TESS-TIC-400799224

Teleskop TESS odkrył dziwny obiekt, który strasznie kurzy

Kosmiczny Teleskop TESS zbudowany z myślą o odkrywaniu egzoplanet tym razem napotkał na coś innego. Astronomowie twierdzą, że prawdopodobnie nie jest to ani planeta, ani żadnego rodzaju asteroida.

Tajemniczy obiekt został odkryty podczas obserwacji gwiazdy TIC 400799224 znajdujące się ok 2300 lat świetlnych od Ziemi. Teleskop TESS zarejestrował spadek jasności gwiazdy, który bardzo często oznacza, że przez tarczę gwiazdy przechodzi właśnie planeta lub asteroida i że warto się temu przyjrzeć. Tak właśnie zrobili zresztą badacze z Harvard-Smithsonian Center for Astrophysics.

TESS kontra zagadka TIC 400799224

Ciało, które krąży wokół TIC 400799224 sprawia, że jasność tej gwiazdy potrafi spaść nawet o 75 proc. Strasznie dużo. Ponadto, z jakiegoś powodu obiekt ten zostawia za sobą strasznie dużo pyłu, a te ogromne spadki wartości gwiazdy, wokół której krąży nie są regularne ani pod względem czasu ani pod względem stopnia zaciemnienia.

Pierwszą myślą badaczy było to, że zapewne mają do czynienia właśnie z asteroidą, bądź planetą, która właśnie się rozpada – stąd taka duża ilość pyłu. Żeby potwierdzić tę teorię, przejrzeli dane dotyczące TIC 400799224 z ostatnich 6 lat, ale okazało się, że gdyby ten dziwny obiekt rzeczywiście by się rozpadał, to na przestrzeni 6 lat byłoby to widać. W tym przypadku nie było.

Dalsze obserwacje dostarczyły kilku innych ciekawostek. Okazało się na przykład, że obiekt krąży wokół gwiazdy podwójnej o że jedna z tych gwiazd pulsuje co 19,77 dni. Niestety za pośrednictwem TESS nie da się ustalić dokładnie wokół której konkretnie gwiazdy w tym podwójnym układzie krąży tajemniczy obiekt, więc ten 75 proc. spadek jasności może okazać się nieprawdziwy i realnie wynosić max. 37 proc.

Czytaj również: Teleskop TESS idzie na rekord. Wykrył niemal 160 tysięcy pulsujących czerwonych olbrzymów

Ta duża ilość pyłu może z kolei brać się stąd, że jedna z gwiazd w tym układzie nie osiągnęła jeszcze ciągu głównego i że wokół niej znajduje się nadal dość pokaźny dysk gazu i pyłu, który jest powoli wciągany przez gwiazdę. To też w jakiś sposób może tłumaczyć kwestię ogromnej ilości gwiezdnego pyłu.

Za bardzo możliwą wersję, badacze uznają również to, że tajemniczy obiekt krążący wokół podwójnej gwiazdy doświadcza dość częstych (w kosmicznej skali), kolizji z niewielkimi planetoidami, które (te kolizje) emitują tak dużą ilość pyłu.

Rozwiązaniem numer trzy nadal pozostaje powoli postępująca dezintegracja obiektu. Najprawdopodobniej przez sublimację materii, czyli bezpośrednie przejście ze stanu stałego w gazowy. Zdaniem naukowców, najbardziej prawdopodobnym scenariuszem są kolizje z niewielkimi planetoidami.