przyszłość marynarek wojennych, USA testuje już USNS Apalachicola

Oto przyszłość marynarek wojennych. USA testuje już USNS Apalachicola

Czy może wiecie co różni sprzęty na służbie US Navy, czyli amerykańskiej marynarki wojennej, które nazywają się odpowiednio USNS i USS? Jeśli nie, tajemnicę tę zdradzę Wam poniżej z racji tego, że marynarka USA testuje już USNS Apalachicola (inaczej EPF 13), która pokazuje przyszłość marynarek wojennych.

Statek transportowy w stylu katamaranu wykaże się w trybie zautomatyzowanym. Testy USNS Apalachicola ruszyły i utorują drogę do przyszłości marynarek wojennych

W kwestii USNS Apalachicola od razu czerwoną lampkę może zaświecić nam samo określenie statku mianem nie USS (United States Ship), a właśnie USNS (United States Naval Ship). Oznacza to jednak nic innego, jak rodzaj okrętu – te typu USNS nie są na służbie US Navy, ale są w jej posiadaniu, podczas gdy USS spełniają oba warunki. W ogólnym rozrachunku przyjęło się, że USS to okręty bojowe, podczas gdy mianem USNS określa się statki pomocnicze.

Czytaj też: Czym jest amunicja kasetowa? Polska jest jednym z nielicznych państw, które jej nie zakazały

Apalachicola jest więc statkiem pomocniczym, który jednak do zwykłych nie należy. Na jego pokładzie nie będzie bowiem żadnego (żadnego!) marynarza, kiedy już zacznie pełnić swoją służbę, bo na ten moment stoi on przed szeregiem prób. Te określą zdolności okrętu w myśl autonomii i potwierdzą, czy Apalachicola może stać się platformą całkowicie bezzałogową, dlatego obejmą wymagające testy w myśl nawigacji po zmroku i różnych warunkach atmosferycznych oraz stanach morza. Poza tym ten czas pozwoli opracować procedury co do unikania statków i przestrzegania międzynarodowych przepisów na morzach.

Czytaj też: Te wojskowe drony sięgną tam, gdzie nie sięgnęły nigdy. Oto amerykańskie Zephyr

EPF 13 będzie pierwszym w pełni operacyjnym okrętem marynarki wojennej USA, który będzie miał zdolności autonomiczne, a w tym zdolność do autonomicznego działania w pasie ruchu statków komercyjnych– powiedział Tim Roberts, kierownik programu Strategic and Theater Sealift. 

Czytaj też: Nowy rosyjski satelita już na orbicie. Dla przypomnienia – poprzedni spadł

Ten konkretny egzemplarz to już trzynasty statek typu Spearhead, który jest zdolny do załadunku i rozładunku ładunków wojskowych w portach o płytkim zanurzeniu. Zawdzięcza to konstrukcji katamaranu (patrz powyżej — to inna jednostka typu Spearhead), choć należy pamiętać, że wcale nie jest to taki mały statek, a kolos o długości nieco ponad 100 metrów.