zmiana-grupy-krwi-organy-do-przeszczepow

Uniwersalne organy do przeszczepów – naukowcy opracowali metodę zmiany grupy krwi

W Polsce, na przeszczep serca czeka się średnio 14 miesięcy. Na tle innych krajów nie jest to zresztą taki najgorszy wynik – w samym Stanach Zjednoczonych co roku na przeszczep jakiegoś organu ustawia się w kolejce ponad 100 tys. osób. Niektóre z nich nigdy nie doczekają operacji, gdyż zabraknie im szczęścia.

A raczej: dopasowania. Brak kompatybilności pomiędzy naszymi grupami krwi to ogromny problem dla transplantologii. Mając niekompatybilny organ z organizmem biorcy, lekarze nie mogą właściwie nic zrobić. Czasem dochodzi nawet do sytuacji, w której nie ma sensu pobierać organu do transplantacji, ponieważ nie jest on kompatybilny z żadnym biorcą, gotowym do natychmiastowej transplantacji.

Grupa krwi to jeden ze sposobów detekcji obcych, szkodliwych elementów w naszym organizmie, za którą odpowiada nasz układ odpornościowy. Według Stephena Withersa, enzymologa, czerwona krwinka, która ma mniej niż jedną setną średnicy ludzkiego włosa, jest pokryta około milionem antygenów, które określają, czy dana grupa krwi to A, B, AB czy 0. Osoby z krwią typu 0 są wysoce pożądanymi dawcami narządów, ponieważ ich antygeny pozbawione są niekompatybilnych z grupami i A i B elementów. Dlatego też osoby z tą grupą nazywamy uniwersalnymi dawcami.

Jak stworzyć uniwersalne organy do przeszczepów?

Wiadomo – należy zmienić grupę krwi dawcy. Do niedawna była to jedynie hipoteza naukowa, która powstała ok. 10 lat temu w Centrum Badań Krwi na Uniwersytecie Kolumbii Brytyjskiej. Dwóch naukowców – Jayachandran Kizhakkedathu i Stephen Withers zaczęli spekulować na temat tego, czy istnieją enzymy, które byłyby w stanie zmodyfikować strukturę antygenową czerwonych krwinek w taki sposób, aby zmienić ich grupę krwi.

Pomysł był bardzo dobry. Niestety, z jego wykonaniem naukowcy musieli poczekać na rozwój odpowiednich technologii. Mowa tu o uzupełnianej na bieżąco bibliotece enzymów produkowanych przez ludzki mikrobiom i pieczołowicie katalogowane przez grupy badaczy z całego świata.

— Te same antygeny A, B i 0 [które znajdują się na komórkach krwi i narządów] są obecne na wyściółce naszego jelita – mówi Withers.

Withers dość odważnie założył, że gdzieś w nieskończonym gąszczu bakterii żyjących w naszym organizmie istnieje chociaż jedna, która produkuje enzym zdolny do niszczenia określonych grup antygenów. Naukowcy poszukiwali tych enzymów, ekstrahując segmenty bakteryjnego DNA z próbek ludzkiego kału. „Wkleili” te fragmenty do dziesiątek tysięcy pojedynczych bakterii E. coli, zmuszając je tym samym do ich produkcji i dalszych testów.

W ten sposób stworzyli ponad 20 tys. różnych wersji E. coli. Na szczęście trud ten nie poszedł na marne. Wśród tak dużej grupy zmodyfikowanych bakterii, naukowcom udało się znaleźć 12 potencjalnych kandydatów do dalszych badań, w trakcie których wybrali nawet swojego faworyta – pojedynczy enzym zdolny do rozkładania antygenów charakterystycznych dla grupy A w tempie ok. 30 razy szybszym niż pozostałe kilkanaście trafień.

Czytaj również: Przeszczep serca genetycznie zmodyfikowanej świni przyjął się u człowieka. To przełom

Reszta była już tylko formalnością – odkryty enzym został wykorzystany na ośmiu, gotowych do przeszczepu płucach pobranych od osób z grupą A. Wszystkie 8 narządów, miało po przekształceniu pełną zgodność z uniwersalną grupą 0. Jest to oczywiście na razie mocno eksperymentalna metoda, ale być może jest to początek wielkiego przełomu w transplantologii, dzięki któremu kompatybilność grup krwi wkrótce przestanie mieć jakiekolwiek znaczenie.