Samsung Galaxy S22 Ultra z wyższą mocą ładowania, ale… tym samym czasem ładowania

Arkadiusz Dziermański Z-ca Redaktora Naczelnego

Wyższa moc ładowarek, jakie obsługuje Samsung Galaxy S22 Ultra i Galaxy S22+ to jedna z największych nowości flagowej serii. Tylko jak pokazują testy, nie przekłada się to na szybsze ładowanie.

Wyższa moc ładowania to szybsze ładowanie. Do czasu, bo trzeba znać granicę

Szybkie ładowanie to zdecydowanie jedna z najbardziej przydatnych funkcji smartfonów ostatnich lat, ale też jedna z najmocniej rozwijanych. Moc ładowania rosła z roku na rok, a w ostatnim czasie momentami wręcz z miesiąca na miesiąc. Prym wiodą w tym chińscy producenci, którzy zdążyli nas przyzwyczaić do 33W ładowarek w smartfonach ze średniej półki i okolic 65W we flagowcach. Oczywiście z chlubnymi wyjątkami rzędu 120W w niektórych modelach.

Po drugiej stronie barykady mamy Samsunga, który w ubiegłorocznych flagowcach oferował nam ładowanie z maksymalną mocą 25W. W niektórych flagowcach mamy nawet znacznie szybsze ładowanie bezprzewodowe. Jest jeszcze Apple, ale tutaj mamy nieco inną sytuację. Jeśli Apple mówi, że 20W wystarczy, to 20W wystarczy i nie ma sensu próbować wchodzić w dyskusję.

W podnoszeniu mocy ładowania trzeba znać umiar. Bo o ile faktycznie robi różnicę zejście z czasu ładowania rzędu 60-70 minut do niecałych 30 minut, tak skrócenie go z 18 do 16 minut przy ponad 100W już niespecjalnie. A akumulator dostaje niepotrzebnie coraz większe obciążenie.

Czytaj też: Skalowalna antena sterowana światłem, czyli jak rozwiązać problem dostępności sieci 5G

Galaxy S22 Ultra i Galaxy S22+ obsługuję ładowanie z mocą 45W. Ale ładują się w takim samym czasie z ładowarką 25W

Do tej pory miałem okazję sprawdzić tylko Galaxy S22, który jako jedyny z nowości nie obsługuje szybszego ładowania. Nadal mamy tutaj 25W i akumulator o pojemności 3700 mAh ładujemy w ok 65 minut. Serwis GSMArena sprawdził, jak sprawdza się nowy standard ładowania w Galaxy S22 Ultra i Galaxy S22+. Wyniki nie są korzystne dla Samsunga.

Używając ładowarki o mocy 25W, Galaxy S22+ ładuje się od zera do 100% w ciągu 62 minut, a Galaxy S22 Ultra w ciągu 64 minut. W ciągu 30 minut pierwszy ładuje się do 62%, a drugi do 61%. Co stanie się po podłączeniu ładowarki mocy 45W? Cóż… prawie nic. Czas ładowania do pełna Galaxy S22+ spadł do 59 minut, a Galaxy S22 Ultra do 61 minut. Z kolei w ciągu 30 minut pierwszy naładował się do 64%, a drugi do 60%.

Czytaj też: Meta Band, czyli smartwatch Facebooka faktycznie powstaje. Wygląda strasznie

Warto zauważyć, że do testu użyta została oryginalna ładowarka Samsunga. Podczas korzystania z ładowarki firmy trzeciej o mocy 65W wyniki były porównywalne.

Wnioski? Przede wszystkim, dopłacanie do ładowarki Samsunga o mocy 45W nie ma najmniejszego sensu. Cytując klasyka to by nic nie dało. Firmie zdecydowanie nie wyszło podniesienie maksymalnej mocy ładowania akumulatorów w nowych flagowcach i jest to poważna wada na tle konkurencji. Pomimo tego, że Samsung jest liderem rynku, nie ma takiej pozycji jak Apple, która pozwoliłaby mu powiedzieć – z szybkością ładowania jest ok, tak ma być, więcej nie trzeba. W kolejnych generacjach smartfonów zapewne będzie musiało to zostać poprawione.