Naukowcy odebrali tajemniczy sygnał radiowy. Udało się zlokalizować jego źródło

FRB, czyli szybkie błyski radiowe, od piętnastu lat zastanawiają naukowców. Jeden z nich, znany jako FRB 20200120E, okazał się pochodzić z zaskakującego miejsca: gromady kulistej zawierającej wiele starych gwiazd.

Źródłem tego sygnału jest galaktyka oddalona o 11,7 mln lat świetlnych od Ziemi. W związku z tym można go było określić mianem najbliższego znanego nauce pozagalaktycznego szybkiego błysku radiowego. O niezwykłości tej detekcji niech świadczy fakt, że był on 40 razy bliższy niż wcześniejszy rekordowo bliski FRB. Z czasem doszło do wykrycia mniej oddalonych od Ziemi szybkich błysków radiowych, wliczając w to jeden, którego źródło znajdowało się w Drodze Mlecznej.

Czytaj też: Gwiazdy neutronowe mają „góry”. Aż trudno uwierzyć, jaka jest ich wysokość

FRB są krótkotrwałe, co oznacza, że zazwyczaj liczą nie więcej niż kilka milisekund. W czasie tych energetycznych zdarzeń dochodzi jednak do emisji ogromnych ilości energii. Jest ona równoważna emisjom generowanym przez nawet 500 milionów Słońc. Pozostałości po tych wydarzeniach docierają do Ziemi w postaci fal radiowych, które pokonują miliony, a czasami nawet miliardy lat świetlnych.

Jednym z potencjalnych obiektów stojących za FRB wydawały się gwiazdy neutronowe, a w 2020 roku wykryto konkretnego winowajcę: magnetar, czyli rodzaj gwiazdy neutronowej. Obiekty te są niezwykle małe i gęste: ich pola magnetyczne są aż tysiąc razy silniejsze niż „zwykłych” gwiazd neutronowych.

Sygnał radiowy nazwany FRB 20200120E pochodzi z odległości około 11,7 mln lat świetlnych

Z kolei FRB 20200120E, choć pochodzi spoza Drogi Mlecznej, to ma inną zaletę: powtarza się z wysoką regularnością. Dzięki temu naukowcy byli w stanie wyznaczyć przybliżoną lokalizację źródła tego sygnału. Wydaje się nim galaktyka M81, a dokładniej rzecz biorąc gromada kulista znajdująca się w jej obrębie. Szczegółowe ustalenia naukowców na jego temat ukazały się na łamach Nature. Artykuł opisuje, jak niezwykła była to detekcja, ponieważ gromady kuliste zawierają głównie starsze gwiazdy.

Jaki ma to związek z gwiazdami neutronowymi i magnetarami? Tak się składa, że… niewielki. Obiekty te tworzą się bowiem za sprawą gwiazd o dużych masach, a te są z kolei krótkowieczne. Gromady kuliste, składające się głównie ze starszych gwiazd, nie wydają się więc wymarzonym miejscem do powstawania na przykład magnetarów. Astronomowie proponują potencjalne wyjaśnienie tej zagadki.

Czytaj też: Skąd pochodzą neutrina i FRB? Nadzieje naukowców zaczynają topnieć

Zamiast rozpadu masywnej gwiazdy, magnetar mógł powstać w za sprawą interakcji białego karła z inną gwiazdą. Ten pierwszy pochłonął materię swojej towarzyszki i nabrał masy na tyle dużej, by zapaść się i przyjąć formę gwiazdy neutronowej. Alternatywnie, połączyć mogły się dwa białe karły. Nie są to jedyne proponowane scenariusze. Kolejny sugeruje, jakoby źródłem FRB nie był magnetar, lecz układ podwójny o niskiej masie, na przykład w postaci białego karła i gwiazdy neutronowej lub gwiazdy neutronowej i… egzoplanety. Wśród kandydatów wymienia się nawet czarna dziurę i bez względu na ostateczny werdykt w tej sprawie jedno jest jasne: FRB stają się coraz mniej tajemnicze.