Tajemniczy obiekt emituje sygnały, jakich astronomowie nigdy wcześniej nie widzieli

Natasha Hurley-Walker i jej współpracownicy przeanalizowali sygnały związane z emisjami ogromnych ilości energii. Jej źródło jest powtarzalne, a naukowcy przyznają, iż nigdy wcześniej nie mieli z czymś takim do czynienia.

Emisje te pojawiają się średnio trzy razy w ciągu godziny, a dotychczas zebrane informacje pozwalają sądzić, iż naukowcy mają do czynienia z gwiazdą neutronową bądź białym karłem. Bez względu na dokładną identyfikację tego obiektu jedno jest pewne: związane z nim promieniowanie, kiedy już dotrze do Ziemi, jest przez 60 sekund jednym z najjaśniejszych źródeł radiowych na niebie. Szczegóły na ten temat opublikowano dzisiaj na łamach Nature.

Czytaj też: Skąd pochodzą neutrina i FRB? Nadzieje naukowców zaczynają topnieć

Ten obiekt pojawiał się i znikał w ciągu kilku godzin podczas naszych obserwacji. To było zupełnie niespodziewane. Było też nieco przerażające dla astronomów, ponieważ nie ma na niebie znanego nam obiektu, który mógłby się zachowywać podobnie. A znajduje się naprawdę bardzo blisko nas – około 4000 lat świetlnych stąd.

stwierdziła Hurley-Walker

Za odkryciem tych sygnałów stał Tyrone O’Doherty, który korzystał z Murchison Widefield Array (MWA) znajdującego się na terenie Australii. Jak przyznaje sam zainteresowany, cieszy go fakt, że jego zeszłoroczna detekcja doprowadziła do tak niezwykłego rozwoju sytuacji. I choć obiekty mające skłonność do „włączania” się i „wyłączania” nie są niczym nowym w astronomii, to tutaj sprawy przybrały nieco inny obrót.

Odebrane przez MWA sygnały mogą pochodzić od hipotetycznego rodzaju magnetara

W większości przypadków tego typu sygnały pojawiają się i znikają na przestrzeni kilku dni a nawet tygodni czy miesięcy. Po drugiej stronie barykady znajdują się pulsary, których aktywność jest liczona w milisekundach. Hurley-Walker i inni członkowie jej zespołu natrafili natomiast na coś, co nie wpisuje się w przytoczone ramy. Jego aktywność trwa zazwyczaj około minuty, a zebrane dane sugerują, iż naukowcy mają do czynienia z obiektem mniejszym od Słońca i charakteryzującym się niezwykle wysoką jasnością oraz silnym polem magnetycznym.

Czytaj też: Czarna dziura, która tworzy gwiazdy. Po raz pierwszy w historii zaobserwowano tak niezwykłe zjawisko

Jednym z potencjalnych winowajców wydaje się obiekt określany mianem magnetara o ultra-długim okresie. Jego istnienie jak na razie nie zostało potwierdzone obserwacjami i wynika z hipotetycznych rozważań. Taki obiekt miałby być wolno obracającą się gwiazdą neutronową – zaskakująca jest natomiast jasność odnotowana w przypadku dokonanych niedawno detekcji. Obecnie trwają dalsze analizy z wykorzystaniem MWA. Jeśli uda się ponownie odebrać wspomniane sygnały, to astronomowie mogliby skorzystać z teleskopów do przeprowadzenia dodatkowych obserwacji.