Energia odnawialna opiera się na wydobyciu litu. Jakie są tego ukryte koszty?

Lit stanowi kluczowy składnik baterii litowo-jonowych, które stosuje się z kolei w przypadku technologii opartych na odnawialnych źródłach energii. Jego wydobycie ma jednak pewne ukryte koszty.

Nie chodzi jedynie o coraz bardziej ograniczone zasoby tego pierwiastka, ale również o hydrologiczny wpływ jego wydobycia na środowisko. Szczegóły w tej sprawie są dostępne na łamach Earth’s Future i opisują dokonania naukowców University of Massachusetts Amherst oraz University of Alaska.

Czytaj też: Japonia testuje nowe źródło energii odnawialnej. Kraj sięga w oceaniczny bezmiar

Przeprowadzone przez nich badania wykazały między innymi, że mniej niż 10 procent słodkiej wody jest wykorzystywane do wydobycia litu. Z kolei zmiany w charakterystyce wód powierzchniowych lub magazynowaniu wody nie są związane z wydobyciem solanki. Sam lit, choć często występuje w warstwach popiołu wulkanicznego, stosunkowo szybko reaguje z wodą.

Właśnie dlatego można go znaleźć w wodach gruntowych, gdzie trafia po tym, jak woda przechodzi przez warstwy popiołu. Wtedy to może opaść niżej, gdzie utrzymuje się w formie roztworu w postaci słonej mieszaniny wody i litu. Taka solanka jest niezwykle gęsta, a nowe badania skupiały się na słonym płaskowyżu Salar de Atacama o powierzchni wynoszącej około 2200 kilometrów kwadratowych, gdzie występuje ponad 40 procent znanych zasobów litu.

Wydobycie litu jest związane z wykorzystywaniem dużych ilości wody

Wykorzystanie wody w tym obszarze może prowadzić do zaburzenia równowagi ekologicznej jak i sposobu życia rdzennych mieszkańców. Słone płaskowyże są bowiem wysoce zależne od ograniczonych zasobów słodkiej wody. Z tego względu autorzy badań postanowili zrozumieć hydrologię w regionie, w którym znajduje się lit. Ta okazuje się znacznie bardziej złożona niż sugerowałyby wcześniejsze ustalenia.

Jak wykazały badania, tamtejszy system hydrologiczny reaguje bardzo powoli na zmiany temperatury, hydrologii i zapotrzebowania na wodę. Jest to związane z faktem, iż lokalne zasoby są bardzo stare, a sam obszar niezwykle suchy. Wody powierzchniowe i delikatne siedliska mogą natomiast ulegać szybko postępującym procesom w wyniku krótkoterminowych zmian klimatycznych, na przykład nagłych opadów bądź okresów suszy.

Czytaj też: Metale można wydobywać z wody. To potencjalne rozwiązanie problemu z dostępem do zasobów

Wykorzystując deszczomierze, pomiary satelitarne i statystyki zużycia wody przekazane przez chilijskie władze, autorzy badań przeanalizowali zmiany w zasięgu mokradeł na przestrzeni ostatnich 40 lat. Pomiary satelitarne pomogły również w określeniu zmian w ilości i częstości opadów w tym samym okresie. Zebrane dane sugerują, że skutki nadużywania wody mogą stać się widoczne dopiero za wiele lat, dlatego bardzo istotne jest mądre zarządzanie zasobami – zarówno w Salar de Atacama jak i innych obszarach.