Jak spaliny samochodowe obniżyły IQ połowy Amerykanów?

Emisje szkodzą środowisku i naszemu zdrowiu – to pewne… ale czy zastanawialiście się kiedyś, czy miały, a może nawet mają ciągle wpływ na nasze możliwości umysłowe? Jak przekonuje Aaron Reuben, doktorant psychologii klinicznej na Duke University, spaliny samochodowe obniżyły IQ połowy Amerykanów. Powodem tego jest ołów, którego w paliwach już na szczęście nie ma.

Przez benzynę ołowiową spaliny samochodowe obniżyły IQ połowy Amerykanów

Na ten temat rozpisano się w badaniu opublikowanym w czasopiśmie Proceedings of the National Academy of Sciences. Wedle tamtejszych obliczeń narażenie na spaliny samochodowe z domieszką gazu ołowiowego w dzieciństwie pozbawiło ponad 170 milionów żyjących dziś Amerykanów punktów IQ. Mowa więc o połowie społeczeństwa, które straciły część swojej inteligencji przez niegdysiejsze dodawanie ołowiu do benzyny w celu poprawy osiągów silnika.

Czytaj też: Wojna a ślad węglowy. Przyroda cierpi z powodu konfliktów

Taka praktyka osiągała coraz większą popularność na początku lat 60. i osiągnęła szczyt w latach 70. Wtedy to pojawiły się już pierwsze częste problemy zdrowotne związane z ołowiem i choć to sugeruje rychłą interwencję, to w rzeczywistości rządowi Stanów Zjednoczonych wiele dekad zajęło wycofanie całkowicie z użytku benzyny „chrzczonej” ołowiem. Ten wydostawał się z rur spalinowych i trafiał do krwioobiegu Amerykanów aż do 1 stycznia 1996 roku.

sztuczna inteligencja - ilustracja artystyczna

Praktycznie dwie dekady wzmożonego korzystania z benzyny ołowiowej sprawiły, że w zasadzie każdy, kto urodził się w tym czasie, był narażony na destrukcyjny poziom ołowiu pochodzącego ze spalin samochodowych. Wedle badań Amerykanie urodzeni przed 1996 rokiem mogą być teraz bardziej narażeni na problemy zdrowotne związane z neurotoksycznym przecież ołowiem, co obejmuje m.in. szybsze starzenie się mózgu.

Czytaj też: Algorytm podejmie decyzję, gdy człowiek nie będzie w stanie tego zrobić. Szykuje się rewolucja na polu bitwy?

Naukowcy odkryli, że wszyscy urodzeni przed końcem 1996 roku, a zwłaszcza osoby urodzone w szczytowym okresie stosowania gazu bezołowiowego w latach 60. i 70. ubiegłego wieku, byli w dzieciństwie narażeni na alarmująco wysoki poziom ołowiu. Ten trafiając do organizmu zaburza normalną aktywność ośrodkowego układu nerwowego i żaden poziom absorbcji tej substancji na żadnym etapie życia nie kończy się dobrze.

Najnowsze badania to potwierdzają, bo naukowcy na podstawie publicznie dostępnych danych na temat poziomu ołowiu we krwi dzieci w USA, użycia benzyny ołowiowej oraz danych dotyczących populacji, określili możliwe obciążenie ołowiem przez całe życie każdego Amerykanina żyjącego w 2015 roku. Na podstawie tych danych ocenili wpływ ołowiu na inteligencję i wynikami byli „przerażeni”.

Czytaj też: Baza dla atomowych okrętów podwodnych Australii. Wybrano wstępne lokalizacje i wskazano wysokość inwestycji

Według statystyk, narażenie na ołów w dzieciństwie mogło spowodować obniżenie łącznego wyniku IQ Amerykanów o około 824 miliony punktów, czyli średnio prawie trzy punkty IQ na osobę. Wchodząc w szczegóły, osoby urodzone w połowie lub pod koniec lat 60. mogły stracić do sześciu punktów IQ, a dzieci z najwyższym poziomem ołowiu we krwi, traciły średnio ponad siedem punktów IQ. Pozornie ten problem nie jest wielki, ale w praktyce odbija się nawet na dzisiejszych czasach i społeczeństwie.