Jeśli piekło istnieje, to naukowcy prawdopodobnie je znaleźli

55 Cancri e, znana również jako Janssen, jest nazywana superziemią, ale nie oznacza to, że panujące na jej powierzchni warunki są podobne do tutejszych. Zdecydowanie nie.

Zaledwie 50 lat świetlnych od naszej planety (co, biorąc pod uwagę nasze możliwości w zakresie lotów kosmicznych, jest i tak sporym dystansem) znajduje się 55 Cancri e. I choć jej szczegółowe obserwacje z wykorzystaniem Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba odbędą się dopiero za kilka tygodni, to już teraz można stwierdzić, iż owa egzoplaneta do przyjaznych nie należy.

Czytaj też: Astronomowie mówią, że takiej gwiazdy jeszcze nie było. Co w niej niezwykłego?

Wynika to z faktu, że krąży ona bardzo blisko swojej gwiazdy. Ta jest podobna do Słońca, ale ze względu na niewielką odległość dzielącą 55 Cancri (szerzej znaną pod nazwą Copernicus) oraz Janssen to, co dzieje się na powierzchni tej drugiej można porównać bo biblijnej wizji piekła. Dystans ten wynosi bowiem mniej niż 2,5 miliona kilometrów. Dla porównania, Merkury znajduje się średnio 58 milionów kilometrów od Słońca. Jest przy tym skrajnie nieprzyjaznym miejscem do życia, ponieważ temperatury na jego powierzchni przekraczają 400 stopni Celsjusza.

Wyobraźmy sobie, że Ziemia jest znacznie, znacznie bliżej Słońca. Tak blisko, że cały rok trwa tylko kilka godzin. Tak blisko, że grawitacja zamknęła jedną półkulę w ciągłym palącym świetle dnia, a drugą w niekończącej się ciemności. Tak blisko, że oceany się gotują, skały zaczynają się topić, a z chmur leje się lawa.wyjaśniają przedstawiciele NASA

Warunki panujące na powierzchni planety Janssen robią z niej prawdziwe piekło

Brzmi przerażająco? Bez wątpienia. Dzięki rozpoczynającej się naukowej części misji Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba wkrótce będziemy mogli zobaczyć ten świat w bardziej szczegółowy sposób. Przy okazji astronomowie zamierzają przekonać się, czy Cancri 55 e jest zamknięta w grawitacyjnym uścisku swojej gwiazdy, co powodowałoby, że jedna strona tej planety byłaby przez cały czas zwrócona w stronę swojego gospodarza. Alternatywny scenariusz zakłada natomiast występowania „normalnego” cyklu dnia i nocy, takiego jak na przykład na Ziemi.

Wstępne obserwacje, przeprowadzone z użyciem Kosmicznego Teleskopu Spitzera, wykazały, iż na Janssen dzieje się coś dziwnego. Najgorętsze miejsce na tej planecie wcale nie jest zwrócone bezpośrednio w stronę jej gwiazdy. Wyjaśnieniem tego fenomenu mogłaby być obecność dynamicznie przemieszczającej się atmosfery, transportującej ciepło po całej planecie. Inny scenariusz sugeruje natomiast, że rozgrzana powierzchnia nagrzewałaby się na tyle, by ulec stopieniu, odparowaniu i tworzeniu bardzo cienkiej atmosfery.

Czytaj też: Planet podobnych do Wenus jest zaskakująco dużo. To fatalna wiadomość

Taki cykl byłby bardzo krótkotrwały, gdyż zapadnięcie nocy prowadziłoby do zmiany pary w ciało stałe i utwardzenia powierzchni. Dzięki zaawansowanym możliwościom nadchodzącego teleskopu naukowcy będą w stanie przekonać się, czy Cancri 55 e faktycznie posiada atmosferę.