Testy rakiety Electron udały się, ale jest wiele do poprawy

Electron przechwycony w powietrzu! Wielki sukces Rocket Lab, ale jest jeszcze sporo pracy

W końcu się udało. Po prawie trzech latach przygotowań, firma Rocket Lab, specjalizująca się w wynoszeniu satelitów na orbitę okołoziemską, wystrzeliła i przechwyciła rakietę w powietrzu. Była to pierwsza operacja tego typu na świecie.

Rakieta Rocket Lab Electron wystartowała z kompleksu startowego 1A na półwyspie Mahia w Nowej Zelandii ok. 18:48 EDT, wynosząc na orbitę 34 pikosatelity i satelity typu CubeSat. Nie to jednak było najważniejszym punktem tej misji.

30 minut po starcie Electrona, pierwszy stopień rakiety został przechwycony w powietrzu przez helikopter należący do firmy. Było to spektakularne wydarzenie – pierwsze tego typu na świecie.

Kilka sekund po przechwyceniu rakiety, pilot helikoptera zdecydował się ją uwolnić i spadła do oceanu, skąd została wyłowiona przez statek. To dlatego, że obiekt dysponował „inną charakterystyką obciążenia” niż oczekiwano podczas testów. To pokazuje, że sama technologia działa, ale wymaga dopracowania.

Electron to rakieta jedyna w swoim rodzaju

Electron to rakieta do wielokrotnego użytku. Po wzniesieniu się na odpowiednią wysokość i osiągnięciu apogeum na trajektorii balistycznej, uruchomione zostały silniki manewrowe, pozwalające na ponowne wejście w ziemską atmosferę. Rakieta potrzebuje jednak osłony termicznej, która musi ochronić dziewięć głównych silników przed ekstremalnymi temperaturami, które mogą przekraczać 2400 stopni Celsjusza.

Pierwszy stopień Electrona otworzył spadochron o 18:59 EDT, tuż po wyłączeniu silnika Rutherforda. Zanim jednak mógł zostać przechwycony w powietrzu, konieczne było spełnienie kilku „krytycznych warunków”. Pilot helikoptera ustawił się na pozycji ok. 19:04 EDT, a ok. 19:06 poinformował, że widzi rakietę. Wszyscy zaangażowani w misję wstrzymali wtedy oddech.

Czytaj też: Śmigłowiec spróbuje złapać rakietę w locie. Rocket Lab zapowiedziało i opisało test

Pierwszy stopień rakiety został złapany w powietrzu, ale pilot wypuścił ładunek po kilku sekundach, gdyż miał on „inną charakterystykę obciążenia”, niż sugerowały testy. Gdyby tego nie zrobił, mogłoby dojść do katastrofy.

Przeprowadzonego testu nie można nazwać pełnym sukcesem, bo finalnie rakieta wylądowała w oceanie. Jest to jednak dobry prognostykami przed kolejnymi próbami, które Rocket Lab zamierza podjąć w kolejnych miesiącach.

Firma Rocket Lab pracuje nad projektem rakiet wielokrotnego użytku Electron od 2019 r. Jeżeli technologia przechwytywania rakiet zostanie doprecyzowana, będzie to prawdziwy przełom w komercyjnych lotach kosmicznych.