Z centrum Drogi Mlecznej dociera tajemniczy sygnał, a naukowcy mają nową teorię na jego temat

Przedstawiciele Australian National University proponują nowe wyjaśnienie dotyczące tajemniczego sygnału związanego z promieniowaniem gamma wykrytego w centrum naszej galaktyki.

Zdaniem jednego z autorów nowych badań sygnał ten może pochodzić od szczególnego rodzaju szybko obracających się gwiazd neutronowych. Jak dodaje Roland Crocker, praca jego zespołu nie poddaje w wątpliwość istnienia samego sygnału, lecz oferuje inny scenariusz dotyczący jego potencjalnego źródła.

Czytaj też: Droga Mleczna ma struktury przypominające kości. Jedną z nich udało się niedawno zobrazować

Sygnał, określany przez naukowców mianem GCE (Galactic Center Excess) wydaje się opierać na milisekundowych pulsarach. Są to gwiazdy neutronowe, które obracają się w tempie około 100 razy na sekundę. Dzięki dotychczasowym badaniom było wiadomo, że obiekty te emitują promieniowanie gamma, a stworzony przez naukowców z Australii model pokazuje, iż zintegrowana emisja z całej populacji takich gwiazd, liczącej około 100 tysięcy, generowałaby sygnał zgodny z tym, co wykrywa się w przypadku GCE.

Sygnał pochodzący z centrum naszej galaktyki jest znany jako GCE

GCE to, najprościej mówiąc, koncentracja promieniowania gamma pochodząca z centrum naszej galaktyki. Od dawna stanowi ona zagadkę dla astronomów i zapewne pozostanie tak jeszcze przez dłuższy czas. Szczegółowe ustalenia autorów nowych badań w tej sprawie zostały zaprezentowane na łamach Nature Astronomy. Jedną z implikacji związanych z rezultatami analiz będzie konieczność ponownego przemyślenia kwestii ciemnej materii oraz poszukiwania wskazówek na temat jej istnienia.

Czytaj też: Układ podwójny źródłem promieniowania kosmicznego? Zaobserwowano w nim liczne eksplozje

Natura ciemnej materii jest całkowicie nieznana, więc wszelkie potencjalne wskazówki wzbudzają wiele emocji. Jednak nasze wyniki wskazują na inne ważne źródło produkcji promieniowania gamma. […] Na przykład sygnał promieniowania gamma z Andromedy, kolejnej najbliższej nam dużej galaktyki, może być w większości wywołany pulsarami milisekundowymi.

wyjaśnił Crocker