kosmosie. Jaki jest jej cel?

Przyszedł czas na wyznaczenie granicy Polski w kosmosie. W związku z tym trwają prace nad historyczną ustawą, a pierwsze ich efekty powinny być widoczne jeszcze w tym roku.

Międzynarodowe regulacje prawne dotyczące przestrzeni kosmicznej funkcjonują od 1967 roku. Ale w przypadku prawa kosmicznego danego kraju pierwszą kwestią do rozstrzygnięcia jest wytyczenie granicy kosmicznej poszczególnych państw. Zazwyczaj kluczową rolę odgrywa tzw. linia Karmana, czyli znajdująca się na wysokości 80-100 km umowna granica między atmosferą Ziemi a przestrzenią kosmiczną. Powyżej tej linii odbywają się jedynie loty suborbitalne, które nie są jednoznacznie regulowane przez międzynarodowe umowy i konwencje.

Czytaj też: Starship od SpaceX jeszcze nie poleci w kosmos. Plany kolonizacji Marsa stanęły pod znakiem zapytania

Wiele europejskich, ale też polskich firm kosmicznych nie ma rodzimego, branżowego kodeksu przepisów, który może regulować ich działalność w przestrzeni kosmicznej. Te przepisy są potrzebne, by wskazywać prawa, ale też obowiązki poszczególnych podmiotów zaangażowanych w kosmiczną grę. Przykładowym problemem do rozstrzygnięcia jest na przykład odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez śmieci kosmiczne, które pojawiają się w kosmosie w wyniku działalności człowieka i postępu techniki.

Katarzyna Malinowska z Akademii Leona Koźmińskiego

Co ciekawe, historia polskiego prawa kosmicznego liczy już około dziesięciu lat, oniewż prace nad nim rozpoczęły się w 2012 roku. Pierwszy projekt Ustawy o działalności kosmicznej oraz Krajowym Rejestrze Obiektów Kosmicznych trafił do Rządowego Centrum Legislacji w 2017 roku. Proces legislacyjny zatrzymał się na konsultacjach publicznych w 2018 roku.

Polska ustawa o kosmosie powstawała od 2012 roku

Jak sądzą eksperci, ustawa jeszcze w tym roku powinna ujrzeć światło dzienne, a jej podstawowym zadaniem będzie zapewnienie zgodności regulacji krajowych ze zobowiązaniami międzynarodowymi. Chodzi między innymi o traktat o przestrzeni kosmicznej, konwencję o międzynarodowej odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez obiekty kosmiczne i konwencję o rejestracji obiektów wypuszczonych w przestrzeń kosmiczną.

Czytaj też: Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba czekają kolizje. To niemal pewne

Reklama

Polski przemysł kosmiczny, choć nie może się równać z osiągnięciami USA, Rosji czy Chin, już znajduje się w międzynarodowej „grze o kosmos”. Światowi giganci korzystają z naszych usług, wiedzy, doświadczenia. Mamy szanse na granty i z powodzeniem je realizujemy. Najważniejsze jest to, że są zasoby kadrowe, edukacja techniczna jest na wysokim poziomie. To, czego nam brakuje, to uruchomienie krajowego programu kosmicznego oraz stworzenie prawa kosmicznego. Te dwa czynniki mogą pozwolić na uwolnienie energii w tym sektorze w naszym kraju

dodaje Malinowska